RACJA TV

Facebook.

Najczęściej czytane

Zapomniana historia Polski.

“Tego kraju już nie ma, zostało tylko puste biało-czerwone opakowanie”

Zapraszam do przeczytania felietonu dr Jerzego Jaśkowskiego o tym, jak na przełomie 2013 i 2014 roku wytransferowano z naszego kraju 150 miliardów złotych. Daje to astronomiczną kwotę 50 miliardów dolarów. Pieniądze te wytransferowano do banku cypryjskiego, oficjalnie po to, by uniknąć “podatku Belki”.

Andrzej ZollJednak nieoficjalny cel tego gigantycznego przekrętu, jest, jak się okazuje, zupełnie inny. Planowane jest sztuczne osłabienie złotówki do 8 złotych za dolara. Wtedy, gdy te pieniądze będą do nas wracać, przebitka będzie wielkości 200%. Oznacza to, że tyle też zarobią Ci, którzy te pieniądze transferowali, dostali, obracali.

Dr Jerzy Jaśkowski pisze też o zapomnianej historii Polski. To Lędzianie byli ponoć plemieniem, które zjednoczyło nasze ziemie i to na wieki przed Mieszkiem I. Prusackie podręczniki historyczne z XIX (19) wieku, wymieniały wszystkich władców Polski po 520 roku. Wtedy pierwszym władcą Polski miał być Leszek.

Dr Jerzy  Jaśkowski potwierdza, ale tylko w części, to, o czym piszę od dawna. Federacja plemion słowiańskich istniała na wieki, a może nawet tysiąclecia (?) przed rokiem 966 i chrztem Polski. Rzymianie od zawsze chcieli podbić ziemie nad Bałtykiem aż po koło polarne, ale nigdy im się to nie udało. Musieli się zadowalać handlem z naszymi przodkami i żeglowaniem po Długim Morzu – jak wtedy nazywano Morze Bałtyckie.

A dlaczego nazywano je “Długim Morzem”? Ze względu na jego wydłużony aż do północy (Zatoka Botnicka) kształt. Już wtedy znano jego geografię i ludy, jakie zamieszkiwały jego wybrzeża. Skąd więc wzięły się twierdzenia rzekomo historyków, że Polska powstała dopiero w 966, a do 966 Słowianie byli nieokrzesanymi dzikusami? Czy to nie jest też konspiracja wymierzona w nas?

Autor powyższego wstępu: Jarek Kefir

Dr Jerzy Jaśkowski: Polska historia – czy na pewno polska? Tempo rozpadu państwa przyspiesza, cz. I

 

Cytuję: “Niestety, twój dziadek stosunkowo późno zrozumiał cały przekręt związany z prowadzoną w okresie po II Wojnie Światowej edukacją w Kraju nad Wisłą. Jest to jednak niezmiernie ważna sprawa Humordla dalszego bytu ludu, od najdawniejszych czasów zamieszkującego te tereny. Dlatego postaram się Tobie to, choć w dużym skrócie, wyjaśnić.

Jak ważna jest znajomość historii własnego kraju, najlepiej świadczy przykład z ostatnich dni 2013 i początku 2014 roku. W bardzo szybkim tempie wyprowadzono z polskiego rynku 150 miliardów złotych, czyli ok. 50 miliardów dolarów i wprowadzono te pieniądze na rynek cypryjski – europejski. Polska w tym czasie nie była w strefie euro. Dla porównania, cały budżet w owym czasie wynosił nieco ponad 330 miliardów. Świadczy to jednoznacznie o tym, że rozkład państwa polskiego nabrał wyjątkowego przyspieszenia.

Aby dobrze to zrozumieć, musimy nieco cofnąć się w czasie. Cypr, to taki stały lotniskowiec dla wszelkiej maści służb specjalnych. Jak podaje były agent GRU, Wiktor Suworow, służby te obsadzają głownie takie resorty jak: banki, ubezpieczenia, przemysł ciężki i wydobywczy, energetykę. Np. po tzw. przemianach, Polska kupowała ropę rosyjską za pośrednictwem spółek ulokowanych właśnie na Cyprze. To pozwalało służbom na dowolne dysponowanie nierejestrowanymi w danym kraju kwotami.

„Błędna” gospodarka poszczególnych krajów od 2005 roku, doprowadziła do druku pieniądza przekraczającego wielokrotnie dochody narodowe. Np. na Cyprze ten dodruk wynosił ponad 400 % PKB. Inne państwa, głownie Niemcy, proponowały pomoc, ale za coś. Cypr początkowo się nie zgadzał. Jednakże niespodziewanie, zupełnie przypadkowo oczywiście, ktoś umieścił 96 kontenerów z materiałami wybuchowymi w pobliżu jednej w dwóch elektrowni, służącej także do odsalania wody morskiej.

MapaCypr niestety nie posiada wody pitnej dla takiej ilości ludności, jaka zjawia się w okresie wakacyjnym. Wiadomo, lato się zbliża, sezon turystyczny w pełni, a tutaj brak wody. Elektrownia ta produkowała 60% energii elektrycznej. Otóż po wybuchu i zniszczeniu elektrowni, władze cypryjskie musiały w bardzo szybkim czasie zakupić części do jej naprawienia. Przejściowo wprowadzono reglamentację wody pitnej. I koło się zamknęło. Cypr został ugotowany.

Na 3 dni przed rabunkiem ok. 60% zasobów gotówkowych społeczeństwa, prezydent Cypru, nota bene historyk wykształcony w Moskwie, udał się z niezapowiedzianą wizytą do Moskwy. Oczywiście tematu tego spotkania nigdy nie ujawniono, ale  już w poniedziałek  wszystkie bankomaty były zamknięte i ludność została „ogolona”. Te 3 dni pomiędzy wizytą, a rabunkiem kont indywidualnych wystarczyły, aby określone spółki zdążyły wycofać swoje aktywa. Oczywiście byłoby naiwnością sadzić, że odbyło się to wszystko bez zgody banków Unii, zwanej EUROPEJSKĄ.

I wracamy do Polski. Dziwnym trafem sprawa ta jest zupełnie podobna do sprawy FOZZ-u. Tylko że FOZZ, to wg prof. prof. J. Przystawy i M. Dakowskiego ok. 20 miliardów dolarów. No oczywiście musimy uwzględnić inflację i fakt, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Obecnie wyprowadzono z mapa2polskiego systemu bankowego  ok. 50 miliardów dolarów.

Zrobiono to najzupełniej legalnie, a głupiemu ludkowi w Kraju nad Wisłą podano do konsumpcji informację, że pieniądze przesłano na Cypr, aby uniknąć tzw. ”podatku Belki”, tak jak gdyby ten podatek także nie trafiał do budżetu. I podobnie jak w sprawie FOZZ-u, prasa już po 2 dniach umilkła na temat tego przekrętu.

Co ciekawsze, wszelkie tzw. niezależne blogi, prowadzone przez eunuchów intelektualnych, dyskutowały tylko i wyłącznie o jakiś 18 miliardach, które się odłączyły od całości. „Ulica” natomiast twierdziła, że to była zapłata za wyprowadzenie tych 150 miliardów, które zdecydowanie poprawiły gospodarkę, jeśli nie Unii, to na pewno Cypru. Dla porównania, Cypr uzyskał już poprawę po wprowadzeniu dofinansowania z UE w wysokości zaledwie ok. 10 miliardów.

A tutaj „dostał za darmo” ok. 5 razy więcej. Naprawdę, tylko zasłużony inaczej człowieczek może sądzić, że te 150 miliardów leży sobie spokojnie w kartonach, czy teczkach w banku cypryjskim. Od wielu lat bank udziela pożyczek w stosunku 1:10. Innymi słowy, mając 50 miliardów może pożyczyć ok. 500 miliardów, oprocentowanych na  plus minus 10 %, co jest czystym zyskiem bankierów. Oto cała historia tego przekrętu.

Widać więc wyraźnie, że koło 2013 roku, struktury państwowe już nie istniały i tak jak szczury uciekają z tonącego okrętu, tak inni biorą, co jeszcze się da. Widocznym dowodem takiego stanu rzeczy był brak jakichkolwiek poważnych komentarzy tzw. ekonomistów, jakie skutki dla gospodarki niesie wyprowadzenie z obrotu takich olbrzymich pieniędzy.

Jaki procent znajdujących się w obiegu pieniędzy to stanowi? Przypomnę, że cała „reforma Balcerowicza – Sachsa, to zredukowanie ilości krążącego pieniądza o ok. 35%. Ludzie stracili majątki przejęte za bezcen przez starszych i mądrzejszych.

gówno_koloru_nie_zminiaPrzez dłuższy czas nie mogłem zrozumieć wielu opisów historii, podawanych w podręcznikach pisanych przez rzekomo wybitnych historyków. Opisy te były sprzeczne ze zdrową logiką. Abstrahuję tutaj od udziału cenzury, np. p. A. Szechter [żony przewodniczącego Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy] matki ideologa inaczej A. Michnika i sędziego sądów kapturowych Szechtera.

Pierwszy lepszy przykład. Pierwszym władcą Polski był rzekomo Mieszko I. A czy w tamtych czasach istniało dzieworództwo? Przecież musiał mieć ojca, dziadka, pradziadka itd. A nasi rodzimi specjaliści od razu „gotowca” znaleźli. O całej reszcie rodu dziwnie zapominając. A przecież nawet Prusacy, w podręcznikach szkolnych w XIX wieku, wydawanych po polsku,  podawali z datami, władców Polski od roku od 520  do 549 roku itd, Leszka jako pierwszego.

Rzymianie prowadzili handel na Długim Morzu – dawna nazwa Bałtyku, a u naszych historyków ani słowa o tym. Czyli wg nich, dopiero jak Czesi oddali swoją dziewczynę władcy Polan, poganinowi rzekomo, za żonę, to powstało państwo Polskie? Dziwna historia. I w dodatku ci specjaliści z państwowych instytutów historii, tłumaczyli to naiwnie, że dlatego przyjęliśmy chrzest z rąk braci Czechów, aby się uniezależnić od Niemców.

A Rzymianie, to tak sobie pływali po Bałtyku dla przyjemności, a handel to rzecz mało interesująca. Lepiej przecież przewozić towary kolejami czy samolotami.

Po pierwsze, w owym czasie królowie Czech bywali cesarzami Niemiec! [od Spitygniewa i Wratysława ok. 894 poddanie cesarstwa. np. św. Wacław 925-936 musiał składać daninę cesarzowi Henrykowi w wysokości 120 wołów i 500 grzywien srebra, Przemysław Ottokar I cesarz, Wacław I, ]

Po drugie, biskupstwo w Pradze należało do arcybiskupstwa w Magdeburgu, czyli do arcybiskupa niemieckiego. Biskupstwo w Pradze powstało w 973 roku, czyli 7 lat już po chrzcie Polski.

Zupełnie niemożliwe było chrzczenie Polan bez zgody arcybiskupa. Nie mówiąc o tym, że za poganina nigdy by nie wydano w owym czasie katoliczki. Bardzo poważnie podchodzono wtedy do kwestii wiary. Wystarczy zapoznać się z kontraktem ślubnym Władysława Jagiełły. Stoi tam wyraźnie, że wchodząc do kościoła, nie może on rzucać patyczków za siebie, że nie wolno mu siadać na podłodze w kościele, tylko na specjalnym krześle, że musi się co najmniej raz na tydzień kąpać, itp., itd. Miało to miejsce ponad 400 lat po Mieszku, czyli Mieczysławie I.

Nie należy zapominać, że Władysław Jagiełło był władcą takiego maleńkiego księstwa, jak nasze jedno województwo. Dorabiane obecnie mapy nie mają pokrycia w dokumentach. Liczebność plemienia Letuva byłą  bardzo małą. Nazwa Litwa powstałą dopiero po 1569 roku. Jeżeli ktoś używa jej do wcześniejszego okresu to od razu widać, że to fałszywka.

Podobnie jak Mieszko I władca Polan posiadał nieduży obszar w dorzeczu Warty. Proces przyłączenia innych dzielnic i złączenia ich w jedno państwo nie jest dokładnie znany i nie wiemy od kiedy się rozpoczął i jak długo trwał. Na starych mapach rzymskich znajdujemy ten teren pod nazwą Sarmacji. Natomiast na południu Polski  graniczą z państwem Chazarów plemiona, lub federacje plemion pod nazwą Lędzian. Do dnia dzisiejszego zarówno Węgrzy jak i Litwini nazywają nas podobnie: Lindziena, a Ukraińcy – Lachy.

Mapa3Nie przeszkadzało to naszym historykom przepisywać te bzdury  o rzekomo jednoczesnym złączeniu plemion i utworzeniu państwa przez Mieszka I i przepisywać to z roku na rok w kolejnych podręcznikach do historii,  przez prawie 50 lat. A duże państwo Chazarów zostało przez ekspertów państwowych wymazane z historii.

O tym jak się zaciemnia historię Polski, najlepiej świadczy sprawa miasta Kijowa. Obecnie wmawia się społeczeństwu nad Wisłą, że Kijów to rzekomo jakieś miasto ukraińskie, a przecież przez prawie 400 lat było to miasto polskie. Prawa miejskie temu grodowi nadał król Polski, Aleksander Jagiellończyk, w 1492 roku. Aż do 1654 roku Kijów był Polskim miastem. Dopiero zdrada Chmielnickiego, wojna z Rosją, za pieniądze Kompanii Moskiewskiej w 1654 roku, doprowadziła do utraty tych ziem. Rzeczpospolita już nigdy nie miała sił na odebranie ich z powrotem. O to starali się już sąsiedzi i użyteczni idioci rodzimego chowu. Rozbiory  w 1772 roku przypieczętowały losy „Województwa  Kijowskiego”.

Środek Polski to Ziemia Nowogródzka a nie Warszawa.

Srodek polskiP.S.1. Przetransferowane pieniądze do prywatnego banku na Cyprze [nie podano nazwy - a szkoda] na pewno nie są złotówkami tylko euro, dolarami, frankami etc. Powracać będą natomiast do Polski za parę – parenaście miesięcy. A jak złoty spadnie do np. 8 złotych za dolara [tak prognozują] to na samej wymianie  odpowiednia grupa zarobi 100-200 %  z kwoty 150 miliardów. I o to chodzi!

P.S.2. Należy to powiązać z sytuacja na Ukrainie i podawanym oficjalnie dofinansowaniem Majdanu kwotami rzędu 20 milionów dolarów dziennie. Nikt nie wydaje pół miliarda dolarów za nic. A zamieszki na Majdanie trwają już ponad miesiąc.

P.S.3. Wydaje się, że starsi i mądrzejsi doszli po prostu do wniosku, że w Europie powinny być kraiki wielkości co najwyżej 5 – 10 milionów mieszkańców. Większe należy podzielić – vide Czechosłowacja, Jugosławia. Teraz pora na podział Ukrainy i następna w kolejce Polska.  Wtedy nigdy nie będą takie twory zagrożeniem dla ….

P.S.4. Obserwacja tzw. prawicowych witryn internetowych nasuwa nieodmiennie wnioski, że witrynom takim wolno zajmować się, różańcem, genderem, komunizmem najlepiej za czasów Marksa, z gospodarki okresem Gierka, solidarności etc. Broń Panie Boże ruszać  tzw. Czarne programy, obecne wydatki, koszty utrzymania armii w np. Afganistanie  a już w ogóle ani słowa o przetargach. I w ten prosty sposób możesz Szanowny Czytelniku odróżnić witryny prawdziwe od podstawionych.

Autor: dr Jerzy Jaśkowski

Źródło: http://www.polishclub.org/2014/02/11/dr-jerzy-jaskowski-polska-historia-czy-na-pewno-polska-czesc-1/


1 komentarz
  1. O RZECZACH- POSPOLITYCH, WSPOMNIENIA REALISTY
    Był koniec lat dziewięć dziesiątych dwudziestego wieku, państwo polskie w rozsypce, a ja spotykam realistę, który przeszedł kawał historii Polski bez wspomagania. Był jak to się mówi: nie do przeżycia, ale życie przeżyło jego, realizm.
    Spotykaliśmy się w ”Wieniawie”, starocerkiewnej, wrocławskiej restauracji, która wystrojem przypominała zabużańskie leśne polany i przy tak zielonych obrusach polewaliśmy się winem hiszpańskim i piliśmy przemycone ze wschodu gruzińskie koniaki przyobleczone w stroje, które przypominają dzisiaj reklamy niesławnego już obywatela. Nasze namaszczone charyzmatycznym paleniem papierosa spotkania, stały się polem do wspominek i dywagacji, jak ja, wtedy jeszcze młody, mogę ze starym znaleźć wspólny język.
    Moje pierwsze wrażenie ze spotkania z realistą, wykreowały we mnie postać oportunisty, czyli jak by tu powiedzieć, człowieka bez zasad moralnych i przekonań ideowych, które dzisiaj są kapitałem na wagę złota.
    - Kapitalistę spotkałem, oportunista pan jesteś- mówię do realisty. – Broń boże – słyszę. Gadatliwy jestem, wyłożę, więc pokrótce, jako realista punkt widzenia na sprawy, o których rozmawialiśmy.
    Żołnierzem Andersa byłem i pod Monte Casino uczestniczyłem w walkach bratobójczych na śmierć i życie. Po walkach, zaraz do Anglii nas zabrali, po czym wróciłem do kraju naszego i żeby być w zgodzie z sumieniem narodu do partii się zapisałem, do PZPR. I jak mówił kanclerz Miller, „byłem do gorzkiego końca”. Moja partyjność była niekameleoniasta, czyli inaczej mówiąc nie „rzucałam’, nie „zwracałem” i nie oddawałem legitymacji partyjnej po to, żeby zabarwić się na kolor ochronny.
    Uważałem, że pomimo ” błędów i wypaczeń”, cała PZPR była jedyną polską partią polityczną, która zrobiła najwięcej dobrego (wcale nie przesadzam) dla państwa polskiego i społeczeństwa. Inne partie nie mają się czym pochwalić, gdyż wyrządzają więcej szkody niż pożytku. Dotyczy to zarówno partii „polskich królewiąt” z czasów pierwszej RP, jak i BBWR, OZN, ND, czy innych partii politycznych drugiej RP, a także partii politycznych w III RP- takich jak ZCHN, ROP, PC, AWS, itp.

    -No to jak, była ta PRL, państwem polskim, czy też nie była, przecież nie przywozili tutaj ludzi w teczkach.
    -Jako realista, tak bardzo bym się nie upierał przy tym, żeby uznać PRL za III RP, a obecną RP za czwartą. Po co?. PRL, powinna pozostać, jako formacja wyjątkowa i do czasu wyczerpania się swoich możliwości wyróżniająca się dodatnio(tak ją kiedyś ocenią) na tle marazmu dziejów naszego kraju. W ramach tej formacji rozwiązane jednak zostały palące problemy społeczne(reforma rolna, równość, opieka socjalna, wykształcenie, uprzemysłowienie- cokolwiek byśmy o nim nie mówili itd., itd.) zapewniono awans społeczny milionom ludzi, rozwój cywilizacyjny i mimo wszystko najlepsze z możliwych do uzyskania w tamtych czasach miejsce w nazwijmy to Koncercie Europejskim i nie tylko, czego nie umieli uzyskać i rozwiązać politycy Królestwa Kongresowego- też powstałego wskutek dyktatu mocarstw.
    I RP- szlachecka, to nie tylko smutny okres rozbicia dzielnicowego wynikłego z głupoty rządzących i niemieckich intryg, ale także- poza okresem Kazimierza Wielkiego – litewska polityka Jagiellonów realizowana na koszt Polski. Można też było zwrócić się na zachód i poprzez Danię wyjść na prawdziwe morze-Morze Północne i Atlantyk, ze wszystkimi możliwościami z tego faktu wynikającymi.
    Bo co to jest Bałtyk?. Jest to tylko butelka brudnej wody zatkana duńskim korkiem. No, ale to już szkoła wyższej jazdy wymagająca wyobraźni, a tej zawsze u nas niedostatek. Wskutek ewentualnego przebicia się na zachód losy Polski potoczyłyby się inaczej i dlatego-jak powiada Joseph R. Kippling-jest to już całkiem inna historia. Pójdźmy dalej.
    Trującym jadem I RP była tzw. wolna elekcja wraz z Artykułami Henrykowskimi. Wolna elekcja to przecież mówiąc jeżykiem współczesnym, przetarg nieograniczony na koronę polską zorganizowany na zasadzie, „kto da więcej”- ma się rozumieć sprzedajnym magnatom. W I RP nie wykorzystano możliwości (1610/12) niedopuszczenia do powstania potężnej Rosji – przyszłego zaborcy: nie wykorzystano możliwości zlikwidowania Zakonu Krzyżackiego (1410) i dopuszczono (1525) do powstania Prus- też późniejszego zaborcy. Zamiast rozprawić się z Zakonem korzystając z okazji „ukarania” heretyka Wielkiego Mistrza Zakonu za „odstępstwo od Wiary Świętej”, co w tamtym okresie mogło uzyskać-mówiąc delikatnie- poparcie Watykanu, postąpiono odwrotnie. Przyjęto oszukańczy zresztą hołd Wielkiego Mistrza i zapewniono mu ochronę, jako lennikowi. Co do dziś odbija nam się wielką czkawką.
    Idźmy jeszcze dalej. Nierozumnie wplataliśmy się w tzw. epopeę napoleońską. Ponieśliśmy same straty i żadna pani Walewska tu nie pomogła. Do dziś jednak śpiewamy; „dał nam przykład Bonaparte, jak zwyciężać mamy”. Powinniśmy sobie jednak zaśpiewać „dał nam przykład Bonaparte jak przegrywać mamy.” Przecież Napoleon niczego nie wygrał, lecz wszystko przegrał sromotnie.
    Francuzi mogą go sobie czcić- to ich sprawa-, ale do hymnu państwowego jednak go nie wprowadzili. My, ależ oczywiście!. Anglicy zaś nie tylko go pobili, ale chyba i na koniec otruli.
    A Kościuszko na ten przykład- amerykański generał od fortyfikacji (w tym chyba był dobry), który nie dotrzymał przysięgi na Rynku Krakowskim, (ale słowa danego carowi dotrzymał) i też sromotnie przegrał pod Maciejowicami. I taki było koniec I- RP. Z Konstytucją 3-go maja czy też bez niej.
    A II RP. Cóż ma takiego na swoim koncie?. Zamach stanu, faszyzująco-burżuazyjny system rządów autorytarnych, antysemityzm i pogromy, pacyfikacje wsi- powszechna nędza chłopów i innych warstw społecznych- faktyczny brak perspektyw zakończony klęską wrześniową, wskutek w ogóle nieprzygotowanej z wojskowego punktu widzenia i zgodnie ze sztuką wojenną obrony.
    Trzeba było bowiem przygotować się do obrony na linii Bug- Narew – Wisła i San i tak skonstruować plan mobilizacji. Trzeba było w końcu przygotować tysiąc, a nie jeden, takich oddziałów jak oddział Hubala, który i tak zresztą powstał z jego inicjatywy. Podobnie uważał gen, Kazimierz Sosnkowski.
    Losy II RP kończy nieszczęsne powstanie warszawskie, którego inicjatorzy winni, według gen. Andersa ponieść odpowiedzialność karną. Taki jest finał II RP.
    W ślad za II RP idzie III RP, staczająca się skutecznie do roli państwa wyznaniowego w najgorszym islamsko-fundamentalistycznym wydaniu-obcym Zachodowi, a także do „Polish Banana Republic” z pinochetopodobnymi przywódcami i parlamentarzystami. Porównajmy to wszystko z PRL i wtedy „niech ten pierwszy rzuci w nią kamieniem – kto sam jest bez winy”.
    Mój realista był świetnym mówcą, uczelnianym wykładowcą, którego studenci nie zawsze mogą znaleźć miejsce w zaścianku polskiej „prawomyślności”. Nie zasilają dzisiaj zachodnich koncernów, ani Multi-kulturowych bytów dla samego bytu. Praca realisty nigdy się nie kończy i nie zmienią tego żadne wojny, żadne prawice, ani lewice. Realiści po prostu działają. I dlatego nazywają się realistami.

    Roman L. Cupał

Napisz komentarz
Musisz być zalogowany(a) aby napisać komentarz.
 
Przeczytaj poprzedni wpis:
Andrzej Zoll
Jak można się ześwinić – przykład afrykańskiego pomoru świń. Jak załatwiać konkurencję poprzez polityków.

Wolność sumienia jest prawem podstawowym. prof. Andrzej Zoll Cytuję: “Przed 3 tygodniami opisałem dziwną sprawę rzekomej epidemii, zwanej afrykańskim pomorem świń. Pomimo...

Zamknij