RACJA TV

Facebook.

Najczęściej czytane

Słowiańszczyzna – chluba i upadek

Czyli potomkom Słowian ku przestrodze. My, dzisiaj, bogatsi o tę wiedzę, możemy tychże błędów uniknąć.

Istotnym czynnikiem upadku Słowiańszczyzny jako podmiotu politycznego były zdrady garstki renegatów (lub podrzutków – jak Mieszko I). Najwięcej jednak szkód przyczyniły sprawie Słowiańszczyzny spory wewnętrzne i walki słowiańskich plemion pomiędzy sobą. Kapitalnym tego przykładem był los Wieletów po wielkim zwycięstwie nad Przecławą. Zwycięstwo to, zamiast ich skonsolidować, wywołało spory o zasługi w wygranej bitwie, czego następstwem była wojna między plemionami i upadek Związku. A przecież po tym zwycięstwie można było do Związku wciągnąć kolejne plemiona, wzmocnić Związek i odbić wszystkie już zajęte i zjahwizowane ziemie słowiańskie. Zjednoczona sama tylko Słowiańszczyzna zachodnia byłaby w stanie zrównać z ziemią Akwizgran, Rzym i Konstantynopol. A przynajmniej byłaby w stanie stworzyć sojusz plemion mogących uchronić każde z nich przed zachłannością jahwistów.

SłowiańszczyznaMinęła już dawno kolejna rocznica chwalebnego zwycięstwa oręża słowiańskiego w bitwie pod Przecławą 956 lat temu wojownicy Związku Wieleckiego unicestwili wysłaną przeciwko nim armię saską. Większość Saksończyków zginęła od miecza, a część utopiła się w Łabie podczas próby ucieczki z pola bitwy. Armia saska przestała istnieć. Niemiecki cesarz na wiadomość o rozmiarach klęski zmarł na apopleksję.

Niewiele wiemy o przebiegu samej bitwy. W kronice saskiej zdawkowo o niej napisano:

„”Barbarzyńcy, których zwą Lutykami, zadali wielką klęskę chrześcija­nom [Niemcom], z których jedni polegli od miecza, inni w ucieczce potonęli. Między nimi zginął Wilhelm, margrabia Marchii Północnej, w pobliżu grodu, który zwą Przecława, położonego nad brzegiem Łaby w miejscu, gdzie wpada do niej rzeka Hawela (Hobola)…” {Annales Sax. r. 1056).

http://ftp.fpr.nazwa.pl/www.vineta/saga%202003/historia/wieleci.htm

Nie znamy nawet imion wodzów, którzy prowadzili Wieletów do tego zwycięstwa.

Bitwa ta miała miejsce 90 lat po rzekomym przyjęciu chrztu przez podrzuconego Polanom wroga Słowiańszczyzny Mieszka I.

Gdyby Wieleci przetrwali do naszych czasów, tamta bitwa byłaby u nich świętowana i wspominana jak u nas Grunwald. Znalazłby się też zapewne wielecki „Matejko”, który uwieczniłby tę bitwę na wielkim płótnie.

Tymczasem po Wieletach pozostały jedynie zapiski w starych kronikach i pamięć o nich u niewielu historyków i Słowian.

Plemiona słowiańskie, wszędzie, także  na zachód od Odry podlegały od czasu podboju ich terenów przez Niemców zmasowanej germanizacji.  Słowianom Połabskim odebrano wolność, świętą wiarę ich ojców, własną kulturę, silne związki plemienne, demokrację plemienną, a ogromnej większości spośród nich nawet ich język.

Słowiańszczyzna po walce

Jednym z pierwszych wymarłych języków słowiańskich był język Ranów, którzy najdłużej stawiali opór. Od zniszczenia ich Arkony do wymarcia ich języka w 1404 roku upłynęło zaledwie 236 lat.
Nie wiemy, kiedy wymarł język Redarów. Kroniki jahwistów nie odnotowały tego faktu. Unicestwienie tego wojowniczego plemienia było w germanizacyjnych planach niezwykle istotne. Waleczność Redarów występujących pod sztandarem Swarożyca odczuli Niemcy m.in pod Przecławą.

Niektóre ze słowiańskich języków Połabian przetrwały do XVIII, XIX, a nawet do początków XX wieku. Obszernie pisze o tym Czesław Białczyński w obszernym tekście poświęconym zapędom germanizacyjnym, nie tylko zresztą na Połabiu.

O Drzewianach obszernie pisze też Adam Sengebusch oraz Mieczysław Balowski

Bodajże jedynym językiem Połabian, jaki przetrwał do dzisiaj jest język Serbołużyczan. Niestety, mimo iż Serbołużyczanie utrzymali ich prastarą mowę do dnia dzisiejszego – zrabowano im ich Słowiańskiego Ducha. Zdecydowana większość Serbołużyczan to jahwiści – katolicy lub protestanci. Są więc oni potomkami Słowian z Duchem podmienionym i zażydzonym zabobonem przywleczonym znad Jordanu.
Przy okazji Serbołużyczan należy pamiętać, że wśród nich słowiański gen R1a1 występuje częściej niż w Polsce (blisko 65% populacji). A mimo to Duch Słowiański został u nich unicestwiony. Język im się wprawdzie ostał, ale chwalą nim bożka, w imię którego zrabowano im ich Ducha i ich prawdziwą słowiańską tożsamość.

Słowiańszczyzna przed walką

Podobna sytuacja jest w Polsce. Polacy uważają się (nie wszyscy zresztą przywiązują do tego faktu jakiejkolwiek wagi) za Słowian. Jednakże współczesny przeciętny Polak to pokraczna karykatura naszych pogańskich przodków. Miliony Polaków albo nie przywiązuje do słowiańskich korzeni i pogańskiej wiary naszych przodków żadnego znaczenia, albo – co gorsza – nimi gardzi. Pierwszymi są odmóżdżeni polityczną poprawnością laicy-jewropejczycy (często miłośnicy ograbiającego Polaków kapitalizmu i „wolnego rynku”), drugimi są jahwiści – zwłaszcza katolicy. Z pogardą odnoszą się oni do rzeczywistej kultury i tradycji słowiańskiej, której głównym wyznacznikiem była Przyrodzona Wiara Przyrody. Katolicy nie tylko nią gardzą, ale nadal ją zwalczają. Są żałosną karykaturą Słowian – są to ludzie ze słowiańskimi często genami i z żydowską mentalnością i duchem.

Pocieszanie się, że mamy w przeciwieństwie do Serbołużyczan własne państwo jest śmieszne. Tzw. III RP (Rzydopospolita) „polska” jest tylko z nazwy. Ani nie rządzą w niej Polacy, ani nie realizuje ona polskiej (a tym bardziej słowiańskiej) racji stanu. Jest to zwasalizowany i okupowany przez polityczną agenturę globalnej lichwy twór.

Katolicy często bronią przyjęcia chrztu przez podrzutka Mieszka I argumentując, że gdyby on tego nie zrobił, spotkałby nas los Wieletów.

Tylko – czy rzeczywiście nasze losy tak bardzo się różnią?

Jest niezaprzeczalnym faktem, że wiele plemion Połabian wyginęło. Nie pozostał po nich nawet język. Ale i wyginęły wszystkie plemiona słowiańskie żyjące w przeszłości na terenach dzisiejszej Polski. Gdzie są dzisiaj u nas  Polanie, Mazowszanie, Pyrzyczanie, Pomorzanie, Wolinianie, Oborzanie, Dziadoszanie, Bobrzanie, Trzebowianie, Gołęszycy, Ślężanie, Bużanie, Wiślanie, Lędzianie? Nie ma ich. Zniknęli w mrokach historii. Ich miejsce zajmują dzisiaj ich żałosne karykatury. Które albo kompletnie nic nie wiedzą o własnych korzeniach, albo znają jedynie jahwistyczne kłamstwa o nich i nimi – własnymi korzeniami – gardzą.

Czy współcześni Polacy mogą uchodzić za potomków Słowian?

Genetycznie „słowiańskimi korzeniami” Serbołużyczanie nad Polakami górują – bo więcej procent ludności na Łużycach ma słowiańskie geny. A mimo to Sebołużyczanie dali się zjahwizować, jak i Polacy. Czyli jak widać, same geny słowiańskie to jeszcze nie wszystko
Językowo bliscy jesteśmy słowiańskim przodkom – tyle że miliony Polaków używa języka przodków do wychwalania plugawej ideologii religijnej, która zniszczyła świat, wiarę i kulturę naszych ojców. Czyli miliony Polaków język słowiański wykorzystuje do niszczenia własnego duchowego dziedzictwa.
Wygląda więc na to, że język, który rzekomo przez chrzest uratowaliśmy, jest w łapskach katolików narzędziem do niszczenia naszej własnej pogańskiej, a więc i słowiańskiej, tożsamości.

Tożsamość Słowiańska to nie geny, ani nie język. To coś znacznie więcej.

Istnieją w Polsce i poza nią rasistowsko-szowinistyczne grupki „słowiańskie”, które za Słowian uznają jedynie osobniki posiadające „słowiański gen”. A przecież geny z Duchem Słowiańskim niewiele mają wspólnego. Można mieć geny słowiańskie i żydowskiego ducha.

Sam język też nie jest wyznacznikiem słowiańskości. Ileż to milionów Polaków modląc się do żydowskich bożków i idoli plugawi słowiański język. Ileż jest renegatami i odszczepieńcami od Słowiańskiej Wiary Przyrody naszych słowiańskich pra-Ojców.

Przy czym katolicy – jak to często bywało w ich historii pełnej zbrodni, oszustw, fałszerstw i przywłaszczeń próbują podszywać się obecnie pod Słowiańszczyznę. Do tego stopnia, że „polskiego” herszta watykańskiego odprysku jahwizmu nazywają „słowiańskim papieżem”. A katolickie kreatury wykreowane na „patronów polskich” nazywane są tu i tam „słowiańskimi” patronami Polski. Choć ci nadgorliwcy i zaprzańcy z furią zwalczali słowiańską wiarę, kulturę i tradycje.

Nawet słowiański kult dębów podstępny żydłak, JP2  zaanektował i skatoliczył.

Co było i jest cechami i wyznacznikami Słowiańszczyzny:

– Cześć oddawana słowiańskim Bogom (można w nich nie wierzyć, ale należy ich jako Bogów naszych ojców szanować).
– Cześć okazywana Matce Naturze (a nie jahwistyczne „czynienie ziemi sobie poddaną”).
– Struktura społeczna oparta na w pełni autonomicznych i decydujących o własnym losie rodach, osadach, lokalnych wspólnotach i plemionach.

– Poczucie solidarności grupowej, wspólnota majątkowa i brak biedy i głodu obok bogactwa i przesytu.
– Demokracja oddolna i brak jakiejkolwiek rządzącej kliki (partyjnej, finansowej  czy religijnej).

Geny były naszym przodkom nieznane. Obcy, którzy szanowali słowiańskich bogów i tradycję z łatwością byli asymilowani. Język też tak naprawdę nie był wyznacznikiem słowiańskiego Ducha. Bo nim można równie dobrze plugawić i zwalczać słowiańszczyznę.

Do upadku Ducha słowiańskiego przyczyniło się kilka czynników.

Jednym z nich był nadmiar tolerancji dla zawistnych jahwistów, którym Słowianie pozwalali osiedlać się na ich terenach. A tę zarazę należało po prostu tępić. Kolejnym była często ich prostolinijność. Sami byli uczciwi i nie spodziewali się wielu oszustw i podstępów przeciwko nim wymyślonym. Coś takiego, co czynił Gero, było dla tych uczciwych i prawdomównych ludzi niewyobrażalne: a to Gero udaje, że porzucił chrześcijaństwo i powrócił do pogaństwa, a to truje zaproszonych przez siebie 30 naczelników plemion słowiańskich, a to namawia do zdrady Tęgomira.

Ulubionym zajęciem tego zbrodniarza było jednak szczucie jednych plemin słowiańskich na inne.

Istotnym czynnikiem upadku Słowiańszczyzny jako podmiotu politycznego były zdrady garstki renegatów (lub podrzutków – jak Mieszko I).

Najwięcej jednak szkód przyczyniły sprawie Słowiańszczyzny spory wewnętrzne i walki słowiańskich plemion pomiędzy sobą. Kapitalnym tego przykładem był los Wieletów po wielkim zwycięstwie nad Przecławą.  Zwycięstwo to, zamiast ich skonsolidować, wywołało spory o zasługi w wygranej bitwie, czego następstwem była wojna między plemionami i upadek Związku. A przecież po tym zwycięstwie można było do Związku wciągnąć kolejne plemiona, wzmocnić Związek i odbić wszystkie już zajęte i zjahwizowane ziemie słowiańskie. Zjednoczona sama tylko Słowiańszczyzna zachodnia byłaby w stanie zrównać z ziemią Akwizgran, Rzym i Konstantynopol. A przynajmniej byłaby w stanie stworzyć sojusz plemion mogących uchronić każde z nich przed zachłannością jahwistów.

Jahwiści

Nasi przodkowie najprawdopodobniej nie zdawali sobie do końca sprawy z parszywej natury żydo-chrześcijaństwa. Do nich nie dotarło to, że jahwiści przy pomocy wszelkich dostępnych metod będą niszczyć wszystko, co choć odrobinę odbiega od ich własnego, fanatycznego, chciwego, zachłannego, zbrodniczego i chorego „wzorca”.

My, dzisiaj, bogatsi o tę wiedzę, możemy tychże błędów uniknąć.

Powrót do pogaństwa, do starego, przedżydowskiego, słowiańskiego porządku świata to program dla Polski. Celem jego jest odżydzenie Ducha, umysłów i mentalności Polaków z jahwizmu, poprawności politycznej, banksterskiego kapitalizmu i kultu pieniądza.

Źródła: Internet, różne

Na podstawie artykułu : opolczyk

 
Przeczytaj poprzedni wpis:
Rodzimy Kościół Polski
Rodzimowiercy wychodzą z cienia po 1000 lat prześladowań

Zwracamy się do wszystkich Słowian wierzących i niewierzących o wsparcie naszej manifestacji w Krakowie w dniu 21 lutego 2015 r....

Zamknij