RACJA TV

Facebook.

Najczęściej czytane

Szczodre Gody – Niech Nam Nasze Słowiańskie Bogi Darzą !

Za pośrednictwem tego wiersza – składamy wszystkim braciom i siostrom Słowianom,  Rodzimowiercom i Rodzimokulturowcom najserdeczniejsze życzenia z okazji Zimowego Święta Staniasłońca… Niechaj Wam Bogi darzą!

Szczodrych Godów

Niechaj na Godowe Święta
nikt o zwadach nie pamięta.
Cuda niech się dzieją w Gody,
niechaj w rzekach płyną miody,
niechaj gada wszelkie zwierze niech Bogowie w naszej wierze się ostaną, a o świcie świat się zrodzi w Świętowicie. Niechaj dziady ku nam przyjdą, z kuchni głodne niech nie wyjdą.
Niechaj wróżby i życzenia
będą źródłem odrodzenia
dobroby
tu i płodności.
Pannom chłopca do miłości
niech przyniesie maku tarcie
i świeżego siana garście.
Na choroby i złe moce,
by nie były straszne noce,
sad ubrany orzechami
zwiśnie w izbie ponad nami.
By zwierzyna była w lasach
turon pośród nas niech hasa.
Z lasu, wody i ogrodu
oraz polnych licznych płodów
niech na stole nie brakuje.
Tak to Gody się świętuje!

W imieniu Rady Krajowej, przewodniczący RACJA PL Ryszard Dąbrowski

Nasi przodkowie byli wyznawcami przyrodzonej i naturalnej kiedyś na całym świecie Wiary Przyrody. Przyroda była dla nich  wytworem i dziedziną aktywności boskich sił. Ale i sama miała Boską Naturę. Napełniona była boską obecnością. Wszystko co żywe, posiadało własnego ducha i powiązane było z bogiem/bogami. Ważne święta u Słowian związane były z rocznym cyklem życiodajnego Słońca.

W rekonstrukcjach panteonu słowiańskiego znajdujemy sprzeczności dotyczące tego życiodajnego źródła światła i ciepła. Według jednych badaczy i znawców bogiem Słońca był Swaróg. Według  innych był nim Swarożyc. Dla mnie osobiście wszystkie te spory są bezpodstawne i szkodliwe. Słowianie czcili życiodajny aspekt Słońca – jego ciepło i światło docierające do Ziemi. Na tysiąclecia przed „nowoczesną” współczesną nauką wiedzieli, że bez Słońca nie byłoby życia na Ziemi. Bez względu więc na imię, jakim każdy z nas obdarzy Słońce – czy będzie to Swaróg czy Swarożyc – pamiętajmy, że Słowianie czcili nie tyle imię samo w sobie, co Aspekt  i Siłę Natury, jakie ono reprezentowało. Mnie osobiście odpowiada taki podział:

Swaróg – bóg nieba. Główny bóg rządzący przyrodą i społeczeństwem, stworzył on prawo.
Swarożyc – bóg Słońca na niebie, na ziemi utożsamia ogień. Syn Swaroga.

W obiegu życiodajnego Słońca-Swarożyca dookoła naszej rodzinnej boskiej Matki Ziemi-Mokoszy wyróżniają się cztery dni w roku. Są to obie równonoce – wiosenna i jesienna oraz letnie i zimowe przesilenie. I w te właśnie dni przypadały cztery ważne słowiańskie święta.

Czwartym ważnym świętem solarnym było zimowe przesilenie, po którym nocy powoli ubywa a dni stają się dłuższe.
Także i to święto, nazywane Szczodrymi Godami, obchodzono przez kilka dni. Urządzano uroczyste wieczerze, połączone z wróżbami, śpiewami i tańcami. Szczególnie czczono w tym okresie „odradzające się”  Słońce-Swarożyca, oświetlające naszą Matkę Ziemię – Mokosz.  Czczono też boga Roda, stworzyciela świata, opiekuna losu i przeznaczenia, ojca wszystkich bogów, istot demonicznych oraz ludzi. Istniały wszak regionalne różnice. Lokalnie czczono głównie Świętowita, Peruna, Trygława czy Welesa. Słowiańszczyznę charakteryzował duży koloryt i różnorodność regionalna. Niemniej u wszystkich słowiańskich ludów Przyroda i Natura były święte.

Podczas Szczodrych Godów pamiętano także o zmarłych przodkach, paląc na cmetarzach ogniska i urządzając przy grobach obrzędowe uczty. Obrzędowym ucztom w czasie Szczodrych Godów towarzyszyły przeróżne zwyczaje. Pod obrusem na stołach układano słomę lub siano, a w rogu izb stawiano snopek zboża, co miało przynieść pomyślne plony w przyszłym roku (jahwiści narzucili własną interpretację tej tradycji nawiązując do „stajenki betlejemskiej”). Pomieszczenia dekorowano gałązkami świerku, jodły lub sosny. W wielu regionach na stołach podawano dwanaście potraw symbolizujących 12 miesięcy/księżyców – w każdym roku przypada średnio 12 pełni księżyca/miesiąca. U jahwistów, którzy przywłaszczyli sobie to pogańskie święto i wiele jego tradycji, 12 potraw symbolizować ma 12 apostołów.

W czasie Szczodrych Godów obchodzono w przebraniach wszystkie domostwa obnosząc ze sobą m.in wyobrażenie Słońca-Swarożyca (jahwiści ten zwyczaj przywłaszczyli sobie, przy czym Słońce-Swarożyc „przeistoczyło się” u nich w „gwiazdę betlejemską”). Kolędowanie jest słowiańską tradycją, jak prawie wszystkie inne zawłaszczoną przez jahwistów. Nie mogąc ich wytępić jahwiści podszyli się pod nie nadając im „biblijną” (czytaj – żydowską) interpretację. W Polsce dodatkowo kolędowanie służy „pasterzom” do szpiclowania owieczek w ich mieszkaniach i do ściągania dodatkowego haraczu.

Zwalczająca pogańską Wiarę Przyrody nadjordańska dżuma wymyśliła jej własne święto, czyli tzw. „boże narodzenie”. Jest ono od początku do końca zwykłym oszustwem.

Było to tak…

Najpierw podczas I soboru nicejskiego w „demokratycznym głosowaniu” na rozkaz Konstantyna zgonieni na sobór biskupi dogmatycznie okrzyczeli żydowskiego idola Joszue „bogiem”, „synem bożym”, „drugą osobą boską, współistotną ojcu” (czyli plugawemu Jahwe ludobójcy). Następnie zaczęto obchodzić jego „urodziny” jako „boże narodzenie” – tyle że robiono to dopiero od czwartego wieku i początkowo w styczniu. Datę 25 grudnia jako jego domniemane urodziny ustalono arbitralnie – po prostu wzięto ją z głowy. Nikt nie wie, kiedy obrzezany cieśla urodził się. Jego datę urodzenia znają jahwiści z dokładnością do ok. 10 lat. A ponieważ pogański Rzym masowo świętował solarne święto Sol Invictus 25 grudnia, a żydo-chrześcijańskie styczniowe „boże narodzenie” nie cieszyło się popularnością, watykańska sekta przeniosła święto domniemanych urodzin ich idola na 25 grudnia. Podstępem tym zastąpiono obrzędy ku czci życiodajnego Słońca świętowaniem urodzin żydowskiego idola.

A dzisiaj watykańska sekta płacze, że „ukradziono” jej święta – w tym owe „bożego narodzenia”.

„To prawda, że ukradziono nam Boże Narodzenie, Wielkanoc, Wszystkich Świętych…”

 

Złodziejaszkom sprytniejszy od nich złodziejaszek ukradł skradzione święta. I rozpaczają z tego powodu. Boli ich komercjalizacja świąt. Ale tylko z tego powodu, że zyski zgarnia ktoś inny. Bo w przeszłości  watykańscy jahwiści skomercjalizowali wszystko, nawet „zbawienie” i „grzechów odpuszczenie”. Handel podrobionymi relikwiami był prawdziwą żyłą złota i zasilał biskupie i papieskie skarbce. A za odpowiednią ilość złotych monet można było sobie nawet kupić u watykańskiego herszta i jego podkomendnych tyle a tyle lat/wieków darowania (wyssanego z palca przez oszustów teologów) czyśćca. Przy czym bogatsi byli uprzywilejowani. Mieli więcej kasy, tak więc od  większej ilości lat domniemanych czyśćcowych katuszy mogli siebie za złoto „wykupić”. I w  taki to sposób KK realizował „złotą myśli” jego obrzezanego idola prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne niźli bogaci wejdą do królestwa niebieskiego”.

Dopiero Luter wystąpił zdecydowanie przeciwko temu kupczeniu „łaską bożą” za złoto. I ten złodziejski proceder watykanistów został wówczas oficjalnie odwołany. Nieoficjalnie trwa nadal. Za złoto/pieniądze można u chciwych księży/hierarchów nadal wszystko kupić – błogosławieństwo, odpust grzechów, dyspensę, ślub kościelny dla ateisty, unieważnienie ślubu dla każdego kto buli tyle a tyle, pogrzeb dla „bezbożnika” – słowem – wszystko.

Ale zostawiam watykańską sektę na boku i wracam do Szczodrych Godów…

Szczodre Gody uroczyście świętowane są przez wszystkie oficjalne związki Rodzimowiercze.

Na ich portalach można znaleźć wiele ciekawych informacji, oraz relacje i zdjęcia z tychże obrzędów.

Ale i niezrzeszeni piszą o Szczodrych Godach.

Znalazłem o tym święcie ciekawy tekst sprzed siedmiu lat.

„U Słowian przesilenie zimowe poświęcone było także duszom zmarłych przodków. By dusze zmarłych mogły się ogrzać palono na cmentarzach ogniska i organizowano rytualne uczty (z którymi w późniejszym okresie przeniesiono się do domostw). Był to też szczególny czas na odprawianie wróżb mogących przewidzieć przebieg przyszłego roku np. pogodę i przyszłoroczne zbiory. W pewnych regionach (głównie na Śląsku) w okresie tym praktykowano zwyczaj stawiania w kącie izby ostatniego zżętego snopa żyta. Był on zazwyczaj dekorowany suszonymi owocami (najczęściej jabłkami) oraz orzechami, zaś po święcie pieczołowicie przechowywany aż do wiosny. To właśnie z nasion pochodzących z kłosów tegoż snopa należało bowiem rozpocząć przyszłoroczny siew…”

Pisała rok temu o nim Kraina Wędrujących Wysp (niestety właściciel strony nie zgadza się na jej kopiowanie).

Źródło: Internet, Opolczyk

 
Przeczytaj poprzedni wpis:
Herb i godło Polski
I Toruński Pomost Społeczny: „Różne Poglądy – Wspólna Polska”. Podsumowanie konferencji.

29 listopada 2014r. Przewodniczący RACJA PL Ryszard Dąbrowski uczestniczył w I konferencji organizowanej przez Toruński Pomost Społeczny: „Różne Poglądy –...

Zamknij