RACJA TV

Facebook.

Najczęściej czytane

Polak wolny, tolerancyjny i prawy!

Zgłębiłem w „Głosie – Tygodniku Nowohuckim” opinie trzech panów, wypowiadających się na temat krzyża w przestrzeniu publicznej ich argumentacje i uzasadnienia.– wypowiedź mgr inż. Wacława Dubińskiego, zdanie Mieczysława Gila i wypowiedź mgr Tadeusza Rokickiego, emerytowanego nauczyciela.
Pan Mieczysław Gil i mgr Tadeusz Rokicki – nauczyciel – jako zwolennicy krzyża w sejmie i przestrzeni publicznej nie znają podstawowych zasad swojej wiary. Wypowiadają powszechnie znane i wyświechtane stanowiska kleru, nie sięgając ani do Pisma Świętego ani do historii pojawienia się krzyża w wierze katolickiej. Panu Mieczysławowi Gilowi szczególnie się dziwię, że jako senator nie zna podstawowych praw obywatelskich zapisanych w Konstytucji RP, ale zna wypowiedzi panów biskupów i kleru Kościoła rzymskokatolickiego.
Pan mgr inż. Wacław Dubiński – tylko jego wypowiedzi odzwierciedlają konstytucyjne prawa człowieka i obywatela.

Oto historia krzyża.

W prologu do książki Petera de Rosy – byłego księdza – „Namiestnicy Chrystusa” napisano, że największym fałszerstwem znanym historii, które przetrwało stulecia, a jego ofiarą padało najpierw setki, a potem tysiące ludzi, był kawałek płótna okrywający biodra ukrzyżowanego Jezusa. Do tego fałszerstwa przyczyniło się, być może nieświadomie, wielu artystów. Symbol krzyża początkowo nie pojawiał się ani w malarstwie, ani w rzeźbie. Jezusa podziwiano za ofiarę, jaką z siebie złożył i nikt się nie odważył pokazywać go w stanie tak wielkiego poniżenia. Chrześcijanie posługiwali się znakiem ryby. Dopiero gdy wygasła pamięć o tysiącach ludzi ukrzyżowanych w czasach rzymskich, Chrześcijanie zaczęli się posługiwać krzyżem, jako symbolem męki Chrystusa. Jednak krzyż był pusty. Któż bowiem ośmieliłby się ponownie ukrzyżować Jezusa?

Ten nagi symbol zwycięstwa nad ciemnymi siłami wydał się później zbyt ascetyczny. Dopiero w piątym wieku artyści zaczęli malować przy krzyżu baranka, ponieważ Jezus był barankiem bożym zabitym za grzechy świata. Za co Żydom chwała, że go wydali władzy świeckiej. Potem, dopiero w VI wieku obok krzyża pojawił się sam Jezus, biały jak baranek. Aż do końca VI wieku Jezus nie pojawiał się na krzyżu. W dalszym ciągu artyści nie ważyli się pokazywać bólu i poniżenia. Jezus zaczął się pojawiać obok krzyża w białej tunice z odsłoniętymi rękami i nogami, aby były widoczne gwoździe, którymi przybito go do krzyża. Cierpiący Chrystus pojawił się w sztuce dopiero w X wieku. Kościół uznał takie przedstawienia Jezusa za bluźnierstwo, ale wkrótce się z tego wycofał, bo doszedł do wniosku, że Jego cierpienie przerzuci na wiernych i zarazi nim cały świat. Artyści coraz częściej pozwalali sobie na malowanie Chrystusa z ranami na nogach i rękach ociekających krwią. Jego okrycie stawało się coraz bardziej skąpe, ale proces ten zatrzymał się na kawałku płótna. Gdyby Jezusa przedstawiono takim jakim był naprawdę, któż odważyłby się spojrzeć na niego? Nagiego jak niewolnik i do tego obrzezany? Żydzi, którzy dali światu Zbawiciela, jako jedyni stali się winni jego śmierci? Czyżby katolicy nie wiedzieli, że Jezus umarł na krzyżu za grzechy całego świata? Również za tych, którzy się stali ich prześladowcami? Papieży, biskupów i kler katolicki. To nie Chrystus został ponownie ukrzyżowany, ale rasa, której był przedstawicielem.

Podczas trzeciego Soboru Laterańskiego (1179 – 1215) kościół skodyfikował wszystkie wcześniejsze zarządzenia względem Żydów. Mieli nosić znaki hańby. W 1936 r., biskup Berning rozmawiał z Hitlerem ponad godzinę. Hitler zapewnił jego ekscelencję, że pomiędzy Narodowym Socjalizmem, a Kościołem nie ma żadnej fundamentalnej różnicy. Czy Kościół – mówił Hitler – nie uważał Żydów za pasożyty, które trzeba zamknąć w gettach? Robię to, co Kościół robił od 1500 lat, z tym, że bardziej wydajnie.

Pod tym symbolem Kościół rzymskokatolicki w bestialski sposób mordował na stosach domniemane czarownice i heretyków. To symbol nietolerancji i absolutnej władzy watykańskiego feudalnego systemu papieży. Narzucony ludom Europy siłą, ogniem i mieczem.

Dlatego popieram stanowisko mgra inż. Wacława Dubińskiego, że powinien zniknąć z przestrzeni publicznej. W Piśmie Świętym napisano: „Kto nie bierze krzyża swego, a idzie za mną, nie jest mnie godzien” (Mat. 10. 38). Tymczasem Polak katolik swój krzyż na siłę chce włożyć na cudze barki. Ponadto Jezus powiedział: „Tych dwunastu posłał Jezus, rozkazując im mówiąc: Na drogę pogan nie wkraczajcie i do miasta Samarytan nie wchodźcie, ale raczej idźcie do owiec, które zginęły z domu Izraela” (Mat. 5. 5,6).
Czy potrzeba więcej ewangelicznych dowodów?

Najświętsza ze wszystkich świątyń Jeruzalem, pozbawiona jest wszelkich ozdób, zaś w bazylice św. Piotra, Jezus jest ukrzyżowany przy każdym ołtarzu. Świadczy to o tym, jak daleko Kościół odszedł od nauk ukrzyżowanego Jezusa, na którego się zawsze powołuje.

W swoim zdaniu zatytułowanym „Bez fundamentu?” Pan Mieczysław Gil wyraża opinię, że czasy nachalnej walki z Kościołem należą do ponurej przeszłości. Otóż! Panie senatorze, to nie Palikot, który jest pana solą w oku, i inni antyklerykałowie, walczą z Kościołem, ale od wieków Kościół rzymskokatolicki walczy z ludzkością o władzę i dobra doczesne, podstępnymi metodami. Wykorzystuje do tego swoich wiernych, którzy w swoim życiu stosują podobne do tej hierarchicznej instytucji metody. Pan się do nich zalicza, co trafnie wypunktował pan Wacław Dubiński w swojej wypowiedzi zatytułowanej „Polak katolik czy europejczyk”.
Podpiera się pan euforią, jaka zapanowała w Polsce podczas odwiedzin naszego kraju przez papieża Polaka – Karola Wojtyłę i SLD-owskiego rządu, tłumami witającymi go w Łagiewnikach i Jolantą Kwaśniewską. Czyli żeruje pan na naiwności prostego ludu i sprzedajności tych przy władzy. W „Bez dogmatu” nr 33 z 1977 r. Andrzej Dominiczak relacjonuje to fascynujące dla Pana wydarzenie przytaczając oszalałe komentarze mediów: „Najważniejsza wizyta tysiąclecia, powrót do wartości w polityce, odkrycie prawdziwej wolności, narodowa zgoda, przezwyciężenie nienawiści”. Dokonał się cud! Prezydent Kwaśniewski ogłosił się chrześcijaninem, na razie niewierzącym, ale później Konkordat podpisał. Cudownej przemianie uległa Barbara Labuda, jeszcze nie chrześcijanka, ale już za konkordatem. Policja łamie konstytucję chroniąc kult jednostki przed jakąkolwiek krytyką. To wszystko, po niedługim czasie uległo dewaluacji, bo już w 2000. roku ten sam papież – Karol Wojtyła wykonuje historyczny gest i prosi o przebaczenie za zło, jakie Kościół wyrządził ludzkości w ciągu blisko dwóch tysięcy lat swego istnienia. Przeprosiny Wojtyły pokazują, że papieży często pamiętamy nie za to, co dobrego zrobili dla ludzkości, lecz za okrucieństwa, które usprawiedliwiają w imieniu Boga i religii. Możemy mieć nadzieję, że w przyszłości któryś z papieży przeprosi za grzechy Jana Pawła II.

Pan senator złożył fałszywe ślubowanie przed Narodem, ślubując uroczyście, zgodnie z art. 104. Konstytucji RP, jej przestrzeganie. Pod krzyżem, którego konstytucja w lokalach państwowych nie przewiduje. Ponadto wielkim zaprzaństwem jest, wzywanie do pomocy Boga, aby zabłyszczeć i uwiarygodnić swój ciężki grzech. Sprzeniewierzył się Pan ponadto naukom ukrzyżowanego Chrystusa, którego wystawiacie na publiczne pośmiewisko. Ten ukrzyżowany powiedział: „Słyszeliście także, że powiedziano: Nie będziesz fałszywie przysięgał, ale dotrzymasz Panu przysiąg swoich” – (Mat. 5. 33). A Bogu i Kościołowi nic do naszej Konstytucji i w tej materii poplecznictwa społeczeństwo nie oczekuje. Nie zna pan senator podstawowych praw obywatelskich zagwarantowanych konstytucyjnie obywatelom. Swoje zaangażowanie poświęca Pan tylko obronie zbrodniczego Kościoła i jego przywilejów oraz jego symboli. A klerowi i panom biskupom na anarchii władzy szczególnie zależy.

Taką masę przywilejów w klerykalnej Polsce Kościół otrzymał od sprzedajnych władz prawej i lewej strony sceny politycznej, że łatwiej wymieniać te, których jeszcze nie dostał. Ale dziwnie jakoś zmalało uczestnictwo w mszach i nabór kandydatów do seminariów. Wiedza religijna jest w społeczeństwie, w tym katolickich posłów i senatorów, a zwłaszcza wśród młodzieży żenująco niska. Co zatem robią katecheci w szkołach? Kościół stał się oporny na wprowadzenie jakichkolwiek postępowych zmian w życiu religijnym i społecznym. Ale przecież Kościół nigdy nie nadążał za nauką i postępem, jego funkcjonariuszy cechuje wszechobecny w jego strukturach obskurantyzm.

„Polak katolik” ewoluuje i nie jest już ślepcem pod sztandarami Kościoła. Wszechobecny Internet wyzwala młodzież spod władzy Kościoła, dlatego Polak staje się wbrew tej skostniałej instytucji europejczykiem.
A o prawdzie, którą funkcjonariusze kościoła tak szermują, ks. prof. Tischner powiedział, że: „są trzy rodzaje prawdy: prawda, święta prawda i gówno prawda”.

Na zakończenie Panu senatorowi przypominam, że świeckość państwa, o którą walczy od zarania dziejów świadoma część społeczeństwa, a obecnie Ruch Palikota i Racja Polskiej Lewicy, nie ma nic wspólnego z walką z religią, jest ona jedynie wyrazem protestu wobec narastającego klerykalizmu państwa i jego instytucji oraz dominacji społecznej Kościoła w Państwie. Umysł wolny zna wielość prawd ogólnych, ale jednocześnie wie, że każda jest historyczna i względna. Zaś umysł zniewolony, który cechuje fundamentalistów religijnych, porusza się po jednej, narzuconej drodze, i jest zamknięty w kręgu tylko własnych racji. Bertrand Russel powiedział, że wolna myśl zawsze przeciwstawia się jakiejś dominującej ideologii, każdy jest omylny, nawet papież Wojtyła, nie ma prawdy absolutnej. Symbolem wolnej myśli jest pomnik na Campo di Fiori w Rzymie poświęcony spalonemu na stosie przez watykańskich zbrodniarzy Giordano Bruno 17 lutego 1600 roku. Jest on symbolem zwycięstwa wolnej myśli i wolnego człowieka nad religijnym dogmatyzmem.

Z tej okazji RACJA PL organizuje manifestację na Rynku Głównym Krakowa, w dniu 18 lutego 2012 r., o godz. 12.00, przy pomniku A. Mickiewicza – zapraszamy mieszkańców Nowej Huty.

Przyszłość Polski widzę w wolności jej obywateli, tolerancji i poszanowaniu prawa, czego nie zapewnią nam skostniałe struktury Kościoła rzymskokatolickiego, których przedstawiciele przysięgają bezwzględne posłuszeństwo absolutnemu władcy Watykanu.

Stanisław Błąkała RACJA PL Kraków

Napisz komentarz
Musisz być zalogowany(a) aby napisać komentarz.
 
Przeczytaj poprzedni wpis:
stop-acta
Co musisz wiedzieć na temat „ACTA”

Przez całą Polskę przelewa się fala protestów przeciwko podpisaniu przez Polski rząd międzynarodowej umowy handlowej ACTA. W Poznaniu przedstawiciele RACJI...

Zamknij