RACJA TV

Facebook.

Najczęściej czytane

Święta,Święta i po Świętach

Czy katolicy w Polsce wiedzą co świętują w dniu 25.12 2013 roku, kolejne zmartwychwstanie słońca, bynajmniej nie narodziny Jezusa którego jest symbolem, najpotężniejszą formą masowej kontroli umysłu, jaką dotąd wynaleziono to religie. Nic bardziej nie posłużyło się Babilońskiemu Bractwu-Agendzie Reptilian niż religie. Do dziś w Ameryce religia kontroluje umysły i ogranicza myślenie chrześcijańskiego ruchu patriotów,

Święta i po Świętach

który przejrzał przez wiele ekranów dymnych i zidentyfi­kował wiele aspektów konspiracji Bractwa. Jednakże tym, z czym nie są w stanie się zmierzyć, jest to, że ich własna religia stanowi ogromną część tej konspiracji.

Nie piszemy tego, by potępić wszystkich ludzi, którzy nazywają siebie chrześci­janami. Jest wielu takich, którzy poprzez swoje chrześcijańskie wierzenia wyra­żają kochającą duchowość. Mówimy tutaj o instytucji chrześcijaństwa i jej aroganc­kiej indoktrynacji i narzucaniu swojej desperacko ograniczonej wizji życia, która od ostatnich niemal 2000 lat tworzy umysłowe więzienie dla dosłownie miliar­dów ludzi. Wszystkie główne światowe religie – hinduizm, chrześcijaństwo, ju­daizm i islam, wyszły z tego samego regionu Bliskiego i Środkowego Wschodu, z którego, po kataklizmie Wenus jakieś 7000 lat temu, wyłoniła się aryjska rasa i jej gadzie krzyżówki. Te religie zostały zaprojektowane w celu zniewolenia umysłu i pogrążenia ludzkich emocji w poczuciu strachu i winy. Zwykle były one oparte na jakiejś postaci „Boga Zbawiciela”, takiej jak Jezus czy Mahomet, i tylko wierząc w niego i podążając za jego dyktatem, według doktryny, można było znaleźć „Boga” i zostać zbawionym. Dokładnie to samo mówili o Nimrodzie babilońscy kapłani, kiedy w Babilonie kształtowano projekt kontroli mas poprzez religie. Ci jednak, którzy odrzucają wiarę w te bzdury, są podobno ska­zani na tkwienie w ogniach piekielnych przez całą wieczność, i – co uderzają­ce – miliardy ludzi w ciągu tysięcy lat nabierały się na ten kant i wciąż to robią. Jest to w porządku, jeśli sami chcą oddać komuś swoje umysły i życia, ale wtedy gdy wielu z nich nalega na to, by cała reszta zrobiła to samo, to już nie jest w po­rządku, naprawdę nie jest w porządku… Większość ludzi czytających ten artykuł lub książkę będzie pochodzić z części świata zdominowanych przez judaizm i chrześcijań­stwo, tak więc weźmiemy te dwie religie jako główne przykłady na to, w jaki sposób symboliczne historie odbiera się jako prawdy objawione i jak manipulacja tymi

historiami stworzyła najpotężniejszą formę masowej kontroli umysłu, jaką dotąd wynaleziono.

By zrozumieć prawdziwe tło religii, musimy wziąć pod uwagę podstawy wszystkich starożytnych religii, sięgające czasów Babilonu, Fenicji i dalej. Ich podstawą było Słońce. Hierarchia skupiała się na nim, ponieważ – jak nakreślaliśmy to wcześniej – rozumieli oni jego prawdziwą moc jako zdumiewającego ge­neratora energii elektromagnetycznej, który wpływa na nasze życia i zachowa­nie w każdej sekundzie każdego dnia. Słońce zawiera 99 procent masy Układu Słonecznego – pomyślcie tylko o tym – Słońce jest Układem Słonecznym i kie­dy ono się zmienia, my również się zmieniamy. Zrozumienie tych cykli sło­necznych i natury energii, którą emituje, pozwala ci przewidzieć to, jak istoty ludzkie mogą prawdopodobnie zareagować na rozliczne wydarzenia w róż­nych czasach. Tak jak z tekstami formującymi podstawy wielu religii – istnieją dwa poziomy wiedzy w kulcie Słońca. W starożytnym świecie hierarchia sku­piała się na Słońcu, ze względu na to, że znali oni efekty jego wpływu na głębo­kim poziomie, podczas gdy masy czciły Słońce za jego ciepło i światło, które od­grywają kluczową i oczywistą rolę w zapewnieniu obfitych zbiorów. W ten sam sposób wtajemniczeni w ezoteryczną wiedzę będą odczytywać Biblię, a więc zupełnie inaczej niż wierzący chrześcijanin czy żyd. Wtajemniczeni rozpoznają symbolikę, numerologię i ezoteryczne kody, podczas gdy wierzący potraktują tekst dosłownie. Tak więc sam tekst działa jako środek do przekazywania wie­dzy ezoterycznej wtajemniczonym i w tym samym czasie dla niewtajemniczo­nych mas tworzy religijne więzienie. Niezły kant.

Zrozumienie starożytnej symboliki Słońca to uchwycenie istoty wszystkich głównych religii. W starożytnym świecie, do przedstawienia podróży Słońca w ciągu roku używano w szczególności jednego symbolu (patrz Rys. 13). Jak zobaczymy w następnym rozdziale, jest to wciąż znaczący symbol używany przez Bractwo Babilońskie. Przedstawiał on zarówno fenickie wyobrażenia Ba- rati, jak także widniał na tarczy jej brytyjskiego odpowiednika – Brytanii. Staro­żytni wzięli krąg zodiaku (to greckie słowo oznacza „zwierzęcy krąg”) i wpisali w niego krzyż po to, by zaznaczyć cztery pory roku. W środku krzyża umieści­li Słońce. O wielu przedchrześcijańskich bóstwach powiedziano, że urodziły się 25 grudnia, właśnie z powodu tej symboliki. Kiedy na półkuli północnej mamy zimowe przesilenie, 21 – 22 grudnia, Słońce znajduje się w najniższym punkcie swojej mocy w całym rocznym cyklu. Starożytni mówili wtedy, że Słońce musia­ło symbolicznie „umrzeć”. Od 25 grudnia Słońce demonstracyjnie rozpoczyna­ło swoją symboliczną podróż z powrotem do lata i szczytu swojej mocy, dlatego starożytni twierdzili, że Słońce „rodziło się” tego dnia. Chrześcijańskie Boże Na­rodzenie jest zaledwie pogańskim świętem występującym pod inną nazwą, tak jak w rzeczywistości jest ze wszystkimi chrześcijańskimi świętami. Wielkanoc to kolejny przykład –około 25 marca, w starej dacie ustalonej dla Wielkanocy, słońce wschodzi w astrologiczny dom Baranka lub jagnięcia. W tym czasie starożytni zwykli składać w ofierze jagnięta, ponieważ wierzyli że ułagodzi

Znaki-zodiaku

Rys. 13. Starożytne przedstawienie rocznego cyklu Słońca, z którego pocho­dzą liczne symbole i symboliczne historie.

to bogów, w tym najbardziej poważanego boga Słońca, i zapewni obfite zbiory. Innymi słowy wierzyli w to, że przelanie krwi jagnięcia przyczyni się do tego, że ich grzechy zostaną im wybaczone.

I główny nauczyciel Zakonu Melchizedeka był w tym samym czasie Judejczykiem który zaatakował bankierów kupieckich w starej świątyni w Jerozolimie jakieś dwieście lat wcześniej. Mimo tego, że dużo rzeczy zniknęło ze sceny, jego zebrane przemyślenia i wnioski zgadzały się z kapłańskimi prawdami.

Judejczyk zaobserwował, że wyciągnięto pewne nauki, które powtórzyły zasady sprawiedliwości i prawości złotego wieku. Wyciągnął swoją moralną władzę z wartości ściśle związanych z tym czasem. Trudnością było to, że nie miał atrakcyjnego wizerunku i z tego względu faryzeusze mieli problem jeśli mieli by skutecznie sprzedawać ideę polegającą na tym, że to właśnie ten Judejczyk reprezentował prawo do wypowiadania się w imieniu Najwyższego Stwórcy. Tak naprawdę, nie było żadnych informacji o tym człowieku. Nie było żadnych fizycznych opisów, współczesnych portretów ani nawet szkiców, z którym można byłoby zbudować kult jednostki wokół tego Judejczyka. Nikt tak naprawdę nie wiedział jak ten człowiek wyglądał, co uznano za ważne w kulturze pod silnym wpływem fizycznego piękna. Było mnóstwo pół-nagich i w doskonałych proporcjach posągów, które w imperium były dzisiejszymi magazynami mody. Piękno było ważne, dla kogoś kto chciałby przyciągnąć uwagę ludzi. Nic ze spuścizny Judejczyka nie wydawało się być nadające się do obiegu. Faryzeusze-Nikolaici rozważyli ten problem i pomyśleli nad imieniem Judejczyka, które byłoby najlepsze. Jego imieniem będzie Yaszua. W dzisiejszym angielskim będzie znaczyło to „Joszua”.

W ich ojczystym języku, judejskie imię zaczynające się na ‚Ya’ mogło oznaczać ‚Pan’ lub ‚bóg’ w zależności od kontekstu. Faryzeuszom-Nikolaitom się to podobało, ale mieli problemy ze znalezieniem lingwistycznego odnośnika do najwyższego rzymskiego imienia Jowisza.

Oczywiście w świecie Rzymskim, Jowisz był Panem nieba i wszystkiego poniżej, tak więc dla Yaszuy było by lepiej gdyby został nazwany Jowiszem. Przecież stwierdził że jest Synem Boga, więc został Jowiszem, który z kolei był synem najwyższego Boga Saturna.

Ale nie pasowało to „Ya” i stało się to niejasne dla większości imperium Rzymskiego, którego językiem był łaciński lub grecki. Tak więc ktoś wpadł na genialny pomysł mieszania zarówno „Ya” w  imieniu Judejczyka z tytułem Jowisza(Jupiter) który dał ci – „Yapiter! To było niedorzeczne ale Faryzeusze-Nikolaici mieli poczucie że coś z tego mieszania „Ya” może wyjść. A potem uderzyli w Zeusa!. Zeus Był greckim odpowiednikiem Jowisza i zwykłe połączenie „Ya” z „Zeusem” da nam imię które tworzyło YaZeus, który przekształcił się w Yezeusa, a potem w Jezusa.

Ponownie, Oświeceni spoglądali z cienia i uśmiechali się na ten bezczelny akt lingwistyczny. Jezus, Lord Zeus, był czymś, z czym mogli pracować. Polubili wizerunek zakrwawionego Jezusa , który umierał na Rzymskim przedmiocie przeznaczonym do egzekucji. Był to zdecydowanie rytuał krwi praktykowany do dnia dzisiejszego. Pij krew i jedz ciało moje na wieczną pamiątkę, wyraźnie nawiązuje do kanibalizmu i rytuałów z zamierzchłej przeszłości.

Dziedzictwem Konstantyna było ustanowienie religii chrześcijańskiej oficjalną religią w Rzymie. Nikolaici natychmiast przetransformowali się w formalną organizację, o strukturze hierarchicznej z obowiązującą kolorystyką. Głównym kolorem stał się kolor krwi -szkarłat. Oświeceni podpisali się pod tym nowym schematem kolorów.

Niestety Konstantyn nie mógł żyć wiecznie i Rzym zamarł w obliczu najazdów przede wszystkim wojowniczych Hunów. Z dawnego imperium, teraz podzielony pomiędzy część Wschodnią i Zachodnią, Rzym został ogarnięty społecznymi niepokojami, które osiągnęły punkt kulminacyjny i otworzyły drogę na religię państwową i jednego boga w organizacji znanej jako Kościół.

Jego przywódca, w akcie niewątpliwej odwagi, zdołał osobiście przekonać Huńskiego wojownika-króla Attylę do zaprzestania swoich działań polegających na łupieniu majątku imperium. Rzym cieszył się i Chrześcijaństwo pławiło się w chwale wprowadzania do świata największego z kapłanów-królów: Papieża.

Bestia, którym było Imperium Rzymskie ostatecznie zmarła, śmiertelnie ranna w głowę, kiedy jej system rządów całkowicie upadł pod koniec piątego wieku. Jej zwłoki gniły w gasnącym żarze cywilizacji i przekształciły się w szereg mniejszych nie-rzymskich królestw które samowolnie przywłaszczyły sobie królewski status.

W tych okolicznościach uważałoby się, że Papież i jego Kościół powinni umrzeć wraz z Rzymem i zostać ofiarą przypływu i odpływu historii. Ale zamiast tego, jakby za sprawą magii, Bestii udało się zmartwychwstać. Jej śmiertelne rany zostały uzdrowione i nowy wizerunek „głowy” odtąd będzie się chłodno uśmiechał na zewnątrz w mrok wieków ciemnych.

Biorąc najlepsze organizacyjne cechy starego systemu imperium i adoptując je do religii opartej na rytuałach, kapłan-król Papież i jego nowo odwzorowane Święte Cesarstwo Rzymskie będzie teraz gotowe do otwarcia swojego interesu. Nikolaici stale udoskonalali zestaw rytuałów zaprojektowanych dla szerszej publiczności pod kontrolą ich najwyższego kapłana-króla. Otwarcie się przed masami stało się szansą na prawdziwe uczestnictwo w ceremonialnych aspektach byciu bliżej „Boga”.

Jak można było się spodziewać, ofiara krwi Judejczyków z przed kilku wieków stała się teraz głównym rytuałem dla potencjalnych klientów pragnących skorzystać z przynależności do kościoła. Jak codziennie, zwyczajni ludzie zostali poproszeni o zrobienie następnego kroku czyli przyjęcia sakramentów wiary, które odnosić się będą do picia krwi Jezusa i jedzenia jego ciała .

W istocie Oświeceni zdali sobie sprawę z potencjału zróżnicowania starych rytuałów krwi Jowisza i Saturna w celu przyciągnięcia najbliższych królów-wojowników. To była stara droga Tajemnicy Babilonu na łapanie tych którzy szukali prawomocności roszczeń rządzeniu w imieniu Boga. Początkowo ranny przez upadek gospodarki w trzecim wieku, podporządkowani Tajemnicy Babilonu – Oświeceni szybko zabrali się do ustalenia funduszy i dostarczeniu ich nowemu kapłanowi-królowi: Papieżowi. Pieniądze będą teraz smarem dla koła wpływów i znowu raz jeszcze królowie wojownicy zatańczą do melodii niewolnictwa i zadłużenia, którego przykładem jest Międzynarodowy Fundusz Walutowy, synonim lichwy i zniewolenia całych narodów i państw.

Opracowanie redakcja „NASZA RACJA” na podstawie książki Davida Icka „Największy Sekret”

Źródło: Internet, różne

Napisz komentarz
Musisz być zalogowany(a) aby napisać komentarz.
 
Przeczytaj poprzedni wpis:
RACJA PL
„Palikociarze”. Nie wystarczy przeczytać… Trzeba jeszcze zrozumieć!

Kiedy piórem Wiktora Ferfeckiego wczorajsza „Rzeczpospolita” zapytała o rozpad Twojego Ruchu http://www.rp.pl/artykul/15,1073727-Partii-Palikota-grozi-rozpad.html?p=1, w gronie obrońców Janusza Palikota zawrzało... Niestety, kolejne...

Zamknij