RACJA TV

Facebook.

Najczęściej czytane

W Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Katolickiej prawo tylko dla maluczkich, i dla korzyści Kościoła rzymskokatolickiego

26 września 2013 r. odbyło się kolejne spotkanie członków i sympatyków Towarzystwa Kultury Świeckiej w Krakowie. Rozpoczęło się wykładem dr Józefa Kabaja z Uniwersytetu Ekonomicznego na temat: Kościół Rzymskokatolicki a suwerenność państwa polskiego.

Członkiem Rady Wojewódzkiej tego stowarzyszenia jest Stanisław Błąkała reprezentujący w tym środowisku RACJĘ PL. Na spotkaniu byli również inni członkowie naszej organizacji i aktywnie zabierali głos w dyskusji.

Stanisław Błąkała

Kazimierz Kilka ustosunkował się do poruszanego tematu, a Stanisław Błąkała zreferował, na własnym przykładzie, kuriozalne stanowisko PKW z dnia 25 maja 2010  roku – znak; ZPOW –603- 74/10 wyjaśniające kwestię obecności symbolu wiary

rzymskokatolickiej w lokalu wyborczym, w którym pracował jako członek obwodowej komisji wyborczej podczas wyborów prezydenckich w 2010 

r., które spotkało się z uznaniem obecnych ludzi nauki. To stanowisko otrzymałem jako odpowiedź na moją skargę do OKW nr 19 w Krakowie, że zostałem poniżany, przez ten symbol, jako funkcjonariusz publiczny, niewierzący i ateista. PKW pisze w tym wyjaśnieniu, że przepisy ordynacji wyborczej o wyborze prezydenta RP „nie określają szczegółowych warunków wyposażenia i wystroju lokali wyborczych. Niektóre elementy tego wyposażenia wynikają m. in. z art. 51 ust. 2 ustawy – miejsca zapewniające tajność głosowania, z art. 56 ust. 1 – urna, z art. 60a ust. 1 – urzędowe obwieszczenia wyborcze, z art. 60a ust. 2 – informacja Państwowej Komisji Wyborczej o sposobie głosowania w wyborach”. A także, „Omówienie warunków, które musi spełniać lokal wyborczy zawierają także pkt 6-8 wytycznych dla obwodowych komisji wyborczych, dotyczących zadań i trybu pracy w przygotowaniu i przeprowadzeniu głosowania w wyborach Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, zarządzonych na dzień 20 czerwca 2010 r. …”

W konkluzji tego kuriozalnego wyjaśnienia PKW stwierdza, że przepisy te nie odnoszą się do symboli religijnych w lokalach wyborczych, oraz przepisy te i innych ordynacji wyborczych nie dają podstaw prawnych do usuwania z lokali wyborczych, znajdujących się zwykle w szkołach lub innych obiektach użyteczności publicznej, doraźnie wykorzystywanych jako lokale wyborcze, symboli religijnych wcześniej umieszczonych w tych lokalach. Symbole te nie stanowią również zakazanych elementów agitacji wyborczej, o których mowa w art. 77 ust. 2 ustawy. Z tych powodów PKW nie może uznać za zasadne żądania usuwania z lokali wyborczych znajdujących się w nich symboli religijnych. Taką odpowiedź o symbolu DKR-61030-5/10 z dnia 29 czerwca 2010 r. skierowaną do mnie podpisała pani Teresa Rak – Przewodnicząca Okręgowej Komisji Wyborczej nr 19 w Krakowie.

            Problem tego pokrętnego wyjaśnia tkwi w tym, że pierwszym zadaniem PKW, jakie wymieniają wszystkie ordynacje  wyborcze jest sprawowanie nadzoru nad przestrzeganiem prawa wyborczego, a nie  tworzeniem nowego prawa wg wytycznych funkcjonariuszy Kościoła rzymskokatolickiego. PKW podobnie, jak pani Marszałek Sejmu RP szuka podstaw prawnych na coś, co zostało bezprawnie powieszone. Panowie sędziowie zapomnieli chyba o obowiązującej ich zasadzie subsydiarności, która ich zobowiązuje do zajęcia się zadaniami nałożonymi na nich przez ordynacje wyborcze, a nie służbą dla podporządkowania dalszej przestrzeniu publicznej w lokalach wyborczych obcemu feudalnemu państwu i zdegenerowanym jego funkcjonariuszom rezydującym w naszym kraju. Panowie sędziowie powinni wiedzieć, że wolno im działać tylko i wyłącznie na podstawie i w granicach prawa. Nie wolno im wykraczać poza to, na co im prawo zezwala. Artykuł 7. Konstytucji Rzeczypospolitej Polskie się kłania nisko paniom i panom sędziom, jeżeli sędziowie nie mogą zrozumieć  przepisów ordynacji wyborczych. Zmuszanie mnie do pracy pod krzyżem, to autorytaryzm, to autorytarna  agresja wobec mnie, to dorabianie gładkiej ideologii do parszywej praktyki. Ponadto zapytuję pana Przewodniczącego PKW czy zna przepis, który zawiera wszystkie elementy wyposażenia i wystroju lokali wyborczych skoro, według niego, ordynacje wyborcze zawierają tylko „niektóre elementy tego wyposażenia”? I dlaczego z art. 60a ust. 1 usunął słowo „tylko” które oznacza, że poza wymienionymi elementami wyposażenia i wystroju lokali wyborczych nie może być nic innego poza tym, co wymienia ordynacja, słowo to wyklucza co innego, niżeli mówi przepis, tylko to i nic więcej. Żadnego krzyża, bo przepisy ordynacji o nim nic nie mówią, a „Tylko urzędowe obwieszczenia wyborcze” – to całe brzmienie art. 60a ust 1. To fałszerstwo tego wyjaśnienia daje nam obraz podporządkowania sądów funkcjonariuszom obcego państwa, feudalnego i autorytarnego. O skali tej podległości świadczy fakt, że w PKW zasiadają 3. sędziowie Trybunału Konstytucyjnego, 3. sędziów Sądu Najwyższego i 3 sędziów Sądu Administracyjnego, a ponadto w Okręgowych Komisjach Wyborczych, których jest 41 zasiada od 287 do 451 sędziów sądów okręgowych, którzy orzekają w drugiej instancji i kształtują kierunki orzecznictwa i żaden z nich nie zauważył tego fałszerstwa tylko ja jeden?

Dlaczego to stanowisko nie zostało dołączone do dokumentów dla przewodniczących obwodowych komisji wyborczych, ani nie zostało uwzględnione w wytycznych dla obwodowych komisji wyborczych? Bo moim zdaniem to wyjaśnienie służy tylko do zatkania buziu tym, co mają „czelność” upominać się o swoje niezbywalne prawa, sprzeczne z żądaniami kleru watykańskiego. Wielkość sędziów jest bardzo miałka i sprzedajna.

Dla zainteresowanych zacytuję przepisy Kodeksu Karnego. Rozdział XXXIV – przestępstwa przeciwko wiarygodności dokumentów. Art. 270 par. 1 „Kto w celu użycia za autentyczny, podrabia lub przerabia dokument lub takiego dokumentu jako autentyczny używa podlega karze grzywny, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat   5”.

Art. 271 par. 1 „Funkcjonariusz publiczny lub inna osoba uprawniona do wystawiania dokumentu, która poświadcza w nim nieprawdę co do okoliczności mającej znaczenie prawne, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”.

Ale któż będzie sądził panów sędziów? Dlatego skierowane w tej sprawie podejrzenie o popełnieniu przestępstwa przez przewodniczącego PKW i Przewodniczącą OKW nr 19 w Krakowie do Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta, polegającego na fałszowaniu zapisów ustawy, zarzucaniu sejmowi braku szczegółowości tej ustawy w kwestii wyposażenia lokali wyborczych i dyskryminacji mnie, jako obywatela bezwyznaniowego i członka obwodowej komisji wyborczej polegające na nakazaniu mi pracować pod krzyżem wiary rzymskokatolickiej oraz na sprzeniewierzeniu się składanemu przez sędziów, uroczyście ślubowaniu sędziwskiemu, zostało przesłane przez wszystkie prokuratury do prokuratury rejonowej Kraków Śródmieście i ostatecznie umorzone przez Sąd  Rejonowy dla Krakowa Śródmieścia.

            Jak widać z powyższego przepisy prawne są w naszej Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Katolickiej tylko dla maluczkich, a dla korzyści Kościoła rzymskokatolickiego, każdy organ może je dowolnie i bezkarnie zmieniać wg swojego uznania i wytycznych panów biskupów.

                                                                                  Stanisław Błąkała

Kraków, 29 wrzesień 2013 r.

Napisz komentarz
Musisz być zalogowany(a) aby napisać komentarz.
 
Przeczytaj poprzedni wpis:
image001
Wadowicka propaganda sukcesu! Rodzice protestują przeciw wykorzystaniu szkoły i dzieci do walki politycznej

Ewa Filipiak i nadworny rzecznik wadowickiej mafii Kotarba w natarciu, stalinowskie metody propagandy rodem z PRL-u w ocenie zbulwersowanych mieszkańców...

Zamknij