RACJA TV

Facebook.

Najczęściej czytane

„Solidarna odpowiedzialność”

Jeśli prezydent Obama przejrzy na oczy i doprowadzi do powrotu, do Ameryki, swoich żołnierzy wraz z ich uzbrojeniem z Iraku i Afganistanu, z Włoch i Niemiec, z Japonii i Korei Południowej, jeśli USA zrezygnują z pretensji na panowanie nad całym światem, wtedy nastąpi czas na szukanie „solidarnej odpowiedzialności”. Lecz ani minutę wcześniej. Rosja i Chiny gotowe są do wojny z USA-Izrael. Bankrutujące Stany Zjednoczone są zdeterminowane żeby ją sprowokować i wyzerować długi.

Z pewnym niepokojem obserwujemy dwuznaczne zachowanie Rosji w sprawie pomocy dla walczących separatystów na Ukrainie. Jasnym jest, że sąsiadów i sojuszników nie można zdradzać nawet wtedy, gdy ma to przynieść dużą korzyść. Meng Tsy mówił: jeśli władca będzie troszczył się o korzyści tylko swego kraju, jego książęta będą troszczyli się o korzyści swoich księstw, a prości ludzie – o swoje korzyści, i wtedy państwo zginie. Ale to przecież nie jest żadna korzyść. W roku 1985 można było spotkać radzieckich przedstawicieli handlowych, rezygnujących z wielomilionowych korzyści dla mocarstwa za długopis lub aparat fotograficzny. Zdrada Libii, i w następnej kolejność Iranu, Syrii i Korei jest podobna do takiej transakcji, lecz jest jeszcze głupsza – zamiast długopisu, rządzącemu zostanie jedynie zdjęcie z Obamą.

Barak i Putin

Ja sądzę że już nieaktualne! Właśnie teraz Rosja powróciła na pozycje, które wydawało się na zawsze utraciła przy Gorbaczowie i Jelcynie. Posiada obecnie wielki autorytet i jest lubiana – od Angoli do Brazylii, od Wietnamu do Norwegii, dlatego, że uważana jest za lidera wolnego świata. Świata, wolnego od amerykańskiej okupacji, wolnego od konsumpcjonizmu, wolnego od dyktatury złotego cielca. Ze wszystkich krajów, gdzie nie ma wojskowych baz amerykańskich, gdzie nie cała prasa jest własnością bogatych żydowskich biznesmenów – Rosja jest najważniejsza. Jest naturalnym liderem. Nowej zdrady nikt jej nie wybaczy.

Ameryka pokonuje obecnie ostry zakręt dziejowy, a co ją czeka po wykonaniu manewru – za wcześnie mówić. Mogą ją rozerwać wewnętrzne sprzeczności, może rozpaść się z powodu nadmiernych napięć, a może także poradzić sobie z trudnościami i wtedy obrabuje Rosję i cały świat, do ostatniego centa. W takim czasie jedynie głupiec może odczuwać „solidarną odpowiedzialność” z Ameryką. Nikt nie jest wspólnie z Ameryką odpowiedzialny ani za zielony dolar, ani za ognisty atom, ani za wolny handel, ani za stanowisko Syrii, Korei i Iranu. Lecz amerykańscy liderzy starają się wmówić koncepcję solidarnej odpowiedzialności przywódcom Chin, Rosji, Brazylii, Indii i RPA – aby ci wbrew własnym interesom opłacili szalone wielobilionowe długi Ameryki w zamian za puste słowa, a przy tym, aby zdradzili swoich sąsiadów i sojuszników.

Putin i Barak

W książce „Władca pierścieni” Tolkiena zły czarownik Saruman stara się zwyciężyć w sytuacji przegranej. Proponuje aby Gandalf, dobry czarodziej i lider wolnego świata, przyłączył się do niego i by nie zważał na prostych towarzyszy, którzy nie umieją czarować ani nie doceniają francuskiej kuchni. Proponuje Gandalfowi sojusz elit przeciwko czerni, lub, jeśli wolicie, „solidarną odpowiedzialność”:

- Obaj z tobą należymy do starożytnego Zakonu, najwyższego na tym świecie. Nasza przyjaźń będzie dla nas korzystna. Postaramy się zrozumieć nawzajem i na jakiś czas zapomnimy o pozostałych, nisko urodzonych. Niech czekają na nasze decyzje. Pomyślmy razem o rzeczach ważnych dla wszystkich, w tym i dla nich. Wejdź do mnie, wspólnie wszystko przemyślimy i na pewno znajdziemy rozsądne rozwiązanie.

Na podobieństwo naiwnych dzieci lub nierozgarniętych sług, towarzysze Gandalfa przysłuchiwali się tym niezrozumiałym słowom starszych i nie wiedzieli, jak słowa te wpłyną na ich własne losy. Tych dwóch było z całkiem innej rasy – wyższej i mądrzejszej. Na pewno zawrą ze sobą sojusz. Teraz Gandalf wejdzie na wieżę, aby tam rozważyć wszystkie sprawy, których oni zrozumieć nie są w stanie. Drzwi zamkną się, a oni pozostaną za progiem, oczekując na decyzje wielkich. Nawet Teodenowi przemknęła myśl: „Oni nas zdradzą, on tam wejdzie, i wtedy zginiemy!”

Lecz Gandalf roześmiał się, i wątpliwości zniknęły bez śladu.

Tak samo Putin i Miedwiedjew powinni odpowiedzieć na amerykańską gadaninę o „solidarnej odpowiedzialności” – lekkim uśmieszkiem. „Solidarna odpowiedzialność” nie przeszkadza Amerykanom w instalowaniu ich systemów rakietowych w Polsce i podpuszczaniu Ukraińców i głupiego Poroszenki aby odbili Krym i zajęli Sewastopol, tak samo jak nie przeszkodziło w pogwałceniu umów i wprowadzeniu wojsk NATO do Polski i krajów bałtyckich. Trzeba być nieźle szurniętym żeby prowokować Rosje. Nie jest w interesach Rosji i Chin popieranie amerykańsko-izraelskiego monopolu na broń atomową. Korea Północna jest dobrym i niezawodnym sąsiadem, który nigdy nie wpuści Amerykanów lub Japończyków na swoją ziemię. Z tej strony Władywostokowi nic nie grozi. Niech ich atomowy parasol obroni ich kraj przed nową interwencją, a ich przykład pokaże, że Rosja szczerze wierzy w suwerenność wszystkich niepodległych państw.

Jeśli prezydent Obama przejrzy na oczy i doprowadzi do powrotu do domu, do Ameryki, swoich żołnierzy wraz z ich uzbrojeniem z Iraku i Afganistanu, z Włoch i Niemiec, z Japonii i Korei Południowej, jeśli USA zrezygnują z pretensji na panowanie nad całym światem, wtedy nastąpi czas na szukanie „solidarnej odpowiedzialności”. Lecz ani minutę wcześniej.

Ryszard Dąbrowski

Źródło: Internet, różne

 
Przeczytaj poprzedni wpis:
Fałszywy obraz Islamu
Fałszywy obraz islamu. Demaskuję fakty pomijane w dyskusjach

Zapraszam do przeczytania kilku ważnych argumentów o muzułmanach, islamie i koranie, pomijanych w oficjalnej debacie publicznej. Oficjalnie islam przedstawiany jest...

Zamknij