RACJA TV

Facebook.

Najczęściej czytane

Po co ksiądz w szpitalu?

Lokalni działacze Racji Polskiej Lewicy burzą się, że na świeckie uroczystości władze zapraszają księży. – To miejsce publiczne. Po co tam Kościół? – pytają i żądają zmian.

Niedawno zielonogórski szpital pochwalił się nowym akceleratorem, który ma pomóc w leczeniu nowotworów. Na uroczystej prezentacji w Zakładzie Radioterapii pojawili się lokalni politycy, przedstawiciele lecznicy i kapłan, który nowoczesny sprzęt skropił wodą święconą. To oburzyło Marcina Targowickiego, przewodniczącego wojewódzkich struktur partii Racja Polskiej Lewicy. To nie pierwszy jego zarzut wobec Kościoła. Dwa lata temu sprzeciwił się, by św. Urban został patronem Zielonej Góry.

- Jestem ateistą i mieszkańcem miasta. To narusza moją swobodę sumienia – argumentował. Uchwałę radnych zaskarżył w sądzie i wygrał.

Szpital, to nie miejsce kultu

Marcina Targowickiego tym razem rażą duchowni, którzy uczestniczą w świeckim uroczystościach. Duchowni przemawiali na otwarciu basenu w Drzonkowie, wmurowaniu kamienia węgielnego pod Bibliotekę Uniwersytecką. Często towarzyszą przecinaniu wstęg na otwarciu nowych dróg czy autostrad.

- To pokazuje dominację i potęgę tylko jednej religii, a władze dają do zrozumienia, że się z nią liczą – mówi Targowicki, który nie zamierza pozostać obojętny także tym razem. Bo po raz kolejny dowiaduje się o obecności duchownego podczas publicznej uroczystości. Na razie napisał pismo do dyrektora szpitala. Zapytał w nim m.in. o to, czemu miał służyć obrzęd poświęcenia aparatu, na jakiej podstawie szpital zaprosił kapłana rzymskokatolickiego, a nie innego wyznania.

- Szpital jest placówką publiczną, a nie miejscem na kultu religijnego. Nie powinien wnikać w religię, a tym bardziej faworyzować jednego Kościoła. A jeśli wśród pracowników były osoby niewierzące? Dlaczego zmuszono je do uczestnictwa w ceremonii, której niekoniecznie by sobie życzyli? – pyta polityk lewicy i ironizuje – Akcelerator sfinansowało Ministerstwo Zdrowia i szpital. Ile dołożył Watykan?

Marcin Targowicki gani władze szpitala za to, że mieszają naukę z religią. Używa ostrych słów.

- Co mają wspólnego kult i szamaństwo z nauką i techniką? – burzy się Targowicki i żąda, by szpital zmienił procedury. Na świeckie uroczystości nie zapraszał księży.

Mamy siedzieć cicho w zakrystii?

Waldemar Taborski, dyrektor zielonogórskiego szpitala, nie zgadza się z zarzutami polityka lewicy. Tym bardziej że o obecność duchownego poprosili sami pacjenci i pracownicy zakładu radioterapii.
- Nikogo nie skrzywdziliśmy. Przeciwnie. Wiemy, jak ważny w procesie leczenia jest dobry kontakt pacjenta z kapelanem szpitala. W odniesieniu sukcesu często pomaga relacja między „ciałem a psyche” – tłumaczy Taborski.

Duchownych na uroczystościach publicznych broni ks. Andrzej Sapieha, rzecznik kurii diecezji zielonogórsko-gorzowskiej.

- Ksiądz nie pojawia się tam z własnej inicjatywy. Zapraszają go władze lub właściciele firm. Wiedzą, że osoby, które będą korzystać z ich obiektów, są wierzące. W ten sposób wyrażają do nich szacunek. Jesteśmy Kościołem większościowym, dlatego najczęściej nas widać. Ale w innych społecznościach na podobne uroczystości są zapraszani przedstawiciele różnych wyznań. Nie widzę powodu, żebyśmy siedzieli w ukryciu, zamknięci w zakrystii. Mamy prawo do uczestnictwa w życiu publicznym – mówi Sapieha.

Na tym polega demokracja 

Dr Paweł Walczak, etyk z Instytutu Filozofii Uniwersytetu Zielonogórskiego: – Nie sądzę, aby sama obecność duchownego jakiejkolwiek religii ograniczała czyjąś wolność wyznania, czyli również wolność do niewyznawania. Przestrzeń publiczna powinna pozostać otwarta, nie widzę powodów wykluczać z niej kogokolwiek. Dotyczy to również elementów religijnych, skoro one istnieją, są związane z historią i tradycją danej wspólnoty i pozostają dla wielu ważne. Proponuję spojrzeć na ten problem z innej strony: jeśli w chwilach dla danej lokalnej społeczności ważnych, takich jak otwarcie nowej szkoły czy budowa drogi, na wspólnej uroczystości spotykają się przedstawiciele różnych opcji politycznych, światopoglądowych czy religijnych, świętują i celebrują sukces osiągnięty wspólnym wysiłkiem, to jest to raczej przejaw społecznej dojrzałości, wysokiej kultury i dobrych obyczajów. Umiejętność współpracy na rzecz wspólnego dobra, pomimo dzielących nas różnic, jest warunkiem dobrego funkcjonowania demokracji. W świecie, w którym rzeczywiście ceni się wzajemny szacunek i tolerancję, czyjakolwiek obecność czy nieobecność nie może być źródłem konfliktu. Rozumiem, że konflikt jest potrzebny politykom, ale nie dajmy sobie wmówić, że wszystko musi mieć polityczny charakter.

PYTANIE Czy ksiądz powinien uczestniczyć w publicznych imprezach?

Pierwsze i najważniejsze, niedopuszczalne jest żeby w świeckich, a przede wszystkim w państwowych uroczystościach publicznych uczestniczyli przedstawiciele jakiegokolwiek kościoła czy związku wyznaniowego, a wynika to z zapisów Konstytucji, która mówi o rozdziale Państwa od Kościoła. Jednak ci uczeni mężowie w swoim pokrętnym uczonym ględzeniu o tolerancji, tradycji, demokracji, społecznej dojrzałości zapominają powiedzieć społeczeństwu, że są podlegli i kontrolowani przez hierarchów watykańskich i bez ich akceptacji boją się puścić bąka. Społeczeństwo to widzi, pogardza nimi i ciągle się dziwi, że jeszcze rządzą wbrew oczekiwaniom społecznym. Oddajcie swoje dyplomy i doktoraty wy sprzedawczyki i wazeliniarze, bowiem łamiecie najwyższy akt którym jest Konstytucja RP. W Polsce nie ma urzędu ochrony Konstytucji i całe szczęście dla tych politykierów PO,  PiS, PSL i SLD bo całe zastępy tych wazeliniarzy siedziały by za kratkami łącznie z Premierem. Pytanie, który sędzia ich tam posadzi. Czy to nie naruszenie i obraza wartości chrześcijańskich jakimi są te miernoty polityczne, które zasłaniając się religią czynią największe podłości swoim wyborcom, pozwalając grabić kościołowi nasz wspólny majątek.

Wasza Gandzia

Źródło:. Opracowanie własne pod redakcją  „Nasza Racja” na podstawie artykułu w lokalnym dodatku do „Gazety Wyborczej” http://zielonagora.gazeta.pl/zielonagora/1,35161,12381119,Lewica__Po_co_ksiadz_w_szpitalu_.html

Napisz komentarz
Musisz być zalogowany(a) aby napisać komentarz.
 
Przeczytaj poprzedni wpis:
Wyznawcy Boga

Ignoranci katoliccy, wyznawcy chrześcijańskiego Boga! „Jeśli naród spodziewa się być jednocześnie ignorancki i wolny, spodziewa się tego, czego nigdy nie...

Zamknij