RACJA TV

Facebook.

Najczęściej czytane

Wspomnienie o Marku

„Wszystko dziwnie nie tak, niby kręci się świat
Niebo chmury nad głową kołysze.
Woda, las i powietrze te same od lat,
Tylko On… więcej nic nie napisze…”


Poznałem Go osobiście w 2002 roku na I Zjeździe Czytelników „Faktów i Mitów”. W ciągu następnych dziesięciu lat spotykaliśmy się wielokrotnie, ale tamten weekend spędzony w ośrodku „Złoty Potok” pod Częstochową wspominam jako jedno z najfajniejszych życiowych wydarzeń, jakie mnie spotkały. On, wicenaczelny tygodnika, dziennikarz z doświadczeniem w „Gazecie Wyborczej” i z dorobkiem i ja, wówczas raczkujący lokalny działacz ledwo co zarejestrowanej partii, a przy okazji ktoś, kto próbuje też pisać. Pokazałem Mu swoje pierwsze nieśmiałe próbki, z których dwie nawet później ujrzały światło dzienne w „FiM”, wysłuchałem rad (do dziś mam skrypt, który mi wtedy podarował, do nauki dziennikarstwa). Siedzieliśmy przy jednym stole, jedliśmy pieczonego barana, piliśmy wódkę i… rozmawiali. Szok! On, uznany dziennikarz i ja… jak równy z równym. Takiego Go zapamiętam, zawsze skromny, nie wywyższający się, chociaż… ze świecą szukać drugiego takiego intelektu. Czytając Jego artykuły w tygodniku podziwiałem Jego oczytanie, wiedzę, umiejętność analizowania faktów i wyciągania wniosków. Pisząc swoje teksty próbowałem się na Nim wzorować, ale Jemu nie można było dorównać.

Na wszystkim co robił odciskał wyraźne piętno swojej bogatej osobowości. Nie ujmuję niczego Jonaszowi, nie pomniejszam też jego roli, ale jestem przekonany, że to właśnie Marek był faktycznym ojcem RACJI, to ślad Jego pióra można było odnaleźć w Deklaracji Założycielskiej, czy w pierwszym Statucie. To On w swoim czasie tropił antyklerykalizmy w polskiej poezji, tworząc na łamach „FiM” okienko z wierszem. To On był autorem wspaniałych zagadek logicznych oraz szopek świąteczno-noworocznych. To On niestrudzenie bronił słabszych, pokrzywdzonych i… zwierząt. To On tropił pedofilów w sutannach i to głównie Jego zasługą jest skazanie księdza Pawłowicza. To wreszcie On stał też za mikrofonem „Radia FiM”. Prawdziwy człowiek-orkiestra. Często zastanawiałem się, skąd On brał na to wszystko czas? A przecież jeszcze czytał i analizował dla czytelników tygodnika ukazujące się na bieżąco wartościowe (albo wręcz przeciwnie) książki i spędzał długie godziny na ulubionych wycieczkach rowerowych. Jak On to wszystko godził?

Mówi się, że cmentarze pełne są ludzi niezastąpionych. Niebawem jeden przybędzie. Ale „Fakty i Mity” bez Marka nie będą już takie same. Nikt tak jak On nie „pogłaszcze jeża”. Nikt tak, jak On nie dokopie pisiorom, moherom, wszelkim oszołomom, a nawet… da po łapach nieuczciwym „kolegom” dziennikarzom. Nikt z taką żarliwością nie stanie w obronie dzieci, staruszków, koni, czy psów… Jego naprawdę NIE DA SIĘ zastąpić… Żegnaj Marku.

W imieniu członków RACJI Polskiej Lewicy i zarządu partii składam Rodzinie
i Redakcji „Faktów i Mitów” wyrazy najszczerszego współczucia.

Ziemowit BUJKO – wiceprzewodniczący RACJI PL

Cytat jest parafrazą pieśni Włodzimierza Wysockiego „On nie wiernułsja iz boja” w wolnym tłumaczeniu.

Marek Szenborn

POGRZEB
ODBĘDZIE SIĘ W ŁODZI, 12 PAŹDZIERNIKA O GODZ. 15.00 NA KOMUNALNYM CMENTARZU „DOŁY”.
CZEŚĆ JEGO PAMIĘCI!
Napisz komentarz
Musisz być zalogowany(a) aby napisać komentarz.
 
Przeczytaj poprzedni wpis:
racja
RACJA PL w walce z korupcją, nepotyzmem i niegospodarnością

RACJA PL, jako ugrupowanie, które ze szczególną troską przygląda się temu co dzieje się w gospodarce, z niezmienną determinacją walczy...

Zamknij