RACJA TV

Facebook.

Najczęściej czytane

Zdecydowane zwycięstwo Orbána w wyborach parlamentarnych na Węgrzech. Bracia Węgrzy myślami jesteśmy z wami.

 Centroprawicowy Fidesz Viktora Orbána po raz drugi z rzędu zwyciężył w wyborach parlamentarnych, a w nowym parlamencie zajmie 132 ze 199 miejsc. Nacjonalistyczny Jobbik będzie trzecią siłą w parlamencie, mając 20,5% poparcia.

Może się zdziwicie że my lewica antyklerykalna cieszymy się ze zwycięstwa centroprawicy. Cieszymy się z tego że do władzy doszli zdroworozsądkowi i myślący ludzie nie dając się manipulować nazistowskiej UE i nie ważne pod jakim szyldem idą.

W Polsce zawyły z rozpaczy syjonistyczne media dla polaków obsrywały Orbána od rana do wieczora, zamieszczając kłamliwe informacje o tym jak to doprowadził do katastrofy gospodarczej i naraził się unijnym komisarzom. Ale nic że przykręcił śrubę żydowskim bankierom i kilku posłał za kraty. Już nie długo panowie sobie porządzicie w Polsce i na was przyjdzie kryska. Fidesz i Chrześcijańsko-Demokratyczna Partia Ludowa (Kereszténydemokrata Néppárt) uzyskały 44,54% poparcia, zyskując 96 ze 106 miejsc w parlamencie w jednomandatowych okręgach wyborczych oraz 36 mandatów z listy krajowej. Premier Viktor Orbán powiedział na wieczorze wyborczym Fidesz-KDNP, że węgierska centroprawica uzyskuje najlepsze wyniki wśród europejskich partii politycznych. Jego zdaniem, zwycięstwo nie byłoby możliwe bez wykonania ogromnej pracy dla Węgrzech, co doprowadziło do poprawy wskaźników gospodarczych czy spadku bezrobocia.

Orban na Węgrzech

Drugą siłą w parlamencie będzie lewicowo-liberalna koalicja Zjednoczenie (Összefogás), którą poparło 25,99% głosujących. Przełożyło się to na 10 ze 106 miejsc z okręgów jednomandatowych i 28 z listy krajowej. Na razie nie wiadomo czy koalicja utworzy wspólny klub parlamentarny w nowej kadencji, bowiem tworzy ją aż pięć partii politycznych, zaś część liderów jest ze sobą skłócona.

Lider socjalistów Attila Mesterházy powiedział, że uznaje wyniki wyborów, ale nie może pogratulować premierowi Orbánowi, bowiem zasady elekcji były niesprawiedliwe, a warunki prowadzenia kampanii nierówne. Lider Razem 2014, były premier Gordon Bajnai, wypowiadał się w podobnym tonie, dodając, że lewica najwyraźniej nie przedstawiła atrakcyjnego programu dla wyborców, choć duży wpływ na wyniki miała ordynacja wyborcza.

Trzecią siłą polityczną w parlamencie będzie ponownie nacjonalistyczny Jobbik. Zagłosowało na niego 20,54% wyborców, co przełożyło się na 23 mandaty z listy krajowej. Lider partii, Gábor Vona, podziękował Węgrom za poparcie, choć zaznaczył, że ugrupowanie nie osiągnęło celu jakim było zwycięstwo, a także nie wygrało w żadnym z jednomandatowych okręgów. Jednocześnie ogłosił, że Jobbik jest najsilniejszą partią narodową w Europie, a nacjonaliści będą pracować nad swoim rozwojem, aby zwyciężyć w wyborach w 2018 roku.

W parlamencie znajdzie się również ekologiczno-liberalna partia Polityka Może Być Inna! (Lehet Más a Politika!), którą poparło 5,26% wyborców, co przełożyło się na 5 mandatów. Lider LMP, Andras Schiffer, wyraził zadowolenie z przekroczenia progu wyborczego i podkreślił, że ma nadzieję zastopować możliwość uzyskania konstytucyjnej większości Fideszu i KDNP. Od wejścia LMP do parlamentu zależało czy centroprawica będzie miała 2/3 miejsc w Zgromadzeniu Narodowym.

Na podstawie: mno.hu, alfahir.hu, nol.hu, politics.hu , pod redakcją „RACJA SŁOWIAŃASKA”

Źródło: autonom.pl

 
Przeczytaj poprzedni wpis:
Stanisław Błąkała
Stój, kto idzie to ja „Bieda” papieska

Znacie to powiedzenie kto ma księdza w rodzie tego bieda nie ubodzie. Zapraszamy na kolejny odcinek z życia watykańskiej elity,...

Zamknij