RACJA TV

Facebook.

Najczęściej czytane

Symbol hańby narodowej, Kapral, który ukradł Solidarność!

A może gnojek? Jak inaczej można nazwać TW Bolka? Zapewne większość negatywnych określeń do niego pasuje. Nie jest to jednak kwestia wyżywania się na pospolitej szmacie, tylko zwrócenia uwagi na to, do czego dopuściliśmy i jaką jest to hańbą dla Polski.


Zacznijmy od końca, choć to zapewne jeszcze nie koniec aktywności Bolka, na marginesie, cóż za piękny pseudonim, dokładnie oddaje poziom, nie tylko intelektualny. Ostatnim wyczynem Bolka jest uzyskanie dzięki jeszcze dalej „niezawisłym”, sądom klauzuli wykonalności wyroku w sprawie Wałęsą kontra Wyszkowski. Bo zapewne nasz wspaniały przywódca Solidarności tak by kolegi nie potraktował. To jak to jest ?, sąd nie rozróżnia Bolka od Wałęsy, a z drugiej strony mówi, że to dwie różne persony.

Jaką bezczelną gnidą trzeba być, by nasyłać komornika na człowieka, który bardziej pomocy niż licytacji potrzebuje. Cóż, to właśnie efekt tego, że jak cham i burak rozpasany na stolcu zasiądzie, to niech klękają tyrany herbowe. Znamy to z historii. Opisuje to szeroko literatura i przedstawia teatr i film. Takich postaci było co niemiara. Wydaje się jednak, że żadna nie osiągnęła tego co Bolek. Nie zdarzało się bowiem, by taki prostak i niedorozwój dostąpił zaszczytów i nagród związanych raczej z wolnością niż totalitaryzmem. Nie dziwota to jednak. Bolszewickie doświadczenia i metody spożytkowane w PRL-u zostały skutecznie przeniesione do III RP.

Najpierw mit prostego robotnika, trybuna ludowego, a potem wizerunek, ikona i wizytówka Polski na świecie zostały osadzone, jako wartość niepodważalna. Bo jeśli nawet coś podpisał, a czasem bąka ustami puści ( tylko on to potrafi), to nie wolno najbardziej rozpoznawalnego na świecie Polaka ruszać. Papież przy nim blednie, zresztą sam kiedyś podważył rolę Jana Pawła w procesie… To i dobrze, gdyż tym się Papież Jan Paweł II różnił od TW Bolka, iż brał udział w innym „procesie” kreowania świata.

Kołek ciosany ma to do siebie, że pomimo ociosania i nadania pewnego kształtu kołkiem jednak pozostaje i nie za bardzo jak ma to zmienić. Burak, jakby go długo nie gotować lub kisić, całej czerwieni i uroku buraczanego nie odda. Podobnie jest z Bolkiem, jak się szczało do… wspinając na palce, to już tak do końca życia na wspiętych palcach. Idealny to, zatem materiał na agenta 00, tak bez żadnej następnej liczby, agent na poziomie wychodka. Taki do gównianej, lecz nie bez znaczenia roboty. I tu rodzi się pewna sprzeczność, jeżeli do gównianej, to, dlaczego tak daleko zaszedł?

Jaki cel w wyeksponowaniu takiego tępaka, co niektórym wydaje się zdrowym głosem ludu? Należałoby tu rozróżnić role i typy agentów. Nie bawiąc się jednak w dłuższe wywody wystarczy stwierdzić, iż Bolek tym się choćby od Wolskiego różni, że oprócz grania pewnej roli, donosów, bardziej figurował niż bezpośrednio wpływał. Nie miał też oczywiście potencjału Bonda, choć nie wiem, nie wiem? Może posiadł zabójczą umiejętność walki śrubokrętem. Niechybnie potrafi zabić każdy język i myśl. Ważną zaletą Bolka jest brak korzeni, ot tak się wziął, bo równiacha był i swojak, uciemiężony syn ludu i prześladowany przez komunistów robotnik. Jeden z nas.

Inne czasy były, inna wiedza i inny rodzaj naiwności. Dlatego też trudno wymagać, by się wszyscy na nim poznali, agentura wśród opozycyjnej inteligencji też zrobiła swoje. Wiele było pracy nad uwiarygodnieniem Bolka, wprowadzenie go do gry po prezydenturze Wolskiego w kontrze do Tymińskiego przy konflikcie oficerów prowadzących Bolka i Żółwia zwieńczyło lata przygotowań. Już bez żadnego nadzoru, z wysokiego stołka Bolek powtórnie otworzył drzwi do Polski dla pozornie z niej wygonionych. A ta cała heca z wycofaniem wojski rosyjskich z Polski to jedna z lepszych ściem w jego dorobku. Budowano, bowiem wizję Bolka Wszechmocnego, tyle, że poza Polską niewiele może. Co najwyżej się kojarzy, a najczęściej budzi śmiech, co raz rzadziej skrywany. Nie wiem czy byłby godny konia Reaganowi, że tak powiem, czesać.

Gdyby to Polacy mieli wpływ na Solidarność, to jak sądzę wiele spraw potoczyłoby się inaczej, choćby inny byłby „symbol”. Rosjanie mają jednak poczucie humoru, a przy tym niebywałą sprawność operacyjną. Agentura wpływu jedna z najznakomitszych. Bo jak inaczej ( oprócz oczywiście wiedzy naukowej na ten temat) wytłumaczyć wygrzebanie takiego jak Bolek kartofla z pola i jego karierę społeczną i polityczną, że o innych dziedzinach życia nie wspomnę. Jaki to geniusz opracował akcję z Cysorzem Walensom, iż właściwie mu tylko korony zabrakło. Nobla dostał on, choć powinna go dostać Polska za odwieczną walkę, kultywowanie idei wolnościowych i demokratycznych. A dla dodania dramaturgii odbiera go Danuśka, Polka i Matka, co ja mówię, Sama Polska wcielona ją odebrała. Może jednak lepiej, że Bolka tam nie było, zapewne tłumacze nie byli jeszcze przeszkoleni w zakresie tłumaczenia na język, jakikolwiek, jego umysłowych wykwitów.

Nie ma lepszej metody niż wybrać największego cepa i młócić nim jemu podobnych, a w dodatku u myślących nie wzbudzać podejrzeń. Podobną metodą zastosowaną w przypadku Gajowego, podniesiono jednak ciut poprzeczkę wobec kandydata, jego historii, między innymi ze względu na inną grupę docelową nowej operacji. Choć nie do końca, bo część z nich to dawni wyznawcy Bolka, jednak po awansie, nie tylko społecznym. I sygnecik im bardziej świeci niż „warstat” Jego Elektryczności.

Tchórzem Bolek był zawsze, gdy popuścił na pierwszej randce ze służbami wojskowymi i gdy nie zdobył się na odwagę wyznania grzechów przeszłości. Gdy pokalał Godło i Barwy składając przysięgę prezydencką. Jak bardo musiał się uwikłać, że nie odważył się na odejście ze służby. A może raczej trudno by mu było żyć bez fruktów, tytułów, honorów i swojej legendy. Stawiam na to drugie. Zimniokowi zawsze bliższe są sprawy i rzeczy przyziemne. Cóż może czuć i wiedzieć o Ojczyźnie taka bruzda z jedną skibą sowieckim lemieszem na polskiej ziemi wyorana, jak wiele jemu podobnych.

Jak długo jeszcze Polska ma być rajem dla buraków, krętaczy i pętaków. Złodziei, oprawców i zdrajców. Dla ich pachołków, a takim był, jest i niewątpliwie będzie, jak nic z tym nie zrobimy, najbardziej wyniesiony w polskiej historii zwykły gnój. Kim innym, bowiem jest kreatura za pieniądze i zaszczyty nienależne kupcząca Polską i rodakami. Współczulna Wolskiemu, a nie braci stoczniowej. Istota tak podła w swoje pysze, że żywemu, a tym bardziej choremu i słabszemu nie przepuści. Sam mocny swoim oddaniem w służbie, strzeżony jak tajemnica, nie przymierzając, Bursztynowej Komnaty.

Chciałoby się rzec kilkukrotnie – „…and „Oskard” goes to KGB…”, za scenariusz, reżyserię, role pierwszo- i drugoplanowe, za zdjęcia, właściwie we wszystkich kategoriach. A szczególnie za najlepszy montaż i film nie anglojęzyczny. Cholera wszystko pasuje do starej roboty, a nowego filmu Wajdy – najlepszy scenariusz oryginalny, jakiż oryginał – vide Bolek, taki scenariusz i jego dla Polski konsekwencje. Nie tylko w filmie, ale i w historii było pełno statystów i naturszczyków. Jednak nie wiedzieć, dlaczego Bolek odegrał, w zasadzie nie posiadając żadnego warsztatu znaczącą rolę. Może plany były dalej idące, tylko gracze zostali zamienieni i cele nowe innym wyznaczono.

Ja wiem, że nie jesteśmy aniołami, jeno ludźmi pełnymi wad. Jednak, gdy przed Bogiem i Światem ma nas reprezentować nasz Prezydent, Premier, sprawować rządy, gdy kto ma być przywódcą, to nie musi być od razu wzorem cnót i szczycić się dyplomami szacownych uczelni. Może nim być chłop, robotnik, naukowiec, artysta, sportowiec, tak stanowi konstytucja. Tylko na Boga! Niech to będzie człowiek inteligentny i rozumny, a przede wszystkim uczciwy oraz godny powagi i znaczenia tego i innych urzędów. Których sprawowanie jest misją, a nie SB-eckim geszeftem zadufanych w sobie prostaczków. Gotowych na wszystko, tylko nie na służbę Bogu, Ojczyźnie i Narodowi.

Przebiliśmy nawet Rzym, a właściwie konia w senacie. Bo, to, że w sejmie zasiadają nie tylko osły niczym dziwnym nie jest, wszakże to głos i emanacja wyborców. Ależ żeby Prezydentem wybrać Bolka, to już lekka przesada. Jak tak dalej pójdzie, to po Bronku czeka nas jeszcze większa niespodzianka i bynajmniej nie pokroju Palikota.

Skoro nie ma jak, a nawet nie wypada już grzebać przy truchle Wolskiego, to jedną z pierwszych rzeczy, jaką należałoby jak najszybciej uczynić jest odebranie Bolkowi tego, co zawłaszczył, całego dorobku oraz wpływów płynących z nieustającej agenturalnej działalności. Od Prezydenta Bolka zaczniemy akcję puszczania w skarpetach, choć podług zasług należą mu się, co najmniej onuce. Niech wraca do rodzinnej miejscowości, tam go godnie ugoszczą, ponoć jest tam „wielbiony”. Zabić dechami w budzie i niech sobie za robotniczą emeryturę grzebie śrubokrętem w tyłku, a nie majstruje z Polską.

Rosjanie od lat śmieją się nam w twarz, nie tylko Katyniem, Jaruzelskim, Wałęsą i Smoleńskiem. A my co ? Czekamy na kolejne „szutki”, tylko, że dla nas to nie są żarty, zapewne i dla nich nie. To wojna.

Może mi ktoś zarzucić, że grzeszę przeciwko wielkiemu symbolowi, że zazdroszczę mu jego sukcesów i pięknej karty w historii świata. Tylko, że ja Polski nie zdradziłem, ani sióstr i braci. Moja karta jest czysta, a jego wyczyszczona. Jest żywmy symbolem, tyle, że hańby, naszej. 

Skoro były Prezydent Lech Wałęsa twierdzi, że nie był TW Bolkiem, to, co mi może? Skoczyć mi może przez kolejny mur, jakim dla niego zawsze był poziom wyższy do dna szamba.

Źródło: niepoprawni.pl

Napisz komentarz
Musisz być zalogowany(a) aby napisać komentarz.
 
Przeczytaj poprzedni wpis:
Gen.Dowbór-Muśnicki
APOLOGEZA KLĘSKI

W 94 rocznicę wybuchu Powstania Wielkopolskiego w podzięce synom ziemi Wielkopolskiej za okazane męstwo, odwagę i rozum. Armia Wielkopolska pod...

Zamknij