RACJA TV

Facebook.

Najczęściej czytane

Niedoszły topielec wypłynął na powierzchnię

Cudotwórca z importu A. Bucholtz bardziej znany pod polsko brzmiącym pseudonimem Leszek Balcerowicz syjonistyczny agent. Najśmieszniejsze jest to, że Balcerowicz rozkręcił mechanizmy zadłużania Polski a teraz wywiesza w Warszawie zegar pokazujący szaleńczy wzrost rosnącego zadłużenia Polski. Powinien sobie nad łóżkiem ten zegar wywiesić z napisem „Komu bije dzwon”. Najciekawsza jest wypowiedź naszego koszernego bohatera: „Polityczna opozycja w ogóle mało zajmuje się kwestiami merytorycznymi. Tymczasem demokracja składa się nie tylko z partii politycznych, ale także organizacji pozarządowych, w tym think tanków, a także indywidualnych opinion leaders. Działam w tej sferze i uważam ją za bardzo ważną, bo to przecież opinia publiczna jest w demokracji władzą ostateczną.”Otóż pan i władca arogancki wyznawca Talmudu uważa się za opinion leaders i władzę ostateczną. Ileż jest w tym stwierdzeniu tupetu, zarozumiałości i zwykłego chamstwa.

Balcerowicz znowu wyskoczył jak liberalny diabeł z pudełka. A to krzyczy, tumani, przestrasza byle tylko prywatę forsować kosztem państwa. Znany jest ze swoich antyspołecznych kopniaków zapędzających socjalistyczną hołotę do koralu kapitalistycznego dobrobytu. Jedyny mądry i nieugięcie wprowadzający żydowsko-soroszowe prawdy, za które tak gorąco dziękował Szymon Perez żydowskiemu kapitałowi, za wykupywanie Polski, dodajmy za symboliczną złotówkę balcerowiczowską, co powinno go postawić przed Trybunałem Stanu, za sztuczne stworzenie nienaturalnej podaży, która doprowadziła do ograbienia Polski, co tak ślicznie nazywano złodziejską transformacją.

Właściwie nic się nie zmienia w tej brutalnej i prymitywnej polityce przekształceń własnościowych w Polsce, poza tym, że coraz mniej pozostaje majątku do przekręcenia.
Zdaje sobie z tego sprawę on że Balcerek i dlatego zaleca całą sumę uzyskaną z prywatyzacji kierować na pompowanie w OFE. Zapomina tylko, że gdyby nawet wielki majątek sprzedawać to i tak z tego rodzaju transakcji wykonywanej według jego kryteriów uzyskano by zaledwie symboliczną złotówkę. Zatem pozostałaby wyłącznie droga bardziej bezpośredniego okradania społeczeństwa.

Rządowi natomiast krótka kołderka coraz bardziej uwiera. Środków do zamknięcia budżetu zwykle nie starcza. Nie ma polityki ustawionej na wzrost gospodarczy. Od początku transformacji stosuje się politykę schładzania gospodarczego i dławienia jego rozwoju. Stąd wynikają oczywiste braki wpływów do budżetu. A jednocześnie stosuje sie lekką rękę w dzieleniu wydatkami dla prywatnego sektora. Nie dość więc, że ten sektor za mało wnosi do budżetu to i z drugiej strony za dużo od niego otrzymuje. Jest więc to bardzo nienaturalna i niekorzystna dla państwa sytuacja polityczno-ekonomiczna jednostronnie stosowanych preferencji. Ażeby więc utrzymać jako taką równowagę budżetową stosuje się nieustające cięcia budżetowe wobec bardzo licznej ale biednej sfery najuboższych obywateli.

Wiadomo bowiem, że w mętnej wodzie najdoskonalej szczupaki grasują obławiając się drobnicą, stąd też pielęgnuje się agresywny gatunek kosztem bezbronnych ławic roślino i planktonożernych rybek. Taki jest bowiem fundament rozwojowy w cyklu pokarmowym przemiany materii. I nikt nie zamierza kwestionować jego zasad, chodzi jednak o to by zachować naturalną równowagę w środowisku nie dopuszczając do nadmiernego rozwoju szczupaka, bowiem niszcząc ukleje zgotuje on sobie dramatyczny los i pożre się sam.

Ostatnimi więc czasy Balcerowicz przerwał swój wygodny sen zimowy i opuścił leże by rozpocząć medialny atak na swego ideowego kumpla Tuska. Balcerowicza jako ideowego teoretyka komunistycznego interesuje wyłącznie definitywne przekręcenie Polski na prawo tak, by żadną miarą nie udało się jej wywinąć na lewo. Stąd realizowana przez niego była a i obecnie jest propagowana polityka wywłaszczania Polski i Polaków, zadłużania jej ponad dopuszczalne przepisy i zasady, pozbawiania polskiego społeczeństwa pracy i warunków do godnej egzystencji, i wprowadzania do Polski krótkookresowego kapitału spekulacyjnego, który po odpowiednio wysokim obłowieniu się wraca na Zachód. Jest to bardzo efektywna polityka, za którą Perez tak płomiennie pośrednią drogą dziękował Bucholtzowi.

Nasze słonko solidarnej ekonomii najbardziej boli pojawianie się w liberalnych środowiskach nieliberalnych tendencji. Ma ono tutaj na uwadze zaledwie pomysły i projekty salonowe, od których cierpnie mu kapitalistyczna skóra na komunistycznym grzbiecie. Chodzi tutaj o koncepcje przejęcia prywatnego banku BZ WBK przez państwowy PKO BP czy fuzji dwóch państwowych spółek energetycznych pod hasłem prywatyzacji. Do tego doszło ostatnio demonizowanie reformy emerytalnej. Ponoć te niebezpieczne zabiegi nie posiadają ekonomicznego uzasadnienia. I nie może ten geniusz polityki liberalnej pojąć, że budżet coraz trudniej się domyka i rośnie niespotykanie szybko deficyt budżetowy. Oczywiście dla tego mądrali finansowego budżet jest zaledwie tylko instrumentem do dokonywania przekrętów na odcinku tworzenia nowej burżuazyjnej klasy pijawek społecznych.

Nie rozumie on tym bardziej, że nie chodzi o zdobywanie punktów politycznych przez ekipę Tuska. A chodzi właśnie o to, drogi panie, bardzo mocno, o zdobywanie punktów politycznych, które niezwykle płynnie umykają ostatnio liberalno-solidarnym. I jeżeli pójdzie to dalej w takim tempie jak dotychczas to po wyborach Tusk razem z panem będziecie musieli się zapisać do pośredniaka aby osobiście zaznać radości preferowanej przez siebie polityki, lub też będą musieli się panowie zdecydować na syjonistyczny wikt i opierunek. Czego nota bene należy panom życzyć z całego serca, jeśli je w ogóle posiadacie. Nie nasza to jednak sprawa, która opcja solidarna wygra, bowiem i tak źle, i tak niedobrze. Polska praktycznie traci swą suwerenność i płynie wartko rynsztokiem do Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego zarządzanych przez nacjonalistycznych braci, z krainy gdzie blisko słoneczko wschodzi.

Balcerowicz porozbijał NBP na kilka pomniejszych struktur bankowych, które powierzył pieczy swoich braci konfratrów, dlatego dzisiaj byłoby mu bardzo przykro gdyby jego sukcesy zdewaluować a braci pozbawić ciepłych posadek i strumyka niemałych preferencji finansowych. Ponadto dopuścił do powstania w Polsce ogromnej rzeszy filii dużych korporacji bankowych, które niekoniecznie zainteresowane są finansowaniem polskiej suwerenności i tożsamości. A właściwie powiedzmy sobie szczerze ich istota polityczna jest diametralnie przeciwna.

Balcerowicz jak gdyby nie dostrzegał tego co się dzieje z Polską i wokół Polski. Jego niepoprawny fanatyzm ekonomiczno-polityczny jest niesamowity i szkodliwy dla Polski. Dowodzi tego obumieranie Trójkąta Weimarskiego i Wyszehradzkiego przekreślające wielkomocarstwowe ambicje solidarnych. Jednocześnie mamy do czynienia z wyraźnym ożywieniem się osi Paryż-Berlin- Moskwa przy jednoczesnym wyautowaniu Polski. Pieniackiej i warcholskiej Polski organizującej polityczne podjazdy na Wschodzie Europy nikt nie chce w Europie Zachodniej. Europa potrzebuje wschodnich nośników energii i surowców, którymi Rosja dysponuje w nadmiarze. Antysowietyzm polskiej prawicy uderza nie tylko w Rosję ale i w podstawowe potrzeby Europy Zachodniej nie mówiąc o szkodach politycznych i ekonomicznych jakie wyrządza się Polsce. Polska albo więc będzie pomostem między Wschodem i Zachodem albo też przez UE zostanie zmieciona jako zawalidroga na tym istotnym dla siebie szlaku.

Wszystkie unijne dyrektywy perspektywiczne, praktycznie uderzają w polski narodowy interes. Wystarczy wspomnieć walkę o sposób podejmowania politycznych decyzji sprzyjający wielkim Europy a umniejszający znaczenie pomniejszych partnerów. Przypomnijmy dyrektywę o zmniejszaniu zanieczyszczenia atmosfery dwutlenkiem węgla, która sparaliżować może Polskę na węglu stojącą. No i najnowszy rodzynek „Paktu o konkurencyjności” upitraszony przez Merkel i imć pana Sarkozy. Jest to sposób na polityczne spacyfikowanie tuskowej solidarności i podporządkowanie sobie słabszych członków nowej Europy. Chodzi o stworzenie Eurolandu i pozostałej hołoty dymającej na pieszo do kapitalizmu.

Przyjęcie warunków Eurolandu jest niczym innym jak uderzeniem we własne narody, by móc spełnić oczekiwania starej siedemnastki. Mają one m.im. polegać na ujednoliceniu CIT-u, wydłużeniu okresu dojścia do emerytury oraz wielu innych pomniejszych usprawnieniach organizacyjnych dających preferencje siedemnastce a odstawiających pozostałe nowe kraje Unii na drugi tor, gdzie mogą sobie jechać ze zwolnioną prędkością. Ponieważ koncepcje te dopiero za miesiąc mają zostać konkretnie sprecyzowane więc dzisiaj na razie jest dość trudno ocenić ich konsekwencje dla Polski, jak na dzień dzisiejsze zachodnie źródła specjalistyczne informują, że spowoduje to w Polsce wzrost bezrobocia przynajmniej o około 200 000 tysięcy osób. Również wprowadzenie aktualnie do Polski euro spowoduje także nieokreślone straty dla Polski, w kontekście łatwiejszego przenoszenia skutków kryzysu na polskie barki.

W tej też sytuacji kostyczno-dogmatyczne ustawianie sie Balcerowicza w głównym nurcie kapitalistycznej dominacji zachodniej jest dość zaskakujące. Protestujący pospołu z Tuskiem Premier Węgier powiedział, że każde państwo unijne ma prawo i obowiązek do stosowania własnych preferencji rozwojowych. Natomiast nasz orzeł Balcerowicz leci kursem Merkel i Sarkozyego ściśle określonym przez Sorosa.

Balcerowicz uważa, że im więcej państwo będzie pompować środków do OFE to tym lepiej będzie dla Polski. Jest to zaiste dość dziwne myślenie jak przystało na niezależnego ekonomistę. Obowiązkiem rządzących jest nie tyle rozdawnictwo nie swoich pieniędzy ile inwestowanie ich w kierunki procentujące ewidentnymi dywidendami dla państwa i społeczeństwa a nie w imię wąskich partykularyzmów. Natomiast nabijanie komuś kabzy zastanawia nad obiektywizmem i uczciwością decydenta.

Najśmieszniejsze jest to, że Balcerowicz rozkręcił mechanizmy zadłużania Polski a teraz wywiesza w Warszawie zegar pokazujący szaleńczy wzrost rosnącego zadłużenia Polski. Powinien sobie nad łóżkiem ten zegar wywiesić z napisem „Komu bije dzwon”. Najciekawsza jest jego następująca wypowiedź naszego bohatera: „Polityczna opozycja w ogóle mało zajmuje się kwestiami merytorycznymi. Tymczasem demokracja składa się nie tylko z partii politycznych, ale także organizacji pozarządowych, w tym think tanków, a także indywidualnych opinion leaders. Działam w tej sferze i uważam ją za bardzo ważną, bo to przecież opinia publiczna jest w demokracji władzą ostateczną.”Otóż pan i władca uważa się za opinion leaders i władzę ostateczną. Ileż jest w tym stwierdzeniu tupetu, zarozumiałości i zwykłego chamstwa.

Czerwona dusza wyłazi z niego dosadnie kiedy stwierdza on butnie :”No i co z tego, że ludzie wychodzą na ulice. W każdym normalnym kraju ludzie od czasu do czasu wychodzą na ulice. Tylko w nienormalnym nie wychodzą. Co nie znaczy, że rządy muszą się zgadzać na wszystkie żądania. Jeśli ulegną protestującym, to zwykle skazują kraj na jeszcze większe problemy. Weźmy przykład Francji – tam też były protesty uliczne, ale premier Nicolas Sarkozy to przetrzymał i wydłużył wiek emerytalny.

Tek, tek, panie dziejku a solidatni to mieli prawo wyłazić na ulice i szwendać się tam pod przewodem Wałęsy organizując „strajki głodowe” albo też bykiem wylegując się na dachach swoich zakładów pracy, lub tak długo wałęsając się, aż Janek Wiśniewski padł. I pomyśleć, że ta czerwona i durna władza ciągle im ustępowała w nieskończoność, widocznie za światłym doradztwem towarzysza z Instytutu Marksizmu i Leninizmu.

A w ogóle to  Balcerowicz niczym się nie przejmuje. Zadłużenie to mała pestka, zawsze można je umorzyć. Bezrobocie to siła napędowa kapitalizmu. Emigracja jest przesłanką do kształcącej i finansowo korzystnej turystyki. A, że dla dzieci nie ma przedszkoli i żłobków, któż by się tym przejmował. To, że Polacy nurkują w przepastnych śmietnikach marketów to tylko świadczy o ich zapobiegliwości i bardzo korzystnej tendencji do przerabiania surowców wtórnych. W sumie więc jest to rozmowa przypominająca perory powiatowego agitatora, któremu po pijaku porypały się kierunki i trzyma się tej pierońskiej brzytwy Macierewicza, żeby nie utonąć.

Zygfryd Gdeczyk

Pod redakcją: RACJA Słowiańska

Źródło: http://cyklista.wordpress.com/2011/02/08/niedoszly-topielec-plywa/

 
Przeczytaj poprzedni wpis:
image001
Edward Gierek niebezpieczny patriota

Edward Gierek najniebezpieczniejszy był dla Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej i jego syjonistycznej agendy. Dlatego go tak moralnie i materialnie pogrążyła....

Zamknij