RACJA TV

Facebook.

Najczęściej czytane

Sprawiedliwość po katolicku „Czyli 6 miesięcy bezwzględnego więzienia za 200 zł legalnie wziętej zaliczki”

Sąd Rejonowy w Zabrzu w sprawie VII K 1327/04 ponownie po pięciu latach wezwał mnie do stawienia się w Areszcie Śledczym w Częstochowie w celu odbycia kary 6 miesięcy więzienia.

Andrzej Dziąba

25 listopada 2004 r. prokurator Urszula Grzenia z Prokuratury Rejonowej w Zabrzu przesłała do Sądu Rejonowego w Zabrzu akt oskarżenia przeciwko mnie w sprawie 2 Ds 2754/04, w którym na podstawie art. 286 par. 1 KK zarzuciła mi, że działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej poprzez wprowadzenie w błąd co do możliwości załatwienia sprawy, tj. uzyskania odszkodowania z Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń oddział w Zabrzu, doprowadziłem Janinę Kowalską do niekorzystnego rozporządzenia jej mieniem w kwocie 200 zł.

Sąd Rejonowy w Zabrzu pod przewodnictwem ASR Agnieszki Siewrocińskiej w sprawie VII K 1327/04 skazał mnie 22 października 2007 r. na karę 10 miesięcy pozbawienia wolności. Sąd Okręgowy w Gliwicach w składzie SSO Arkadiusz Łata, Krzysztof Ficek oraz SSR del. Grażyna Tokarczyk w sprawie VI Ka 76/08 15 kwietnia 2008 r. obniżył wyrok do 6 miesięcy.

Kraty

Po raz pierwszy wezwano mnie do stawienia się w  Areszcie Śledczym w Częstochowie na 6 sierpnia 2008 r. Postanowiłem podjąć walkę z nieuczciwym wyrokiem. W ramach działań prawnych skierowałem wniosek do RPO w sprawie kasacji, złożyłem wniosek o wznowienie postępowania oraz odroczenie wykonania kary z uwagi na stan zdrowia. Wniosek do RPO nie zyskał akceptacji. Uznano, że wszystko jest w porządku, poddając w wątpliwość jedynie niewspółmierność kary. Wniosek o wznowienie postępowania uwarunkowany przymusem adwokackim też nie okazał się możliwy do przeprowadzenia. Pozostał więc wniosek o odroczenie wykonania kary, który mogłem realizować samodzielnie. Z uwagi na problemy finansowe nie mogłem w sprawie uczestniczyć. SSR Bartosz Dobrzański wniosek o odroczenie wykonania kary z uwagi na stan zdrowia odrzucił. Treść postanowienia otrzymałem za pośrednictwem poczty. Podjąłem dialog z Sądem Rejonowym w Zabrzu nt. tego postanowienia za pośrednictwem forum Gazety Wyborczej w Zabrzu. Trwająca prawie dwie doby dyskusja okazała się owocna. Wytłumaczyłem licznemu gronu dyskutantów, wśród których mógł być również wymieniony sędzia, że egzekwowanie w majestacie prawa prawomocnych wyroków, które oparte najpierw o wątpliwe akty oskarżenia, a  następnie pozostawiające wiele do życzenia procesy, stoi w sprzeczności z prawem, sprawiedliwością i zasadami współżycia społecznego. Te argumenty znalazły się w zażaleniu złożonym do Sądu Okręgowego w Gliwicach na postanowienie o odmowie odroczenia wykonania kary pozbawienia wolności z uwagi na stan zdrowia. Sąd Okręgowy nie bez problemów, ale w sprawie VI Kzw 223/11uwzględnił zażalenie. Sprawa ponownie trafiła do Sądu Rejonowego w Zabrzu. Tym razem uczestniczyłem osobiście w posiedzeniach pod przewodnictwem SSR Marka Kaszuba, a raz kiedy nie mogłem, uczestniczył mój mąż zaufania. W sprawie wyznaczono mi adwokata z urzędu, ale nigdy go nie było. To dyskwalifikuje ważność posiedzeń. 8 marca 2012 r. na posiedzenie przybyli dwaj mężowie zaufania Tadeusz Pruszyński i Jan Jączek. Sędzia Marek Kaszub od początku zachowywał się skandalicznie. Polecił wyjść mężom zaufania, słuchał rad protokólanta, dyktował do protokółu nie to, co ja mówiłem itd. Pozwoliłem mu się realizować z naruszeniem wszelkich norm nie tylko kodeksowych. Zgłosiłem nowe wnioski dowodowe, ale sędzia Marek Kaszub nie chciał o tym słyszeć. Nie uwzględnił mojego wniosku o odroczenie wykonania kary pozbawienia wolności. Mężowie zaufania udali się wraz ze mną do Prezesa Sądu Rejonowego w Zabrzu. Ponieważ go nie zastaliśmy, złożyli oświadczenie pracownicy sekretariatu n.t. skandalicznego zachowania sędziego Marka Kaszuba. Mąż zaufania Jan Jączek zażądał wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec sędziego Marka Kaszuba. Złożył w tej sprawie pisemny wniosek. Do tej pory nie wiadomo, co w tej sprawie postanowiono? Na postanowienie o odmowie odroczenia wykonania kary pozbawienia wolności złożyłem zażalenie. Sąd Okręgowy w Gliwicach pod przewodnictwem SSO Andrzeja Janczyszyna na posiedzeniu 12 czerwca 2012 r. utrzymał w mocy zaskarżone postanowienie. Wcześniej wyprosił wszystkich obserwatorów, jacy towarzyszyli mi w tej sprawie. Podobnie jak w przypadku postępowania pod przewodnictwem SSR Marka Kaszuba w Sądzie Rejonowym w Zabrzu nie utrudniałem SSO Andrzejowi Janczyszynowi naruszania wszelkich norm, a wśród nich procesowych w trakcie posiedzenia. Troje moich przedstawicieli Krystyna Górzyńska, Jan Jączek oraz Sławomir Kropisz udali się na rozmowę do Prezesa Sądu Okręgowego w Gliwicach, wyrażając dezaprobatę dla zachowania sędziego Andrzeja Janczyszyna.

13 czerwca 2012 r. skierowałem pismo, w którym złożyłem wniosek o zawieszenie wykonania kary lub jej odroczenie, gdyż pojawiły się nowe wcześniej nie znane okoliczności dotyczące stanu mojego zdrowia, które dotychczas nie były brane pod uwagę. Złożyłem też wniosek o wznowienie postępowania. W piśmie z 7 lipca 2012 r. uzupełniłem argumentację dotyczącą złożonych wniosków oraz poprosiłem o powołanie pełnomocnika z urzędu. W sprawie o wznowienie postępowania przyznany mi z urzędu adwokat Marta Sikora – Czechowicz nie doszukała się powodów wznowienia postępowania. Pozostałe wnioski złożone przeze mnie w piśmie z 13 czerwca 2012 r. zostały dopiero rozpatrzone 5 lipca 2013 r., a faktycznie nie rozpatrzone, gdyż pozostawiono bez rozpoznania wniosek z 13 czerwca 2012 r. w zakresie przekraczającym żądanie wznowienia postępowania. Moje pismo uzupełniające z 7 lipca 2012 r., w którym potwierdziłem złożone wnioski o zawieszenie lub odroczenie wykonania kary oraz powołanie pełnomocnika z urzędu, potraktowano jako bezprzedmiotowe. Postanowienie w tej sprawie wydała SSR Jolanta Drzażdżewska.

26 sierpnia 2013 r. skierowano do mnie wezwanie podpisane przez SSR Jolantę Drzażdżewską, abym stawił się 16 września 2013 r. w Areszcie Śledczym w Częstochowie w celu odbycia kary 6 miesięcy pozbawienia wolności. 3 września 2013 r. skierowałem pismo do Sądu Rejonowego w Zabrzu, w którym powołując się na niejasności i wątpliwości w kwestii złożenia 13 czerwca 2012 r. wniosku o odroczenie wykonania kary pozbawienia wolności z uwagi na stan zdrowia, uzupełnionego w piśmie z 7 lipca 2012 r., aby je potraktowano jako kolejny wniosek o odroczenie wykonania kary pozbawienia wolności z uwagi na stan zdrowia.

7 września 2013 r. wystąpiłem z apelem do społeczeństwa polskiego za pośrednictwem Sądu Rejonowego w Zabrzu, zarzucając systemowi prawnemu w Polsce ludobójstwo. Treść tego wystąpienia zamieszczę w komentarzu.

Proszę o wsparcie moich działań w obronie własnej oraz polskiego społeczeństwa. Podaję adresy internetowe sądów w celu wyrażenia poparcia dla mnie:

Sąd Rejonowy w Zabrzu; informacja@zabrze.sr.gov.pl

Sąd Okręgowy w Gliwicach; so.gliwice@gliwice.so.gov.pl

Sąd Apelacyjny w Katowicach; prezes@katowice.sa.gov.pl

Andrzej Dziąba.

Napisz komentarz
Musisz być zalogowany(a) aby napisać komentarz.
 
Przeczytaj poprzedni wpis:
Raptularz
Sprawa Eryka Kamińskiego a złodziejskie Banki, łamią Konstytucje: PKO BP, PEKAO SA

Sprawa Eryka Kamińskiego ciąg dalszy protestów. Pod osłoną państwa dzika spekulacja i oszukańcza działalność banków rozwija się w najlepsze, umożliwiając...

Zamknij