RACJA TV

Facebook.

Najczęściej czytane

O iluzjach, czyli dlaczego Bóg nie działa? – 10 dogmatów materializmu

Jeśli jesteś ateistą, słowo „Bóg” w tytule eseju możesz zamienić na jakąkolwiek inną wartość, która manifestuje się w relacjach, np. komunikacja, współpraca, sprawiedliwość, miłość, wreszcie szczęście.

gdzie_jest_bog

Wtedy tytuł eseju zmieni się odpowiednio na np. „Dlaczego komunikacja nie działa?”. To samo dotyczy dowolnej techniki rozwoju osobistego stworzonej przez człowieka, np. NLP, coaching. Możesz pójść nawet dalej i wstawić następujące wartości: małżeństwo, kariera, nadzieje. W zasadzie lista spraw jest nieograniczona, bo wszystko tutaj przesiąknięte jest materializmem. A materializm nie działa. Taki to system.

Historia Syzyfa to opowieść o materialiście, który wierzy, że pokona system.  Szczyt góry symbolizuje niebo, ideał, spełnienie. Kamień to system materialistycznych przekonań. Ścieżka pod górę, symbolizuje drogę, która ma zaprowadzić Syzyfa do zbawienia.

Z wykształcenia i doświadczenia jestem prawnikiem i człowiekiem biznesu.

W moim przypadku, górą była kariera. Kamieniem wiara, że jest ona lekiem na moje problemy. Wyobrażałem sobie, że na szczycie gry czeka na mnie wolność, szacunek, spokój.

Niestety skończyło się wypaleniem zawodowym. Pomyliłem wartości.
Zamiast wolności zdobyłem pieniądze, zamiast szacunku stanowisko. Moje doświadczenie niepowodzenia było jednak na wagę złota, ale o tym dowiedziałem się później.

Miałem szczęście, bo wędrówka od studenta do prestiżowego stanowiska w międzynarodowej korporacji, zajęła mi tylko siedem lat. Ale to nie był koniec. Równocześnie wspinałem się na drugą górę. Jej nazwa – ROZWÓJ ŚWIADOMOŚCI. Tutaj poszło mi znacznie gorzej. Błądzenie pomiędzy książkami, warsztatami rozwoju, nauczycielami i systemami trwało prawie 17 lat. Na szczęście i ten kamień udało się wtoczyć. Na górze nie było niczego. Pustka. Rozwój świadomości to kolejny mit. Bardzo trudno go dostrzec. Właściwie jest to niemożliwe bez doświadczenia realnego, duchowego przebudzenia. Mnie ta łaska dotknęła w listopadzie 2012. Teraz wiem, że świadomość można tylko odzyskać, a to jest zupełnie jakościowo inny  proces od tzw. rozwoju świadomości. Swoimi doświadczeniami dzielę się na grupie.

Czytelniku jeśli jesteś na swoim szlaku mam dla ciebie dobrą i złą wiadomość. Dobra jest taka, że rozwiązanie naszych problemów istnieje. Zła: można je dostrzec jedynie po wejściu na szczyt syzyfowej góry. Gwarancji jednak nie ma. Wniosek: kamień toczyć trzeba aż do skutku.

Nasz świat iluzji zbudowany jest na prawie „szukaj, ale nie znajduj”. Dlatego Syzyf prędzej, czy później ponosi porażkę. I o to dokładnie chodzi. Doświadczenie Syzyfa jest procesem poznawczym, szkołą życia. Masz szukać, ale nie znajdować. Dlatego, jeśli coś może się zepsuć, to tak będzie (prawo Murphego). Prawo negatywnej grawitacji ma nam pomóc w rozwoju.

Po co to wszystko? Po co taki świat? Za co ta kara?

Chrześcijanie mówią o grzechu śmiertelnym. Słowianie, Indianie, Eskimosi mają własne mitologie. Jest wiele propozycji wyjaśnienia takiego stanu. Do mnie przemawia następująca perspektywa.  Wyobraź sobie, że możesz wszystko i jesteś nieśmiertelny. Od niepamiętnych czasów doświadczasz rzeczywistości Nieba. Czy nie chciałbyś spróbować czegoś innego?

A czym jest to inne? Anty-Niebem. Stanem dokładnie przeciwny Niebu. Mam na myśli MATERIALIZM. Uczestniczymy w końcówce, kosmicznego eksperymentu zwanego MATERIALIZMEM. Wszystko tutaj jest dokładnie przeciwne do  idealnego Nieba. Eksperyment można też przyrównać do gry dwóch drużyn. Dobro i zło, wiadomo o co chodzi.

Warunkiem powodzenia całego projektu jest przekonanie uczestników o tym, że otaczająca nas rzeczywistość jest realna. Dlatego sprawy są nieco pokręcone. Według „oficjalnych” zasad gry, Niebo można zbudować tutaj, w oparciu o lokalne metody. Większość z nas jest święcie przekonana, że możni, sławni i  bogaci mają bliżej do szczęścia niż słabi, biedni i zapomniani. Tak mają myśleć gracze. Oficjalna nauka popiera tego typu myślenie. Dowodem na to jest popularność i powszechny szacunek dla materialistycznej ścieżki sukcesu – drabiny Maslowa. Jest ona de facto drabiną iluzji.

Odnaleźć siebie (wygrać grę) można tylko na realnej drabinie rozwoju. Jest nią (Drabina Tożsamości). Niestety wejście do niej prowadzi przez  drabinę Maslowa. Trochę to pokręcone, ale tak to jest. Uczestnik ma nie wiedzieć, w co gra, i o co, tak naprawdę chodzi. Sam musi odkryć prawdziwy cel i zasady gry. Tylko wtedy może ją zakończyć.

Podsumowując, idealny scenariusz jest następujący. Najpierw doświadczamy iluzji (drabina Maslowa), potem je rozpoznajemy, a następnie przekraczamy (Drabina Tożsamości). Tak rodzi się duchowa arystokracja. Zagubiony, syn marnotrawny, doświadczył ziemskich wzlotów i upadków. Bogatszy o nowe doświadczenia wraca do domu. Taką perspektywę można znaleźć w gnostycznych pismach i Biblii. Dla mnie ma to sens.

Wzrost

Na wejściu do gry, każdy dostaje pakiet startowy: trauma, lęk, fałszywe społeczne drogowskazy, przekonania i parę innych. Pakiet to de facto wiara w materializm. Religia materializmu przesiąka wszystkie aspekty naszego życia: edukację, kulturę, ekonomię, biznes, a nawet – o zgrozo – systemy religijne. Przesłanie materializmu zostało tak głęboko wtłoczone w nasze umysły, że uznaliśmy je za życiową prawdę. Dzięki temu gra wydaje się być realna.

Tylko na nas spójrzcie.
Wszystko jest na wspak,
wszystko jest do góry nogami.
Lekarze niszczą zdrowie,
prawnicy niszczą sprawiedliwość,
uniwersytety niszczą wiedzę,
rządy niszczą wolność,
główne media niszczą informacje
a religie niszczą duchowość.

Michael Ellner:

Uwikłany w grę Syzyf, powyższe twierdzenia uważa za herezję. Dla kogoś kto z niej wychodzi, powyższy opis jest oczywisty. Jak to możliwe, że ludzie, istoty duchowe, widzą rzeczywistość tak odmiennie? Wszystko zależy od tego, na jakim etapie gry się znajdujemy. Czy myślę kategoriami intelektu, rozumu? Czy może powoli odzyskuję świadomość?

Poniżej opisałem 10 dogmatów materialistycznej religii. Jest ich więcej. Każdy z nich współtworzy system iluzji Matrix (jaskinia Platona).  Wyznawca religii materializmu jest niewolnikiem (gracz). Pozycja społeczna nie ma żadnego znaczenia.

Zapraszam do obejrzenia fundamentów największej i najbardziej zakłamanej religii wszech czasów. Jej cel – wprowadzenie nas w błąd, co do natury rzeczywistości i naszej tożsamości. Na szczęście to tylko gra, chociaż śmiertelnie poważna.

Tablice

1. Moje postrzeganie świata jest prawdziwe

Cel: ukrycie istnienia prawdy

Masz wierzyć, że materializm to jedyna rzeczywistość i niczego poza nią nie ma. Wyjaśnię, o co chodzi, w wielkim skrócie. Kiedyś byłeś w raju i miałeś wolną wolę. Wszystko było OK, ale chciałeś sprawdzić, na czym polega życie poza rajem. Taka ciekawość jest oczywista, przecież wszyscy zadajemy sobie pytanie: „Czy jest coś poza Ziemią?”.  Chciałeś poznać odpowiedź. Od razu znalazł się chętny, aby ci w tym pomóc – nazwijmy go Zły, wiadomo, o kogo chodzi. Poinformował nas, że poza rajem jest zupełnie inaczej i że sami możemy się o tym przekonać. Zaproponował nam eksperyment z zakazanym owocem w roli głównej.  Skorzystałeś i teraz już wiesz.

Pamiętasz, że w biblijnym opisie raju jest mowa o drzewie życia (DŻ) i drzewie wiadomości dobra i zła (DWDZ).  Te dwa pojęcia są absolutnie krytyczne dla zrozumienia przyczyn i sensu twoich codziennych problemów. Obecnie postrzegasz rzeczywistość poprzez system myślowy DWZD (materializm/ego), jeśli chcesz wrócić do siebie (Wyższa Świadomość/Duch/Jedność), musisz dokonać wymiany oprogramowania na DŻ, taki jest w skrócie sens wypowiedzi Jezusa „Aby zyskać życie [DŻ], musisz je stracić [DWZD]” .

CyborgOprogramowanie jest zainstalowane w twoim umyśle. Jego wymiana jest piekielnie trudna, ale da się to zrobić. Jezus mówił o niej jako o tzw. wąskiej ścieżce. Druga opcja, czyli szeroka droga, to nic innego jak tzw. biblijna druga śmierć, czyli procedura wymuszonego czyszczenia matrycy umysłu, wraz ze wszystkimi jego zasobami (dusza). W pierwszej opcji twoja istota rozwija się dalej, tyle że wzbogacona o doświadczenia z Matriksa (samopoznanie poprzez pracę z iluzjami). W drugiej opcji cały twój dorobek przepada, nie ty. Twój umysł istnieje dalej, ale wracasz do poziomu duchowej mimozy, pierwszoklasisty, który zaczyna całe szkolenie od początku.


Każdy program ma swój kod źródłowy. Dla DŻ jest to Bóg, a dla DWZD ego. Nie dziw się zatem, że twoje życie różni się od tego w raju. Śmierć po zjedzeniu zakazanego owocu, o którym mowa w Biblii, oznacza instalację DWZD i prawie całkowite odcięcie od zasobów Boskiej energii (DŻ). Dlatego wszyscy tutaj odczuwają jakąś formę nieokreślonego niedosytu, a nawet zwykłego głodu (simulacra).

2. Realne jest to, co postrzegane zmysłami 

Cel: ukrycie faktu istnienia umysłu i wymiaru duchowego

Jeśli czegoś nie mogę dostrzec, poczuć, posmakować, powąchać, usłyszeć – to tego nie ma.  Program DWDZ jest tak ustawiony, abyś za realne postrzegał tylko to, co istnieje na zewnątrz ciebie. Ale to w umyśle znajduje się kod źródłowy materialistycznego postrzegania – jest nim twoje ego – czyli zbiór fałszywych przekonań, nic więcej (patrz: baśń Andersena  „Nowe szaty cesarza”).

Rozpoznanie tych ograniczających programów oznacza ich dezaktywację. Perspektywa, że istnieje tylko to, co zmysłowe, chroni ego i ogranicza ryzyko majstrowania przy oprogramowaniu (DWDZ). Z takiej materialistycznej perspektywy świat Ducha (DŻ), czyli to, co poza Matriksem, jest  zwykłą fantazją, którą nie ma się co zajmować. Jest to nawet uznawane za niepoważne, a ludzie, którzy szukają prawdy, czyli wyjścia z Matriksa i dostępu do DŻ, uznawani są za dziwaków.

3. Świat jest materialny  

Cel: ukrycie faktu istnienia praw naturalnych

Kolejny pogląd, który ma cię przekonać, że poza jaskinią nic więcej nie istnieje. Celem tego poglądu jest atak na prawa naturalne (Boże) i na rzeczywistość samego Boga. Pamiętaj jednak, że prawa ustanowione w jaskini są bez znaczenia, ponieważ prawa Boże mają charakter nieograniczony i nadrzędny. Oto przykłady niektórych z nich: karma, czyli zasada przyczyny i skutku, wolna wola, jedność, hologram, mentalizm. Opanowanie tych praw oznacza wyzwolenie umysłu z ograniczeń DWDZ i wolność w ramach DŻ.

4. Jestem tylko ciałem 

Cel: ukrycie prawdziwej tożsamości człowieka

Człowiek to w istocie kosmiczna, nieśmiertelna istota, która niewiele ma wspólnego z mizernym Kowalskim czy Obamą. Zamknięcie go w formie (ciało) i przekonanie umysłu do tego, że on to tylko skóra i kości, jest gigantycznym ograniczeniem mocy umysłu. Taki był zresztą warunek eksperymentu ze świadomością DWDZ. Sam się na to zgodziłeś. Rozpoznanie tego poglądu jest bardzo trudne. Musisz zakwestionować całą „swoją” tożsamość (maska) zbudowaną na takim przekonaniu.

Problem polega na tym, że ciało (skafander) i ego tworzą zespół. Ego/wirus ma niezależną świadomość od umysłu, ale… ono znajduje się w umyśle i podpowiada ci, że ty to ciało. Tak to działa. Nie mając za sobą treningu, jak odróżniać myśli – wszystkie uznajemy za prawdziwe.

5. Brak i strach jest realny 

Cel: odcięcie człowieka od jego potencjału twórczego

Jest to centralny pogląd ego. Jego cel to dodatkowe zabezpieczenie przed mocą umysłu oraz przekonanie, że problem z zasobami jak i jego rozwiązanie znajduje się na zewnątrz umysłu. Zróbmy tutaj małe podsumowanie, ponieważ powoli wyłania się nam logika systemu DWDZ.

Nasz system postrzegania sprawia, że uznajemy realność jaskini za jedyną prawdę, poza nią niczego nie ma. Umysłu nie ma. Zasoby są ograniczone, dla wszystkich nie starczy, trzeba walczyć.

Bez tego jednego poglądu współczesny system niewolniczy oparty na kredycie i filozofii dorabiania się nie utrzymałyby się. Na przekonaniu o prawdziwości tej jednej myśli stworzono całą zachodnią cywilizację, którą znamy. W takim systemie myślowym priorytetem jest własne bezpieczeństwo, a nie rozwój. Wiara w brak i nieodłączny strach o jutro sprawiają, że kontrola nad ludźmi jest niezwykle prosta, a sam człowiek na tym etapie świadomości z łatwością się jej poddaje.

6. Bóg, nawet jeśli istnieje, jest oddzielony ode mnie

Cel: ukrycie prawdy, że człowiek, nawet jeśli uwięziony w materializmie (jaskinia Platona), jest nadal w jedności z Bogiem

Wiara w brak i wiara w Boga są nie do pogodzenia, jest to niemożliwe. Jeśli ktoś się boi i wierzy w Boga, to znaczy, że fundamentem jego wiary jest materializm (Boga nie ma), czyli buduje swoją wiarę na braku wiary.

Jednym z warunków powodzenia naszego eksperymentu ze świadomością DWDZ jest przekonanie umysłu, że iluzja jest realna (prawda). Dlatego Bóg jako centralna postać rzeczywistości DŻ musiał też znaleźć się w naszym świecie, ale jako postać wymyślona (projekcja), a nie realna. To dlatego materialistyczny bóg jest jak człowiek – zmienny. Raz pomoże tym, raz tamtym, a to się pogniewa, a to nagrodzi – komedia. Nie ma żadnej różnicy pomiędzy ateistą a wierzącym na sposób materialistyczny. Jedno i drugie przekonanie jest po prostu iluzją.

Zarządcy jaskinią zdają sobie sprawę z tego, że gdyby więzień przypomniał sobie, że jednak on i Bóg tworzą jedność, mógłby uruchomić potencjał swojego umysłu, czyli wolność, gdyż z natury człowiek to suweren, a nie niewolnik. Pamiętaj, umysł może wszystko, nawet przekonać siebie, że jest oddzielony od Boga, na szczęście jest to nieprawda. To dlatego często słyszysz o ludziach, którzy odnaleźli wiarę, czyli stali się bardziej autentyczni, bo nawiązali lepszy kontakt ze sobą (własne centrum), to zaś zmieniło ich życie.

7. Jestem sam w niebezpiecznym świecie 

Cel: zaangażowanie ludzi w walkę

Skoro jestem małym człowiekiem, brak jest realny, a Boga nie ma, to myśl, iż jestem sam na tym świecie, wydaje się jak najbardziej rzeczywista. Co wtedy? Trzeba sobie jakoś radzić. A jak? Kontrola i poszukiwanie bezpieczeństwa stają się priorytetami.

Taka postawa jest w stanie powalić na kolana każdy ideał. Pisał o tym Norwid w „Fortepianie Chopina”, Gombrowicz kpił z upupionych, Wyspiański opisywał chamów ze sznurem (ego) zamiast złotego rogu (Duch).

Miejscem, gdzie umierają najważniejsze ideały, są relacje. Co może stworzyć niewolnik? Archetypem materialistycznej relacji pomiędzy ludźmi jest układ pan – niewolnik, czyli wszystkim znana z codziennego życia tzw. toksyczna relacja. Każdy z nas był prześladowany i prześladował (role), ewentualnie przyjmował postawę obojętności. Innych opcji w materialistycznym paradygmacie nie ma. Coś takiego jak miłość nie istnieje, iluzja miłości to kolejna forma kontroli.

Każdą, nawet najbardziej wyrafinowaną, relację można sprowadzić do tego układu. Ich uniwersalnym spoiwem jest tabu słabości i niemocy obu stron (wyparte poczucie niskiej wartości – więcej na ten temat w  eseju „Tożsamość i świadomość”). Tak to ludzie stają się dla siebie oprawcami i wybawicielami, ganiają króliczka, manipulują itp. (patrz gry społeczne w analizie transakcyjnej). Sposoby i formy walki zostały szerzej omówione w eseju „Matrix – konstrukcja”.

Toksyczna relacja (walka) staje się więzieniem w więzieniu. Jest ona równocześnie (i) mechanizmem obronnym ego, powodującym skierowanie uwagi poza umysł, (ii) sposobem poboru energii przez zarządców jaskini(szerzej tego tematu tutaj nie będę rozwijał, patrz Apokalipsa św. Jana, fragmenty na temat bestii) oraz (iii) wspaniałym narzędziem do manipulowania ludźmi.

8. Pieniądz rządzi światem

Cel: materialistyczny raj na ziemi istnieje – iluzja rozwoju

Naturą umysłu jest rozwój, nie da się z niego wykorzenić tej cechy. Dlatego w jaskini istnieją cztery główne ścieżki realizacji tej potrzeby: władza, sława, bogactwo i wiedza. Wszystkie one na końcu oferują pieniądze, a za nie można kupić przyjemności, bezpieczeństwo, komfort, słowem częściowe odkupienie – raj na ziemi. Jednak kiedyś przychodzi czas, kiedy Syzyf widzi, że to nie była ta droga. Ale magnes takich uciech jest ogromny.

To, gdzie znajdujesz się na jednej z tych czterech drabin, określa twój status i pozycję społeczną. Jeśli nie wiesz, kim jesteś, a myślisz o sobie w kategoriach patrz wyżej, to co ci pozostaje? Albo wspinasz się po tych fałszywych drabinach, albo stajesz się ofiarą wyścigu szczurów, ewentualnie udajesz obojętność. Niczego innego tutaj nie ma.

OK, jest jeszcze jedna ścieżka – rozwój świadomości, ale pułapek na niej jest tak wiele, że tylko nielicznym udaje się przebrnąć przez zasieki Matriksa. Większość pada już na pierwszym okrążeniu pt. materialistyczna religia, kariera, New Age, NLP, coaching, a to za sprawą systemu maska-cień, więcej o tych mechanizmach w eseju „Tożsamość i świadomość”.

9. Śmierć jest prawdziwa

Cel: zawór bezpieczeństwa plus dodatkowa zabawa 

Jest to ostateczny mechanizm ego i całego Matriksa chroniący go przed zdemaskowaniem. System ego można rozpoznać i przekroczyć, gdyby nie było mechanizmu śmierci i reinkarnacji, dom na piaskach za długo by się nie ostał, a tak trwa i ma się dobrze od tysięcy lat. Śmierć jest iluzją, jej celem jest wykasowanie pamięci o mechanizmach Matriksa, ale także możliwość odgrywania kolejnych ról. Taki układ zapewnia, że system ma się dobrze, bo ty masz za mało czasu, aby go przejrzeć. Z drugiej strony nie jest nudno. Za każdym razem masz nową górę i kamień.

10. Człowiek jest wolny i tworzy własne życie

Cel: całkowite ogłupienie niewolnika poprzez wmówienie mu, że jest wolny 

Ostatni dogmat jest wręcz śmieszny i makabryczny. Przeczytaj poprzednie punkty i zobacz, na jakich podstawach „tworzysz” swoje życie. Jak w takim kontekście brzmią hasła o rozwoju, sprawiedliwości, możliwościach twórczych człowieka/Syzyfa. Ludzie wierzą w swoje nieograniczone możliwości, manipulują świadomością, czytają „Sekrety” i inne kotlety, coachingują się do upadłego. I to jest OK!

Pozwól, że przypomnę. Wolność była w Niebie. Tutaj jest eksperyment niewola. Dlatego żyjemy w więzieniu fałszywych przekonań na temat siebie i otaczającej nas rzeczywistości. Więzieniem jest umysł, a strażnikiem nasze ego, które produkuje iluzje, po to aby oszukać umysł, że to, co widzi (iluzja), jest realne. Umysł, który patrzy na świat poprzez filtr ego, niczego więcej nie widzi, dlatego uważa, że to, co widzi, jest  prawdziwe. Tak koło się zamyka, klasyczny paragraf 22. Całkowicie ogłupiony umysł nie wie, kim jest. Nie wie, że jest jednocześnie więźniem i strażnikiem. Dlatego każdy z nas jest wewnętrznie skonfliktowany. To wszystko, o czym piszę, może się wydawać niejasne i odległe, ponieważ konflikt wewnętrzny został wyparty ze świadomości i… ślad po nim zaginął, chociaż mamy trop, a jest nim wewnętrzny dyskomfort. Omówię tę sprawę w innym eseju.

Podsumowanie:

Grę można zakończyć na dwa sposoby. Poprzez namacalny dowód, konkretne owoce. Czyli? Człowiek, który ją kończy zostawia po sobie wartość, która wzbogaca lub zmienia rzeczywistość. Nagrodą za trudy siania, pielęgnowania i zbierania owoców jest wolność i moc Miłości – poziom Ducha.

A co z resztą, która szczerze pragnie uwolnienia ale nie jest za bardzo twórcza? Na szczęście Tatuś przewidział i taką sytuacje. Po to jest cały proces zwany Apokalipsą (patrz esej „Zakończenie eksperymentu”). Rozwalanie materialistycznego więzienia to plan B. Ten proces jest już w toku. W rzeczywistości jest to Boski zawór bezpieczeństwa, abyśmy nie zagubili się w tej materii na wieczność tracąc własne dusze.

Wracając do pytania, „Dlaczego Bóg nie działa?”. Działa, ale w swojej wielkości dał nam prawo do wyłączenia Go w swoim życiu. Jedni zaparli się Go świadomie, inni żyją w iluzji, że On nie działa albo że niczego poza materią nie ma. Jeszcze inni wierzą w jego wymyślony obraz, taki który działać nie może. Skoro sam Go wyłączyłeś, tylko ty możesz Go ponownie „uruchomić”. Jak? Poprzez autentyczne pragnienie powrotu do siebie. To na początek wystarczy. Jeśli pukasz do bram szczerze, pomoc na pewno nadejdzie.

Robert Wyszyński

Źródło: www.hiperfizyka.pl

Napisz komentarz
Musisz być zalogowany(a) aby napisać komentarz.
 
Przeczytaj poprzedni wpis:
”BEZ CENZURY”

Ruszył nasz portal komentarze bez cenzury Administrator oraz redakcja „Nasza RACJA” nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczonych komentarzy, które są...

Zamknij