RACJA TV

Facebook.

Najczęściej czytane

„Zdrowie Publiczne”, w rękach wypranych mózgów

Podobną rolę jak “specjalizacja” Zdrowie Publiczne pełnią Izby Lekarskie praktycznie nie mające ŻADNEGO wpływu na powstawanie aktów prawnych, a zmuszające lekarzy do ich przestrzegania. Izby Lekarskie zostały także zaprzęgnięte w przestrzeganie poprawności politycznej lekarzy. Lekarz ma leczyć, a nie krytykować postępowanie władz. Ma brać udział w praniu mózgów zwanych szkoleniami. Wystarczy zapoznać się z zawartymi w Biuletynach Izb Lekarskich informacjami o szkoleniach i kursach. Zdecydowana większość to szkolenia przygotowywane przez firmy farmaceutyczne. 

Mózg

A jeżeli nie to i tak firma farmaceutyczna ma w każdym kursie swoje wystąpienie i jest fundatorem materiałów “promocyjnych”. Szkolenia te są robione zgodnie z programem CIA zwanym MK Ultra. W Polsce ten system we współpracy z sowieckim GRU, znany był pod nazwą Kompleksowy System Dezintegracji Osobowości lub COCON i istniał od 1947 roku .W ramach tego eksperymentu medycyny współczesnej prowadzono terapie narkotyczne, szokowe, eksperymentowano z hipnozą, stosowano tortury fizyczne np. słynne podtapianie. Eksperymenty te przeprowadzano na tzw. białych myszkach czyli wrogach ludu pracującego miast i wsi. W ramach tej “militarnej” części doświadczeń używano gazów bojowych, badano skuteczność masek przeciwgazowych, badano wpływ wdychania spalin samochodowych na organizm ludzki, podawano zepsutą żywność i słoną wodę do popijania. Zmuszano do picia moczu. Wprowadzano zakaz kąpieli i wszelkich zabiegów higienicznych. Eksperymentowano z bakteriami, zamrażano. Szczególnie wschodnie służby podejrzewane były o handel organami uzyskiwanymi od ludzi nazywanych w żargonie białymi myszkami. Prowadzono prace nad aparaturą do czytania myśli. Współpraca obejmowała wszystkie służby specjalne podległe Moskwie, a więc STASI, Informację Wojskową- późniejsze WSI, służby koreańskie. Wykonawcami byli pracownicy służby zdrowia. Nagrodą były dziwnie szybkie awanse.

Obecne leczenie sprowadzono do wykonywania wytycznych opracowywanych przez urzędników. Ostatnie wyniki kontroli NFZ zarzucają lekarzom np. że 14% rozpoznań postawili bez przeprowadzenia odpowiednich badań. No bo urzędnik nie może zrozumieć, że lekarz aby rozpoznać zapalenie wyrostka robaczkowego nie musi wykonywać badania w rodzaju tomografii komputerowej za 600 zł, a wystarczy, że dotknie brzuch chorego; podobnie nie musi wykonywać badania dopplerowskiego za 200 zł, aby rozpoznać zapalenie żył kończyny dolnej. Konkretnym wynikiem takiego postępowania politycznego i edukacyjnego jest np. sprawa tzw. Codeksu Alimentarus i obecny protest przeciwko wprowadzaniu zakazu sprzedaży leków roślinnych. A przecież ta sprawa została rozstrzygnięta ponad 20 lat temu. Pod koniec lat 80 – tych i na początku lat 90 – tych ubiegłego wieku, w poszczególnych Akademiach Medycznych likwidowano przedmiot fitoterapię lub odpowiednie rozdziały w podręcznikach farmakologii. Przedstawiciele Big Farmu odpowiednio rozmawiając z kierownikami katedr , poprzez finansowanie wydawnictw podręczników czy skryptów, doprowadzili do likwidacji informacji o lekach roślinnych. Czyli od ok. 20 lat kolejne roczniki medyków w ogóle nie wiedzą jak stosować leki roślinne. Mało tego, zdecydowana większość aptek w Polsce nie posiada już możliwości wykonywania leków na “zamówienie” . Czyli lekarz nie może przepisać leków złożonych w postaci np. proszków czy czopków ponieważ apteki nie przygotowują takich leków. Różnica pomiędzy lekiem gotowym, a robionym dla danego chorego jest taka jak pomiędzy ubraniem kupowanym w chińskim supermarkecie, a szytym u dobrego krawca na miarę jak mówił prof. Radecki. Ale to już tylko historia.

szopkaTak więc cała akcja zbierania podpisów po petycjami protestującymi przeciwko wprowadzaniu zakazu sprzedaży leków roślinnych jest bezsensowna i spóźniona o ok. 20 lat. Obecnie prawdopodobnie, w większości uczelni, istnieje brak specjalistów mogących uczyć studentów fitoterapii. Inną taką akcją prowadzoną przez tzw. Zdrowie Publiczne i jego przedstawicieli chcących się wykazać, jest akcja dezinformacyjna o roli szczepień- szczególnie wśród dzieci i emerytów. Cała akcja ma na celu tylko i wyłącznie przerzucenie olbrzymich sum z budżetu służby zdrowia do prywatnej kieszeni kilku firm  produkujących szczepionki. Jak wykazały to liczne badania naukowe wartość profilaktycznych szczepień jest podobna do mycia rąk, ale znacznie droższa i powodująca masę powikłań niezwykle kosztownych w leczeniu.

Innym przykładem marnotrawstwa społecznych pieniędzy przez Zdrowie Publiczne, była sprawa rzekomej ptasie grypy w 2007 roku w Toruniu. Wydano 50 milionów złotych oczywiście dla dobra ludzi. Cała akcję opisałem w innej publikacji jeszcze krążącej w internecie. O całej fikcji tego zdarzenia świadczą następujące fakty:

  1. Jak uczy doświadczenie i ornitolodzy loty ptaków odbywają sie w okresie jesieni, a nie w zimie.
    2. Zachorowały rzekomo dwa ptaki – łabędzie – w stadzie kilkudziesięciu innych.
    3. Nie zachorował żaden ptak mały typu wróbel itd. Trudno gonić wróbla i wstrzyknąć mu wirusa.
    4. Następny wypadek rzekomej ptasiej grypy zanotowano koło Szczecina 300 km dalej. Kto przeniósł rzekomego wirusa? Nasze doniesienie do ABW o konieczności szukania samochodu, który przewoził ptaki zostało bez odpowiedzi.

5. Kolejny przypadek zanotowano koło Opola, znowu prawie 300 km dalej i w odwrotnym kierunku od Szczecina. czyli raz ptaki leciały na północny zachód, a drugi raz na południowy zachód od Torunia? To samo pytanie w jaki sposób rzekomy wirus w zimie przy minus 10 stopniach pokonał taką odległość?

6. Policja wg. doniesień prasowych i filmów telewizyjnych chodziła po kurnikach wiejskich i wybijała kury? Dlaczego kury skoro zachorowały tylko łabędzie, nie wyjaśniono?
7. Nie wybijano ani kaczek ani gęsi ani indyków. Dlaczego?

8. Akcja sanitarna, wydawania społecznych pieniędzy, polegała na rozłożeniu mat nasączonych lizolem na drogach wyjazdowych z Torunia? A dlaczego nie na dworcach kolejowych? Taka akcja przypominała dokładnie akcje stosowane przez Sowietów na granicy Amu – Darii w latach 1960-70-ych. Ewidentna bzdura w stosunku do propagandy możliwości zakażenia od ptactwa?

9. Co prawda garstka ludzi, którzy na tym skorzystali była bardzo ograniczona, ale z tego powodu jednostkowa kwota przypadająca na osobę wyższa. Na pewno przydała się przed świętami Bożego Narodzenia. Tylko co to miało wspólnego z medycyną? Dla porównania kwota ta, wg danych marszałka województwa pomorskiego, pokryłaby ponad 70% obecnych wydatków na leczenie wszystkich chorób nowotworowych w województwie pomorskim. Był to ewidentny przykład bezsensownego podstępowania specjalistów Zdrowia Publicznego, którzy przyjęli od polityków jako paradygmat o negatywnych skutkach wirusa ptasiej grypy. Generalne cala szopka z ptasia grypą, która wg WHO od 2003 roku do 2011 spowodowała na całym świcie zgon 360 ludzi, była tylko i wyłącznie udaną próbą defraudacji państwowych pieniędzy. W Polsce z powodu braku pieniędzy na operacje umiera ok. 3000 niemowląt rocznie.

Podobną rolę jak Zdrowie Publiczne i jego specjaliści, pełnią Izby Lekarskie praktycznie nie mające ŻADNEGO wpływu na powstawanie aktów prawnych, a zmuszające lekarzy do ich przestrzegania. Izby Lekarskie zostały także zaprzęgnięte w przestrzeganie poprawności politycznej lekarzy. Lekarz ma nie leczyć ale przestrzegać wytycznych ustanowionych przez polityczny establishment. Nie wolno mu krytykować postępowania władz. Ma brać udział w praniu mózgów zwanych szkoleniami. Wystarczy zapoznać się z zawartymi w Biuletynach Izb Lekarskich informacjami o szkoleniach i kursach. Zdecydowana większość to szkolenia przygotowywane przez firmy farmaceutyczne. A jeżeli nie, to i tak firma farmaceutyczna ma w każdym szkoleniu czy kursie, swoje wystąpienie i jest fundatorem materiałów “promocyjnych”. Szkolenia te są robione zgodnie z programem CIA zwanym MK Ultra.

 Dr Jerzy Jaśkowski

              Źródło: Internet, różne

              Pod redakcją:  „RACJA SŁOWIAŃSKA”


2 komentarzy
Napisz komentarz
Musisz być zalogowany(a) aby napisać komentarz.
 
Przeczytaj poprzedni wpis:
MAMOGRAF
MAMMOGRAFIA a sprawa Polska = RAK?

Minoł kolejny rok, zachęca to do podsumowania minionego okresu. Niestety nie napawa takie podsumowanie optymizmem. Wbrew swej woli znaleźliśmy się pod...

Zamknij