RACJA TV

Facebook.

Najczęściej czytane

NAJLEPIEJ STRZEŻONA TAJEMNICA ŚWIATA!

Podstawową siłą wszechświata jest grawitacja. Pierwszym człowiekiem, który zdał sobie sprawę z jej istnienia był Izaak Newton – jeden z największych myślicieli ludzkości. Grawitacją nazywamy przyciąganie ziemskie, które powoduje, że wszystko co rzucimy lub upuścimy spada na powierzchnię Ziemi. Wszystkie ciała „niebieskie” mają swoją grawitację. Aby się dostać w kosmos, trzeba pokonać grawitację ziemi, którą można „przechytrzyć”, ale rakieta musi osiągnąć prędkość 28 000 km/godz. Spowolnienie prędkości powoduje opadanie statku na ziemię. Na pokonanie z taką prędkością drogi na księżyc potrzeba nam 2,5 dnia, na słońce 3 tygodnie, do najbliższej gwiazdy 500 000 lat, a do najbliższej galaktyki 20 000 milionów lat. Osiągamy ją poprzez budowanie rakiet wielostopniowych. Wyniesione przez nie statki kosmiczne stają się satelitami Ziemi. Satelity załogowe, to bardzo skomplikowane obiekty.

Maria

Mają one nie tylko wynieść człowieka w kosmos, ale utrzymać go przy życiu, w próżni bez powietrza i umożliwić bezpieczny powrót na ziemię. Od początku ery kosmicznej wysłano na orbitę ziemską i księżyca setki statków kosmicznych. Inne wysłano w przestrzeń międzyplanetarną, ale trzeba było osiągnąć prędkość 40 000 km/godz., aby uciec od ziemskiej grawitacji.

Astronomowie nazwali ją prędkością ucieczki.               

 Kościół rzymskokatolicki znał te prawa, nad którymi głowili się naukowcy, od pierwszych lat naszej ery i utrzymywał je w głębokiej tajemnicy przed ludzkością. Dowodem na to, co wiemy z „nauki” Kościoła, jest posłanie dwóch ludzi z ciałem do „nieba”, którego w naszym układzie słonecznym nigdzie nie spotkano, choć wysłane z Ziemi próbniki, aż do krańca naszego układu słonecznego na Jowisza, Saturna, Urana i Neptuna przysłały na ziemię dokładne zdjęcia tych planet, znajdujących się w odległości miliardów kilometrów od Ziemi. Zatem Jezus, w pierwszych latach naszej ery i Maryja, zwana panną w 1950 roku zostali wyniesieni w przestrzeń kosmiczną w sposób stanowiący do dzisiaj tajemnicę dla ludzkości, której nauka nie potrafiła rozwiązać, aż do 12 kwietnia 1961 roku, kiedy to pierwszy kosmonauta Jurij Gagarin został wystrzelony w przestrzeń i obleciał Ziemię na statku kosmicznym Wostok. Wygląda na to, że obydwoje tych watykańskich wysłanników osiągnęło prędkość większą od światła, jeżeli dotarli do nieba znajdującego się od ziemi w odległości milionów lat świetlnych, albo są obecnie nadal w drodze, jeżeli poruszają się z prędkością 40 000 km/ godz., i za naszego życia tam nie dotrą.

Oczekuję, że tą ściśle strzeżoną tajemnicę Kościoła, mogliby nam wyjaśnić dwaj ludzie wyniesieni do wielkich godności przez Kościół rzymskokatolicki i naukę. To pan abp. Józef Michalik i nasz noblista Lech Wałęsa, obaj wielcy współcześni myśliciele, godni jeden drugiego, i czciciele kosmonautki Maryi, której rzekomą podobiznę nosi w klapie, z małymi przerwami Lech Wałęsa.

                                                           Stanisław Błąkała

Kraków, 26 październik 2013 r.

Napisz komentarz
Musisz być zalogowany(a) aby napisać komentarz.
 
Przeczytaj poprzedni wpis:
Opowieść o Wężach i Dźwięku dla ludzi o mocnych nerwach
Opowieść o Wężach i Dźwięku dla ludzi o mocnych nerwach

"Pod postacią człowieka rozprzestrzeniają się między nami, lecz tylko z pozoru są ludźmi. Głowa Węża ukaże się kiedy czar pryśnie!... Tylko...

Zamknij