RACJA TV

Facebook.

Najczęściej czytane

Walczą o tytuł Buraka roku!

ŚCIEŻKI ZAORAĆ

W Sopocie urzędnicy wymyślili coś, co przebiło nawet mianowanie przez Kaligulę swojego konia konsulem Imperium Rzymskiego. Otóż na świetnie wykonanej ścieżce rowerowej na tle morza wprowadzają ograniczenie szybkości do 10 km na godzinę. A wszystko dla dobra użytkowników, aby nie zrobili sobie krzywdy, gdyż ponoć kogoś przewrócono, a jeszcze innemu podrapano odstające ucho. Dziwię się, że nie wprowadzono tego jeszcze na drogach. Przecież tam dopiero dochodzi do wypadków. A na takiej ścieżce rozwijać szybkość poniżej 10 km, to jest dopiero prawdziwa sztuka ekwilibrystyczna. Przecież szybciej poruszają się rolkowcy, wrotkowcy, furmanki, biegacze, a nawet Szanowny Obywatel Dżeki Marchewa maszerujący żwawo na piwo. Nie lepiej byłoby dla bezpieczeństwa ścieżkę zaorać, albo postawić co dwadzieścia metrów płot, przez który użytkownicy musieli by przełazić? Z tymi urzędnikami i rowerzystami jest jak z „Pieśnią o bębnie”, w której pierwsze skrzypce gra bęben. Nie sadzę, aby tak rewolucyjne zmiany zechciał ktoś wprowadzić w Rzeszowie. Sopockim urzędnikom tytuł buraków roku przysługuje, jak czarownicy miotła. A propos, jaką bezpieczną szybkość czarownicy na miotle przewidują sopoccy urzędnicy?

NIE CHCĄ KRZYŻA

Coraz bardziej podoba mi się prezydent Stalowej Woli i tamtejsi obywatele. Wpierw prezydent Szlęzak nie zgodził się na samowolkę budowlaną w postaci krzyża ustawionego na Kokoszej Górce i zdobył sądowy nakaz jego rozebrania. Skoro nie chciał tego zrobić ani biskup Frankowski, ani proboszcz właściwej parafii, uczynił to Krzysztof Obara z Zaklikowa. Ponieważ nikt nie chciał odebrać owego krzyża, zabrał go na swoje podwórko, gdzie stoi sobie bezpieczny i oczekuje na przyjazd powiadomionych o tym doniosłym fakcie właścicieli w postaci wspomnianych duchownych. I co, przyjechali po symbol wiary? Nic podobnego! Ten brak zainteresowania nadrabiają jednak prokuratorzy, którzy oskarżają dla odmiany zaklikowianina o kradzież spornego krzyża. Ale jak można ukraść coś, do czego nikt nie przyznaje się i co jest w każdej chwili do odebrania, to już słodka tajemnica prokuratorów. Życie to jednak tragedia komiczna w czterech aktach ; akt urodzenia, akt ślubu, akt zgonu i akt głupoty.
Szczęść Boże!
Roman Małek, RACJA PL Rzeszów

P.S. Zgłoś swoich kandydatów do tytułu buraka roku.

Napisz komentarz
Musisz być zalogowany(a) aby napisać komentarz.
 
Przeczytaj poprzedni wpis:
no-religion
Jak uchronić dziecko przed praniem mózgu

"Czynienie swoich dzieci małymi chrześcijanami, katolikami, muzułmanami i wyznawcami judaizmu, których umysły są wyprane przez doktrynerów różnych religii zanim będą...

Zamknij