RACJA TV

Facebook.

Najczęściej czytane

Obrońcy krzyża w lokalach wyborczych odchodzą

Pan sędzia Stefan J. Jaworski Przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej, zdeterminowany obrońca krzyży w lokalach wyborczych, złożył dymisję na ręce Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej bo nie podołał ciążącym na nim obowiązkom w organizacji wyborów samorządowych zarządzonych na dzień 16 listopada 2014 r., gdyż swoją energię skierował w niewłaściwym kierunku. Skupił się na obronie krzyży w lokalach obwodowych komisji wyborczych, przez co pokazał lekceważenie obowiązującego prawa wyborczego zapisanego w dawnych ordynacjach wyborczych i obecnie obowiązującego Kodeksu wyborczego (Dz. U. Nr 21, poz. 112 z późn. zm.).

Na zapytanie przewodniczących obwodowych komisji wyborczych nr 168 i 174 w Krakowie, czy mają przestrzegać prawa wyborczego zapisanego w zacytowanym Kodeksie wyborczym, czy ustnego apelu pani dyrektor Krajowego Biura Wyborczego w Krakowie prowadzącej szkolenie dla członków obwodowych komisji wyborczych, oczywiście pod krzyżem, wyjaśnił, że: „przepisy Kodeksu wyborczego nie odnoszą się do symboli religijnych w lokalach wyborczych, nie dają zatem podstaw prawnych do usuwania z lokali wyborczych, znajdujących się zwykle w szkołach lub innych obiektach użyteczności publicznej, doraźnie wykorzystywanych, jako lokale wyborcze, symboli religijnych wcześniej umieszczonych w tych lokalach”. Podczas wyborów Prezydenta RP w 2010 r. w obronie krzyża w lokalu wyborczym, na obecność, którego wniosłem skargę do Przewodniczącej Okręgowej Komisji Wyborczej Nr 19 w Krakowie, będąc członkiem jednej z obwodowych komisji wyborczych w Krakowie, przekazała mi stanowisko PKW z dnia 25 maja 2010 r. – znak ZPOW-603-74/10, w którym pan sędzia Stefan J. Jaworski używa kuriozalnych wyjaśnień. Np., że; „przepisy ordynacji wyborczej nie określają szczegółowych warunków wyposażenia i wystroju lokali wyborczych”, a wymienione w ordynacji wyborczej szczegółowe warunki nazywa „niektórymi elementami tego wyposażenia”, ponadto z art. 60a ust. 1 usuwa słowo TYLKO, które mu nie pasuje do obrony krzyża.

Dopuszcza się zatem fałszerstwa ogólnie obowiązującego dokumentu. Tego fałszerstwa nie dostrzega około 400 sędziów sądów okręgowych zasiadających w 41 okręgowych komisji wyborczych w całym kraju, którzy to kuriozalne wyjaśnienie otrzymali. To świadczy o skali podległości polskiego sądownictwa Kościołowi rzymskokatolickiemu. Przewodnicząca obwodowej komisji wyborczej nr 90 w Krakowie, której byłem członkiem, w wyborach samorządowych, w odpowiedzi na mój pisemny wniosek o usunięcie krzyża z lokalu wyborczego na czas wyborów potwierdza stanowisko wymienionych przewodniczących okw nr 168 i 174 stwierdzając, że stosuje się do ustnych wytycznych prowadzącej szkolenie pani dyr. KBW w Krakowie i odmówiła usunięcia krzyża z lokalu wyborczego, ponadto zaproponowała mi złożenie formalnego wniosku o przeprowadzenie głosowania w okw nr 90 o usunięcie krzyża z lokalu na czas wyborów. Oczywiście tego nie uczyniłem, bo to jawne bezprawie, aby członkowie obwodowych komisji wyborczych przeprowadzali głosowanie w sprawie obecności krzyży w lokalach wyborczych, a bezprzykładnie lekceważyli swoje obowiązki wynikające z prawa wyborczego. Kto jej zaproponował takie rozwiązanie? Albo, że komisje wyborcze są gośćmi w lokalu wyborczym, a gościowi nie wypada zmieniać wystroju lokalu.

Wszystkim wiadomo, że obecnie w Polsce rozgrywa się walka wyborcza o zwycięstwo tylko pomiędzy katolickimi partiami politycznymi, z których każda zabiega o poparcie funkcjonariuszy Kościoła rzymskokatolickiego. Wyborcy innych wyznań, ateiści, wolnomyśliciele, racjonaliści i inni wyborcy używający rozumu zostali skutecznie wyeliminowali z wyborów, bo nie chcą głosować pod krzyżem. Zadałem sobie trochę trudu i zapytywałem wielu gorliwych katolików, czy wzięli by udział w wyborach gdyby w lokalach wyborczych wisiały symbole religijne innych wyznań, aniżeli rzymskokatolickie. Wszyscy odpowiedzieli, że nie. Dlaczego zatem inni mają głosować pod krzyżem? W wyborach samorządowych wzięło udział około 46,40 % uprawnionych wyborców. Z liczenia wiernych uczęszczających na msze w Kościele rzymskokatolickim wynika, że uczestniczy w nich około 50 % zadeklarowanych wiernych, zatem jasno widać, że do wyborów idą tylko katolicy. Tych ludzi z wielką determinacją popiera PKW używając bezprawnych, karkołomnych manipulacji, aby w lokalu wyborczym wisiał krzyż przyciągający gorliwych katolików do głosowania. Kościołowi jest obojętne, która katolicka partia zwycięży, przecież od każdej wyrwie, co zechce.

Pan sędzia Stefan J. Jaworski Przewodniczący PKW i inni sędziowie zasiadający w tym katolicko – państwowym organie myśleli, że ich władza oparta na służalczości wobec Kościoła będzie trwać w nieskończoność, ale się pomylili, bo na krzyżu nie da się jechać nieustannie. Kiedyś wyborcy go znienawidzą. Panowie sędziwie z PKW wspierają partie polityczne dążące do władzy absolutnej, pod pozorem demokracji przy wsparciu funkcjonariuszy Kościoła rzymskokatolickiego myśląc, że raz osiągnięte stanowiska należą im się dożywotnio, jak biskupom. Oszołomieni swoją wszechmocą i bezkarnością zapomnieli o swoich podstawowych obowiązkach i to ich zgubiło. Ale stało się dobrze, bo jedna klika zasłaniająca się krzyżem została rozbita. Za nią pójdą inne. Kiedyś Polska będzie wolna!

Stanisław Błąkała

 
Przeczytaj poprzedni wpis:
hitler
Zagłada Słowian z premedytacją przemyślane ludobójstwo

Plan zagłady Słowian" to książka, która podejmuje problem odwiecznego parcia Niemców na Wschód, aby przez eksterminację, szczególnie Polaków, realizować ideę...

Zamknij