Stefan Michnik?

Morderca pobierający wysoką emeryturę z ZUS-u, od ponad pięćdziesięciu lat spokojnie żyjący w Szwecji. Brzmi nieprawdopodobnie, prawda?

Kilka lat temu było głośno o proteście skandynawskiej młodzieży, która zebrała się pod domem pewnego człowieka w Uppsali, by wypomnieć mu jego zbrodnie wyrządzone Polakom. Mieszka w nim Stefan Michnik – brat redaktora Adama Michnika, a także stalinowski oprawca w czasach PRL-u. Do dziś nie odpowiedział on za swoje czyny i wiedzie bezproblemowe życie za granicami naszego kraju. Szwedzcy nacjonaliści zapewniali, że będą walczyć o wolność i sprawiedliwość, by ten człowiek nie był dłużej utrzymywany przez uczciwych Polaków.

Może kilka faktów z życia Michnika. Był on kapitanem Wojska Polskiego, w późniejszym czasie oskarżonym o zbrodnie stalinowskie. Pełnił również funkcję adwokata, informatora oraz rezydenta Informacji Wojskowej. Na sumieniu ma kilkanaście wyroków śmieci, które jak się później okazało, wydawał w trakcie sfałszowanych procesów. Z pomocą bardziej doświadczonych sędziów, Michnik bez skrupułów złożył, w latach 1951-1953, dwadzieścia podpisów pod wyrokami śmierci. Do rangi kapitana awansował już w wieku 27 lat – bez matury, jak to się mówi “za zasługi”.

Lista jego ofiar jest długa. Jest odpowiedzialny za śmierć, m.in.:

  • mjr. Zefiryna Machalli, który został stracony w wieku 37 lat, a kilka lat później został pośmiertnie zrehabilitowany i oczyszczony z zarzutów.
  • płk. Stanisława Weckiego, skazanego na 13 lat pozbawienia wolności, torturowanego, zmarłego kilkanaście dni po tym, jak został odroczony jego wyrok śmierci. Kilka lat później zrehabilitowany.
  • Karola Sęka oraz Stanisława Okunińskiego, skazanych w procesie podlaskiego NSZ. Warto dodać, że Tadeusz Moniuszko również został obarczony wyrokiem śmierci, jednak ostatecznie złagodzono go na dożywocie.
  • płk. Romualda Sidorskiego, skazanego na 12 lat więzienia, zmarłego na skutek złego stanu zdrowia.
  • por. Andrzeja Czajkowskiego, w którego egzekucji osobiście uczestniczył.

Ciekawa jest również sprawa interwencji IPN-u, który z pompą zapowiadał reakcję w sprawie Stefana Michnika. Miał on zgłosić się do władz Szwecji, by wystąpić o ekstradycję mordercy. Słowa te padły z ust ówczesnego szefa pionu śledczego, prof. Witolda Kuleszy. Ostatecznie okazało się, że było to tylko czcze gadanie i sprawa w tajemniczych okolicznościach ucichła. Nasuwa się w związku z tym kilka pytań, a zwłaszcza o względy, które zadecydowały o wycofaniu się z tych obietnic. Czyżby chodziło o wizerunek spokrewnionego z przestępcą Adama Michnika? Tego się już pewnie nie dowiemy.

Podsumowując, niesamowite jest to, że działania naszego rządu pozwalają takim osobom jak Stefan Michnik wieść spokojne życie i to na dodatek na koszt podatników. Wymiar sprawiedliwości w Polsce zdaje się nic nie robić z faktu, że wszystkie zbrodnie zostały mu udowodnione i powinien on stanąć przed sądem. Pozostaje nam biernie przyglądać się takim działaniom i liczyć, że ostatecznie ręka Temidy dosięgnie wszystkich odpowiedzialnych za takie okrutne czyny.

 

Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz