RACJA TV

Facebook.

Najczęściej czytane

Watykan: Jak Hipokryta został świętym

Tajny Dokument Watykanu – Crimen sollicitationis. Jan Paweł II czynił wszystko, by ukrywać przed opinią publiczną fakty pedofilii wśród księży i bynajmniej nie chodziło tu o tajemnicę spowiedzi.

Historia skandali pedofilskich w Kościele rzymskokatolickim w IV aktach, głęboko więżącym odradzamy czytanie artykułu z uwagi na emocje mogące zohydzić wiarę w Boga. Ostrzegaliśmy katolików i chrześcijan żeby nie ufali pośrednikom za miliardy dostajecie obietnice zbawienia.

Crimen sollicitationis (łacina: przestępstwo nagabywania) – dokument z 16 marca 1962 roku wydany przez Święte Oficjum (obecna Kongregacja Nauki Wiary), który ujednolicał procedury postępowania w przypadku kapłanów lub biskupów Kościoła katolickiego oskarżonych m.in. o wykorzystywanie

Jan Paweł II

sakramentu pokuty do solicytacji, czyli składania propozycji seksualnych penitentom.
Instrukcja była precyzyjnym opisem szczegółowo określonych kroków, które miały doprowadzić do procesu kanonicznego, czyli wewnątrzkościelnego procesu decydującego o tym czy oskarżony kapłan może wykonywać obowiązki duszpasterskie.
Łacińskie wyrażenie crimen sollicitationis dotyczy przestępstw kanonicznych księży, jakimi są molestowanie seksualne penitentów pod pretekstem sakramentu pokuty (spowiedzi) przed, w trakcie lub po jej przeprowadzeniu sakramentu spowiedzi[1]. Dokument odnosił te same reguły postępowania w przypadku innych czynów seksualnych duchownych, takich jak akty homoseksualne, zoofilie oraz molestowanie nieletnich, nie tylko podczas spowiedzi[2][3], a które mogą być także przestępstwami w rozumieniu świeckiego kodeksu karnego. Stosunek przestępstw kanonicznych do kodeksu karnego zależy do prawodawstwa lokalnego. Instrukcja dotyczyła kościoła na całym świecie, czyli również państw, gdzie przestępstwem jest homoseksualizm. Pedofilia jest nim prawie wszędzie, ale kodeksy karne różnych krajów odmiennie określają jej granice wiekowe.
Przez dziesięciolecia dokument pozostawał ściśle tajny – otwiera go nakaz „pieczołowitego przechowywania w tajnym archiwum kurii do użytku wewnętrznego” oraz zakaz publikacji i opatrywania komentarzami. Tajność ta była uzasadniana przez Kościół katolicki ochroną nienaruszalności sakramentu pokuty, zachowaniem prawa do anonimowości, ochrony dóbr osobistych świadków i ofiar oraz swobody ich wypowiedzi w czasie zeznań, prawem oskarżonego do domniemania niewinności oraz zachowania jego dobrego imienia i obawą wywołania zgorszenia wśród wiernych; W momencie ujawnienia krytycy kościoła przywoływali też tradycyjny przywileju Kościoła zwanym privilege of the forum tj, osądzania oskarżanych duchownych o rożne przestępstwa tylko przed sądami kościelnymi[4]. Jednak w sensie prawnym praktyka ta była w momencie formułowania dokumentu od dawna nieaktualna, gdyż rozdział kościoła od państwa rozdzielił również kompetencje sądów świeckich i kościelnych, likwidując ten przywielej w takim zakresie, w jakim postępowanie duchownych naruszało świeckie kodeksy karne i cywilne. Ujawnienie dokumentu stało się przyczyną skandalu, gdyż twierdzono, że jest instrukcją omijania i zastępowania prawa karnego, czyli uzurpacji praw, których kościół nie posiadał. Ten zarzut jest często powtarzany po dziś dzień, rzucając cień na kościół oraz autorów dokumentu, w tym papieży.
Dokument zawierał instrukcje z 1922 roku wraz z uzupełnieniami, wydane również przez Święte Oficjum[5].

Jan Paweł II i dziecko

Dokument, zatwierdzony przez papieża Jana XXIII i podpisany przez kardynała Alfreda Ottavianiego, sekretarza Świętego Oficjum, był skierowany do „wszystkich patriarchów, arcybiskupów, biskupów i innych ordynariuszy lokalnych, w tym obrządku wschodniego”. Zawierał konkretne instrukcje na temat sposobu wykonywania przepisów Kodeksu prawa kanonicznego w stosunku do osób duchownych oskarżonych o namawianie penitenta do aktów seksualnych[6]; te same wytyczne postępowania miały być stosowane w przypadkach homoseksualizmu, pedofilii lub zoofilii[2][3].
Diecezje były zobligowane do korzystania z tych właśnie instrukcji oraz miały zakaz publikowania dokumentów dotyczących spraw księży oskarżonych o powyższe przewinienia. Osoby prowadzące proces kanoniczny (którymi mogły być wyłącznie osoby duchowne)[7] miały nakaz zachowania całkowitej tajemnicy dotyczącej postępowania procesowego i były zobowiązane do składania przysięgi jej zachowania, pod groźbą automatycznej ekskomuniki[8]. Przysięgę tą składać też powinni obwiniający, powodzi bądź świadkowie, ale nie byli oni objęci karą ekskomuniki, chyba że zostały o tym uprzedzone[9]. Ten zapis również często jest fałszywie interpretowany jako obowiązek milczenia o faktach znanych osobom przed procesem, a w istocie dotyczy rzeczy ujawnionych uczestnikowi podczas procesu lub samego jego przebiegu. Tym bardziej nie dotyczy on osób które ujawniły przestępstwo świeckim organom ścigania przed procesem, czyli przed złożeniem przysięgi.
Instrukcja ta, zobowiązywała również każdego członka wspólnoty wierzących, pod groźbą ekskomuniki latae sententia do zadenuncjowania w ciągu miesiąca osoby, przez którą penitent był solicytowany[10]. Na mocy specjalnego upoważnienia Stolicy Apostolskiej, aby ułatwić i przyspieszyć tego typu przypadki, zobowiązywała lokalnych ordynariuszy postawienia przed sądem kościelnym oskarżonego już w pierwszej instancji i dawała im prerogatywy w tym zakresie[11].
Dokument przewidywał kary kanoniczne dla tych, którzy dopuścili się przestępstw solicytacjii oraz innych wykroczeń w nim wymienionych. Duchowni, którym udowodniono winę, mieli podlegać karze suspendowania od odprawiania Mszy i wysłuchiwania sakramentalnej spowiedzi. Jak również mieli zostać pozbawieni wszelkich beneficjów, godności, aktywnego i pasywnego prawa głosu, a w najcięższych przypadkach nakazywano przeniesienie ich do stanu świeckiego degradatio[12].
Crimen sollicitationis zniesiono w czasie pontyfikatu Jana Pawła II i zastąpiono nowymi normami. Według jednych źródeł było to w 2001 roku[13], a według innych – w latach 80. XX wieku[14].
Crimen Sollicitationis – to tajny dokument, datowany na 16 marca 1962 r., opracowany przez watykańskich urzędników, zatwierdzony przez papieża Jana XXIII i podpisany przez kardynała Alfredo Ottaviani, sekretarza Świętego Oficjum ( obecna nazwa : Kongregacja Nauki Wiary, dawniej Święta Inkwizycja ).W rzeczy samej dokument ten był szczegółowym planem, zawierającym instrukcje w kwestii postępowania w przypadkach oskarżeń księży o seksualne wykorzystywanie małoletnich. Przepisy dotyczyły też przypadków zoofilii i homoseksualizmu. Owe ścisłe instrukcje postępowania obowiązywały kler katolicki na całym świecie. W roku 2001, nakazem kard. Josefa Ratzingera, Crimen Sollicitationis został między innymi wzbogacony o klauzulę, w której Watykan zastrzegł sobie prawo do wyłączności. Po objęciu przez kard. Ratzingera stanowiska papieża, nie ustalono następcy, odpowiedzialnego za wykonywanie rozporządzeń tego dokumentu. Oznacza to, iż kwestie seksualnych przestępstw wśród kleru podlegają bezpośrednio papieżowi, czyli w chwili obecnej Benedyktowi XVI. O czym mówi tajna instrukcja ? Crimen Sollicitationis jest dokumentem, który pod karą ekskomuniki nakazuje trzymanie w największej tajemnicy przestępstw seksualnych księży; nakazuje bezkompromisową walkę z poszkodowanymi i tymi, którzy ich popierają; zakazuje współpracy w tych sprawach z organami ścigania; nakazuje niszczenie dowodów przestępstw i utrudnianie pociągnięcia do odpowiedzialności osób duchownych ( poprzez np. przeniesienie księdza-pedofila do innej parafii ). Klauzula dodana w 2001 roku przez kard. Ratzingera oznaczała, że wszystkie przypadki seksualnych przestępstw mają być badane tajnie tylko przez duchownych, muszą być przekazywane bezpośrednio do Watykanu, czyli do papieża. Niedostosowanie się do tego polecenia grozi ekskomuniką tzn., wykluczeniem z Kościoła. Podkreślmy: nie ma w Crimen Sollicitationis mowy o zgłaszaniu przestępstw prokuraturze. Ów tajny watykański dokument milczy na temat zadośćuczynienia ofiarom przestępstw seksualnych popełnianych przez duchownych. Stwierdza za to wyraźnie, że opieką mają być objęci oskarżeni księża. Celem najwyższym i jedynym jest tu zatem dobro Kościoła: ohydne przestępstwa dokonywane na dzieciach, i ich następstwa – skandale – mają być starannie tuszowane. Kościół pozostaje obojętny na tragedię gwałconych dzieci. W jaki sposób wykryto istnienie Crimen Sollicitationis ? Dokument obowiązuje wszystkich biskupów katolickich na całym świecie, co powoduje, że postępowanie kurii diecezjalnych w przypadkach przestępstw seksualnego wykorzystywania dzieci przez księży jest podobne. Fakt ten wzbudził u organów śledczych podejrzenie, że w kościele muszą istnieć jakieś wspólne ustalenia dotyczące tego zjawiska. Efektem dochodzenia było ujawnienie się osób, które udostępniły łacińskojęzyczną kopię dokumentu. Uważa się, że do odkrycia kompromitującego kościół tajnego dokumentu doprowadziło dochodzenie państwowej komisji w sprawie masowego wykorzystywania seksualnego małoletnich w Irlandii. A Jan Paweł II tzw. „Wielki” był – co nie ulega najmniejszej wątpliwości – jako głowa kościoła watykańskiego, doskonale poinformowany o istnieniu owego haniebnego dokumentu. Nie uczynił jednak nic, by go anulować i poprzez to zapobiec tysiącom tragedii molestowanych seksualnie, gwałconych przez zboczeńców w sutannach dzieciaków. Nie kiwnął nawet swym upierścienionym palcem, aby nie dopuścić do kontynuacji koszmaru, dla wielu ofiar kończącego się samobójstwem.
Za to lubił błogosławić najmłodszych, z dobrotliwym uśmiechem brać ich ręce i przytulać. Santo subito !

Młodzież

Ponoć tak bardzo kochał dzieci… Hipokryzja…!!!

P.S. Jan Paweł II czynił wszystko, by ukrywać przed opinią publiczną fakty pedofilii wśród księży i bynajmniej nie chodziło tu o tajemnicę spowiedzi. Znamiennym jest fakt, że nie jest znany ani jeden przypadek przyjęcia przez Jan Pawła II ofiar pedofilii księży, które o to zabiegały, zaś gdy prokurator okręgowy stanu Arizona Rick Romley domagał się, aby Watykan kazał wrócić do Stanów Zjednoczonych księżom, którzy zostali oskarżeni w Arizonie o wykorzystywanie dzieci, jego listy wróciły nieotwarte z adnotacją, że adresat odmówił przyjęcia ( informacja za dziennikarzem śledczym, Davidem Yallopem ).

Przestępstwa seksualne w Kościele katolickim – przestępstwa i wykroczenia popełnione przez duchownych i podwładnych Kościoła katolickiego, którzy dopuścili się przemocy i wykorzystania seksualnego chłopców, dziewczynek i kobiet[1]. Dotyczyły one na przestrzeni ponad pół wieku tysięcy księży i dziesiątek tysięcy ich ofiar[2], którym wypłacono odszkodowania warte miliardy USD[3]. Sprawy o dużym zasięgu lub rozgłosie miały miejsce m.in. w Argentynie[4], Australii[5], Austrii[6], Belgii[7], Brazylii[8], Chile, na Filipinach[9], we Francji, w Hiszpanii, Holandii[10], Irlandii, Kanadzie[11][12], Kenii[13], na Malcie[14], w Meksyku[15], Niemczech[16][17][18],Stanach Zjednoczonych, Tanzanii[19], Wielkiej Brytanii i we Włoszech[20][21], a wiele pojedynczych przypadków ujawniono także w innych krajach. O tuszowanie skandali seksualnych obarczono winą hierarchów Kościoła, w tym niektórych biskupów[22][23]. Papieża Jana Pawła II skrytykowano za wspieranie duchownych, którym zarzucano pedofilię[24][25][26]. Zarzuty o zaniechania nie ominęły także jego następcy Benedykta XVI, ale dotyczą one okresu, kiedy był jeszcze kardynałem i prefektem Kongregacji Nauki Wiary[27].

Jan Paweł II niezwykłe historie

Należy rozróżnić dwie płaszczyzny postępowania Kościoła wobec pedofilii we własnych szeregach: zewnętrzną i wewnętrzną. Zewnętrznie księża w każdym kraju podlegają prawom miejscowym, które definiują przestępstwo pedofilii i inne przestępstwa seksualne w różny sposób. Kościół nie ma ustalonego jednolitego sposobu postępowania wobec praw obowiązujących we wszystkich krajach. Wewnętrznie Kościół ustala reguły postępowania w taki sposób, by nie naruszały kompetencji władz świeckich do karania przestępstw. Reguły te określają, jakie postępowanie księży w zakresie życia seksualnego jest przestępstwem kanonicznym, zagrożonym karami kościelnymi. Nie zawsze nadużycie seksualne księży stanowią przestępstwo w rozumieniu prawa świeckiego. Przestępstwem według prawa kanonicznego jest przede wszystkim wykorzystywanie sakramentu spowiedzi do molestowania seksualnego, podczas którego może dojść do przestępstwa w rozumieniu prawa świeckiego – na przykład pedofilii, czy homoseksualizmu (w krajach muzułmańskich). Dokumentem, w oparciu o który władze kościelne postępowały w przypadkach podejrzenia księży o nadużycia seksualne w rozumieniu prawa kanonicznego, przez długi czas była instrukcja Crimen sollicitationis z 1922 roku, a która była aktualizowana w 1962. Instrukcja ustalała całkowitą poufność postępowania kanonicznego. Wszystkie osoby zaangażowane w postępowanie wyjaśniające zobowiązane były do zachowania tajemnicy[28]. Sama instrukcja była wyłącznie dokumentem wewnętrznym i była opatrzona nakazem „pieczołowitego przechowywania w tajnym archiwum kurii do użytku wewnętrznego” oraz zakazem publikacji i opatrywania komentarzami. Crimen sollicitationis formalnie utraciło moc prawną w 1983 roku w związku z ogłoszeniem nowego Kodeksu Prawa Kanonicznego, w praktyce jednak pozostało w użyciu aż do wydania nowych regulacji w 2001 roku[29][30]. Jej istnienie stało się powodem oskarżania Kościoła o ukrywanie przestępstw seksualnych księży, na podstawie nie potwierdzonego domniemania, iż instrukcja rozciąga regułę poufności postępowania kanonicznego na stosunek ofiar i świadków do śledztwa wg prawa świeckiego[31].

Cdn.

Pod redakcja „RACJA SŁOWIAŃSKA”

Źródło: Internet, różne

Napisz komentarz
Musisz być zalogowany(a) aby napisać komentarz.
 
Przeczytaj poprzedni wpis:
Racja Wielkopolskie
RACJA PL: Dzień Pamięci Ofiar Kościoła rzymskokatolickiego

Manifestacje w Krakowie zorganizowała Małopolska Rada Wojewódzka RACJA PL przy współudziale ze Śląską, Wielkopolską i Kujawsko-Pomorską Radą Wojewódzką. Manifestacje rozpoczął...

Zamknij