RACJA TV

Facebook.

Najczęściej czytane

Ręce Boga – krzyż słowiański

Wzywamy siostry i braci Słowian do oczyszczenie przestrzeni publicznej z symboli żydowskich religii monoteistycznych, wrogich Duchowi Słowiańszczyzny. Każdy Słowianin, który preferuje symbol żydowskiej religii zasługuje na potępienie jest bowiem wrogiem Słowiańskiej Świętej Białej Rasy. Rzymską szubienice zastąpcie znakiem Ra-M-Ha „Twórczej Siły.  Redakcja RACJA Słowiańska

Analizując zagadnienie motywu krzyża w starożytności, nietrudno stwierdzić, że był on symbolem naczelnego bóstwa. Wobec znanej i dość powszechnej w różnych religiach solaryzacji bóstw naczelnych, również w przypadku kultury łużyckiej i pomorskiej, chodzi o bóstwo słoneczne. [1] Najbardziej przekonywująco dowodzi tego, tzw. „ryt narracyjny” na kultowym naczyniu z Białej koło Łodzi [2]. Składa się on z wielu uproszczonych rysunków (znaków ideograficznych), wśród których przeważają postacie ludzkie, stojące na grzbietach zwierząt, oraz różne formy krzyża.

 

Znak Ra-M-HaCzłowiek stojący na grzbiecie zwierzęcia w podniosłej pozie nie jest, naturalnie, wyobrażeniem realistycznym, lecz symbolicznym. [3] Postacie tego rodzaju widoczne na naczyniu są duszami zmarłych, którzy dostąpili heroizacji. Posiadają wyolbrzymione, przypominające grzebienie, dłonie. W większości dawnych słowiańskich rytów grzebień występuje bowiem w kontekście dialektyki najwyższych mocy, to jest Słońca i Księżyca. Wywodzone było to z przypominających pioruny wyładowań elektrycznych, towarzyszących zwykle czynności rozczesywania włosów kościanymi (używanymi, m.in. przez ludność kultury pomorskiej) grzebieniami. Powiązanie wizerunku grzebienia z liniami nieba – bądź to za pośrednictwem łączących je kresek, bądź rąk sięgających z nieba [4] – pozwala na interpretację tego wizerunku jako symbolu energii kosmicznej. [5] Tym samym postacie „herosów” lub „półbogów”, widniejące na popielnicy z Białej, mają olbrzymie – w kształcie grzebieni – dłonie, ponieważ uczestniczą w zawiadywaniu ogniowymi mocami „niebiańskimi”: błyskawicą i gromem.

Jeden z przedstawionych u podstawy naczynia znaków w kształcie krzyża, którego ramiona zakończone są analogicznie, jak ręce postaci ludzkich, wyraża całościową koncepcję teologiczną, stanowiąc jednocześnie abstrakcyjne przedstawienie najwyższych mocy oraz ich prerogatyw. [6] W ten sposób nasi praprzodkowie przedstawili koncepcję Boga, którego nie potrafili wyrazić w żaden inny konkretny sposób, a jedynie przez abstrakcyjny znak. Znak, który nazywamy: Ręce Boga.

Cztery piorunowładne ręce, tworzące krzyż, sięgają w cztery strony świata, obejmując go gestem władczym i opiekuńczym. W czterech polach – pomiędzy ramionami tego „prasłowiańskiego krzyża” – widzimy, z kolei, cztery krzyże łamane (swargi). Są one znacznie starszymi, bo indoeuropejskimi znakami symbolizującymi bóstwo solarne. W tym przedstawieniu zawarto cztery prawoskrętne swargi: dwie z pojedynczymi zakończeniami i dwie z podwojonymi. Tym samym – symbolizują nie jedną, lecz dwie postacie „ognia niebiańskiego”. Dwa aspekty boskości: Słońce i Piorun. Dwie pierwsze swargi oznaczają moce słoneczne, zaś te z podwójnie załamanymi ramionami (jako że wyrażają większą dynamikę ruchu) przedstawiają moce piorunowe. [7]

Z tego względu całość symbolu – Ręce Boga – wyraża Najwyższą Boskość w dwóch jej aspektach: słoneczno-ognistym i władczo-opiekuńczym. Duży centralny krzyż, którego ramiona zakończone są palcami (grzebieniami), symbolizuje Boga Najwyższego, a także wszechświat i równowagę, do której dąży natura. Swargi zaś, umieszczone pomiędzy tymi ramionami, stanowić mają atrybuty boskiego pierwiastka sprawczego. W całości jest to więc symbol Mocy Wszechogarniającej i Wszechobecnej – czczonej najpierw jako cztery ręce wyciągnięte w cztery strony świata, a później jako jeden słup o czterech twarzach, Światowid ze Zbrucza.

Symbol Ręce Boga, z naczynia odkrytego w centrum Polski w Białej koło Łodzi, jest niewątpliwie rdzennym, rodzimym symbolem – wywodzącym się i pochodzącym z tej ziemi. Przypisywany jest ludności kultury przeworskiej, pierwotnie uznawanej za prasłowiańską, a w świetle najnowszych badań [8] wiązanej również z Wandalami (którzy wyruszając na swą wielką wędrówkę pozostawili na tych terenach znaczącą część swoich pobratymców [9], w większości zasymilowanych później przez Słowian [10]). [11] W miarę przybywania materiałów archeologicznych, a zwłaszcza polepszania ilościowego stanu źródeł z wczesnych faz wczesnego średniowiecza, przyjmuje się, iż na terenie Polski dochodziło do zazębiania się, tzw. okresu wpływów rzymskich, w którym rozwijała się kultura grobów jamowych (przeworska), z okresem wczesnego średniowiecza. [12] Na ciągłość między ludnością kultury przeworskiej, a populacjami Słowian Zachodnich wskazują również badania antropologiczne i genetyczne. Sam symbol znajduje również odbicie jako jeden z bardzo wielu późniejszych motywów pisankarskich. [13]

Treść pochodzi z publikacji pt.: Rodzimy Kościół Polski: Statut – Historia – Założenia programowe – Kult – Etyka – Obrzędy, 2013 r.

[1] Bogusław Gediga – Motywy figuralne w sztuce ludności kultury łużyckiej, Ossolineum, Wrocław 1970.
[2] Naczynie odnalezione zostało w 1936 roku na stanowisku archeologicznym w Białej w województwie łódzkim. Popielnica datowana jest na III-IV wiek n.e. (okres kultury przeworskiej).
[3] Wizerunki o podobnym znaczeniu odnajdujemy już w starożytnym Egipcie. W malowidle ściennym we wnętrzu grobowca faraona Setiego II (19-ta dynastia) dusza zmarłego stoi na grzbiecie idącej lwicy; nie dosiada jej lecz stoi na niej, bo dusza nie waży i spaść na ziemię nie może. W Muzeum Egipskim w Kairze znajduje się drewniany posąg Amenhotepa II, którego dusza również jedzie na grzbiecie lwicy – za Lech E. Stefański.
[4] Analogicznie jak w rycie z Piotrowic Kołobrzeskich.
[5] Marian Kwapiński – Ryty i mity – o symbolice popielnic twarzowych, katalog wystawy, Muz. Arch. w Gdańsku.
[6] Marian Kwapiński – Ryty i mity – o symbolice popielnic twarzowych, katalog wystawy, Muz. Arch. w Gdańsku.
[7] Za L.E. Stefański. Treści zawarte w niniejszym rozdziale zostały również omówione przez L.E. Stefańskiego w publikacji jego autorstwa zatytułowanej „Wyrocznia Słowiańska”, wyd. Athanor, Warszawa 1993.
[8] Przeprowadzonych m.in. przy okazji tzw. „badań autostradowych”.
[9] Nigdy bowiem żadna grupa etniczna dobrowolnie nie wyjeżdża w całości – Prof. Andrzej Kokowski: Wandalowie – strażnicy bursztynowego szlaku, Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej, Lublin 2004.
[10] Zdzisław Skrok – Słowiańska moc, czyli o niezwykłym wkroczeniu naszych przodków na europejską arenę, Iskry, Warszawa 2006.
[11] W kwestiach źródłowych więcej u J. Strzelczyk – Wandalowie i ich afrykańskie państwo, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1992.
[12] Bogusław Gediga – Śladami religii Prasłowian, Ossolineum, Wrocław 1976, s. 258.
[13] Kazimierz Moszyński – Kultura ludowa Słowian, Książka i Wiedza, Warszawa 1967.

Ratomir Wilkowski

 
Przeczytaj poprzedni wpis:
Sędzia S.Jaworski
Jak wiara potrafi zaślepić

Sędzia Stefan J. Jaworski będąc Przewodniczącym Państwowej Komisji Wyborczej, podczas wyborów samorządowych zarządzonych na dzień 16 listopada 2014 r., podeptał...

Zamknij