RACJA TV

Facebook.

Najczęściej czytane

Protest

„Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy zdecydowanie sprzeciwia się organizowaniu w dniu 1 sierpnia, w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego, koncertu Madonny. Uważamy za wręcz hańbiące, aby osoba ta występowała na polskiej scenie w dniu tak ważnym dla każdego Polaka. Nawet za czasów niedawnego systemu komunistycznego, Powstańcy Warszawscy byli upamiętniani, a pamięć o nich poszanowana choćby ciszą , nie organizowano w tym dniu narodowej pamięci żadnych masowych imprez, a ta, planowana, będzie skandaliczna w formie i treści. Zaproszenie do Warszawy znanej ze swojego negatywnego nastawienia do religii chrześcijańskiej i prowokacyjnych odniesień do najgłębszych uczuć ludzkich, skandalistki w dniu narodowego święta heroizmu Polaków uważamy za potwarz, aby właśnie tego dnia podczas koncertu piosenkarka szydziła z ważnych dla Polaków wartości, za które oddawali oni swoje życie…”

Oświadczenie takiej treści wydaliło z siebie Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy. Dowiedzieliśmy się z niego, że powstańcy warszawscy walczyli i ginęli w imię wartości chrześcijańskich. A czy to nie ich przeciwnicy w tym powstaniu nosili przypadkiem na klamrach pasów napis „Gott mit Uns”? Właśnie minęła kolejna rocznica bitwy pod Grunwaldem. Niestety katoliccy dziennikarze przespali tę okazję, by udowodnić Polakom, że i w tej bitwie nasi przodkowie za te wartości ginęli. I jedno i drugie stwierdzenie właściwie jest zgodne z prawdą, oczywiście pod warunkiem wyjaśnienia, która strona była nośnikiem owych wartości. Ale tego już katoliccy dziennikarze nie dodają.

A w Statucie KSD czytamy:

§9.

Celem Stowarzyszenia jest:

a) skupianie dziennikarzy ożywionych wspólną troską o chrześcijańską postawę wobec prawdy, a zwłaszcza o wolność wypowiedzi oraz rzetelność informacji we wszystkich rodzajach środków społecznego przekazu,

Czym zatem jest ta „troska o chrześcijańską postawę wobec prawdy”? Czy nabieraniem wody w usta, gdy hierarchowie ograniczają wolność wypowiedzi księdzu Bonieckiemu? Gdzie byli wówczas katoliccy dziennikarze? Czy może chrześcijańska postawa wobec prawdy polega na takim naginaniu tej prawdy, by służyła jedynie słusznym celom? Bo przecież patriotyzm MUSI się zawsze wiązać z katolicyzmem! A jeśli fakty są inne, tym gorzej… dla faktów.

       g)  zajmowanie stanowiska w sprawach publicznych,

I zapewne kierując się wskazaniami tego ustępu Statutu dziennikarze katoliccy uznali za konieczne zabranie głosu w sprawie koncertu Madonny. Próbują narzucić, obojętnie wierzącym, czy niewierzącym, swój, jedynie słuszny katolicki punkt widzenia. A ciekawe ilu z nich skorzysta z akredytacji, by koncert tej „skandalistki” za darmochę obejrzeć?!

Nie ma dla katolickich dziennikarzy dziś ważniejszych tematów, niż koncert Madonny, czy też udział w reklamie napoju energetyzującego – Nergala. Na stronie internetowej stowarzyszenia wiceprzewodniczący Warszawskiego Oddziału KSD Jerzy Wasiukiewicz nie zostawia na pomysłodawcach tej reklamy suchej nitki:

„Napój energetyzujący z satanistyczną symboliką, którą dodatkowo uwiarygodnia satanista Nergal, wypuściła na rynek nie jakaś mała firma, ale firma, która na rynku funkcjonuje od lat, a która sprzedaje m.in. napój dla dzieci „Pysio”. Oczywiście można przymknąć oczy i nie widzieć żadnego zagrożenia w związku z tym dla najmłodszych klientów tej firmy. Nie ma w końcu żadnego obowiązku łączenia ze sobą faktów i dlatego można klepać dalej o jasełkowym szatanie i zbierać oklaski od fanów. Można mówić o tym, że darcie Biblii to tylko ekspresja artystyczna. Udawać, że symbole okultystyczne, różańce z odwróconym krzyżem nie są bluźnierstwem. Że rozpięta postać kobiety z zakrwawionym łonem na dwunastoramiennej gwieździe, symbol który lubi sobie od czasu do czasu wieszać na szyi Adam „Nergal” Darski, nie nawiązuje do symbolu gwiazdy Najświętszej Maryi Panny i również nie jest bluźnierstwem.”

Jeden wielki typowy katolicki bełkot; to powoływanie się na dzieci (jakby to one robiły zakupy), to doszukiwanie się podwójnego dna we wszystkim, to epatowanie strachem i zagrożeniem…, jakby większych nie było.

Nie ma dla dziennikarzy w tej chwili ważniejszych spraw?! To ja się pytam, gdzie panie i panowie katoliccy dziennikarze byliście, gdy 26 czerwca br. Sąd Apelacyjny w Rzeszowie łagodził wyrok księdzu pedofilowi Romanowi J.?! Dlaczego nie stanęliście w obronie krzywdzonych dziewczynek? Gdzie podziała się Wasza troska o prawdę?

Gdzie byliście, gdy w podpoznańskiej parafii ksiądz pozwalał umierać swojemu, rodzącemu się właśnie dziecku?! Gdzie jesteście teraz, gdy prokuratura umorzyła śledztwo?!  Dlaczego nie występujecie w obronie życia, nie mobilizujecie tych wszystkich organizacji „Pro Life”? Dlaczego jeszcze pod oknami podpoznańskiej plebanii nie stoi pikieta ze zdjęciami Hitlera i płodów ludzkich?

Przecież obowiązek obrony życia nakłada na Was Statut i Deklaracja ideowa stowarzyszenia z 1991 roku złożona w Częstochowie. Dalej więc panie i panowie Kato-dziennikarze do piór! Piszcie, zabierajcie głos w niesłychanie ważnych dla każdego Polaka (katolika też) sprawach. Udowodnijcie Waszą dobrą wolę. Pokażcie Waszą pryncypialność w sprawach najważniejszych. Madonnę przyjdą obejrzeć tylko ci, którym odpowiada jej muzyka. Zarobi na tym stadion narodowy i Warszawa. Ci, którym nie odpowiada twórczość gwiazdy i tak zostaną w domu. Podobnie z Nergalem. Ma on w Polsce fanów, których i tak żadne zakazy, modlitwy, czy egzorcyzmy nie są w stanie do niego zrazić. A ci, którym nie odpowiada ta twórczość… po prostu nie przychodzą na jego koncerty. A że jakiś producent czegokolwiek uzna, że Nergal może zostać „Twarzą jego firmy” i za to zapłaci… w czym problem? To jego pieniądze i ma prawo wydać je jak chce. Może na Nergala, może też na ojca Rydzyka. Ma wolny wybór.

Zajmijcie się panie i panowie żurnaliści problemami istotnymi dla Waszego środowiska, dla środowiska ludzi, dla których piszecie. Podejmijcie uczciwą próbę oczyszczenia Kościoła z rożnych karierowiczów, pedofilów, bandytów w sutannach, pokazujcie tkwiące w Kościele zło i piętnujcie je. Piszcie o malwersacjach biskupów i proboszczów, o ukrywaniu przestępców, o okradaniu społeczeństwa i o krzywdzeniu zwykłych ludzi. O tym, o czym wiedzą wszyscy, tylko boją się mówić o tym. Pokażcie swoją odwagę. Wskazujcie też drogę naprawy. To praca żmudna i niewdzięczna, czasem też pewnie i niebezpieczna. Ale tylko wówczas, jeśli zechcecie podjąć tę próbę udowodnicie, że naprawdę walczycie o dobro i o prawdę. I nie trzeba będzie koncertów Madonny, żeby przypomnieć społeczeństwu o Waszym istnieniu.

zbuj

Napisz komentarz
Musisz być zalogowany(a) aby napisać komentarz.
 
Przeczytaj poprzedni wpis:
grunwald
Przemilczana rocznica

15 lipca 1410 roku na polach pod Grunwaldem rozegrała się największa bitwa w historii średniowiecznej Europy. Jej stronami były siły...

Zamknij