RACJA TV

Facebook.

Najczęściej czytane

Muzeum Przyjaźni-Polsko Amerykańskiej „Hell’s Angel”

Płk rezerwy, pilot Ludwik Krempa oraz prywatny kolekcjoner Zygmunt Kraus, to w trzech słowach – kawał polskiej historii…

Ludwik Krempa

Tradycyjnie już, w dniu 13 września, w Prywatnym Muzeum Przyjaźni-Polsko Amerykańskiej „Hell’s Angel” – kol. Zygmunta Krausa w Wadowicach, obchodzono kolejną, 69. rocznicę zestrzelenia w 1944 roku nad pobliskimi Zygodowicami, amerykańskiego Liberatora B-24, z jedenastoosobową załogą na pokładzie.

Katastrofę przeżyło wówczas pięciu członków załogi samolotu.

W uroczystości udział wzięli m.in. p. Vanja Vukota – Konsul USA w Krakowie, któremu towarzyszyła p. Elżbieta Konarska, p. Ludwik Krempa – 97. letni płk. rezerwy, Kawaler Orderu Virtuti Militari, uczestnik Bitwy o Anglię, pilot Dywizjonu 304 im. Ziemi Śląskiej, p. Marta Królik – Wicestarosta Powiatu Wadowickiego, Jan Wacławski – Wójt Stryszowa, członkowie Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego w Krakowie, z Prezesem – ppłk. rezerwy, polotem Benedyktem Siemaszko na czele, przedstawiciele Klubów Seniorów Lotnictwa z Bielska-Białej i Krakowa, dr Krzysztof Wielgus, członkowie Towarzystwa Miłośników Ziemi Wadowickiej z Prezesem Zbigniewem Jurczakiem, przedstawiciele Pocztu Krakowskiej Chorągwi Husarskiej oraz wielu innych zacnych Gości i przedstawiciele mediów.

Ludwik Krempa I Zygmunt Kraus

Zebranych powitał właściciel Muzeum – kol. Zygmunt Kraus, który po pobieżnym przedstawieniu historii swojej placówki muzealnej, dyskryminowanej przez władze Gminy Wadowice, na ręce Konsula USA złożył sprawozdanie ze swojej działalności wraz z dokumentami oraz prośbą o przekazanie całej teczki władzom amerykańskim.

Następnie głos zabrali p. Vanja Vukota – Konsul USA w Krakowie, Prezes Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego w Krakowie – Benedykt Siemaszko, p. Marta Królik – Wicestarosta, p. Jan Wacławski – Wójt Stryszowa oraz kol. Zbyszek Jurczak – Prezes TMZW.

Po części oficjalnej zebrani zwiedzili Muzeum z jego nowymi ekspozycjami, w tym m.in. tą poświęconą Bohaterom dwóch Narodów – Tadeuszowi Kościuszce i Kazimierzowi Pułaskiemu oraz delektowali swoje podniebienia poczęstunkiem przygotowanym przez firmę „Stokrotka” ze Skawiny, która już kolejny rok wspiera kol. Zygmunta Krausa przed i podczas rocznicowych uroczystości. Ucztą dla ducha była prezentacja historyczna przygotowana i przedstawiona przez dr Krzysztofa Wielgusa.

Jednak nie ulega najmniejszej wątpliwości, iż największym zainteresowaniem oraz sympatią zebranych cieszył się tryskający wspaniałą formą i poczuciem humoru pan Ludwik Krempa. I to z nim wywiad przeprowadził dziennikarz telewizji internetowej „PressMIX”.

Dzięki uprzejmości przyjaciela ze Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego RP w Krakowie – majora rezerwy, pilota Stefana Glądysa, autora życiorysu pana Pułkownika, pozwolę sobie Państwu na przybliżenie drogi życia, tego zacnego, acz nie docenionego w żaden sposób – przez włodarzy tej rzekomo „wolnej” Polski – Człowieka…

Ludwik Krempa urodził się 22 stycznia 1916 roku w Sanoku, jako syn Wawrzyńca i Anny z domu Kikta. Jego ojciec zmarł krótko po zakończeniu I Wojny Światowej na skutek powikłań po ranach odniesionych na froncie, służąc w armii austro-węgierskiej.

Ludwik Krempa 2

Dalszym wychowaniem małego Ludwika zajmowała się matka. Po ukończeniu Szkoły Powszechnej, w roku 1931 rozpoczął naukę w Państwowej Szkole Przemysłowej w Krakowie. Po zdaniu matury uzyskał tytuł technika mechanika. Przez pewien czas przebywał w domu oczekując na powołanie do wojska. Za namową kolegi Edmunda Lagro (późniejszego pilota Dywizjonu 304 i 1586. Eskadry do Działań Specjalnych) zainteresował się lotnictwem. Latem 1936 roku wyjechał do Bezmiechowej na kurs szybowcowy, na którym uzyskał kategorię „A” pilota szybowcowego.

W 1937 roku został powołany do odbycia służby wojskowej w Szkole Podchorążych Łączności z Zegrzu. Ponieważ posiadał uprawnienia pilota szybowcowego, został skierowany do dalszej nauki w Szkole Podchorążych Rezerwy Lotnictwa w Dęblinie. Po ukończeniu okresu rekruckiego oraz zdaniu teorii z przedmiotów lotniczych, rozpoczął szkolenie praktyczne na Lotnisku w Sadkowie. Latał na samolotach: RWD-8, PWS-26, Bartel BM-5. Po ukończeniu kursu pilotażu podstawowego, jako rezerwista otrzymał przydział do 6. Pułku Lotniczego we Lwowie. W czerwcu 1933 roku rozpoczął pracę w krakowskiej firmie Zieleniewski i Spółka, na stanowisku kreślarz konstruktor. Jako pilot rezerwy doskonalił swoje umiejętności lotnicze latając na samolotach „Potez” w 2. Pułku Lotniczym w Krakowie. W dniu 21 lipca 1939 roku został powołany na ćwiczenia dla rezerwistów do Eskadry Treningowej 6. Pułku Lotniczego. Z uwagi na napiętą sytuację polityczną nie został zwolniony do cywila, lecz przydzielony do 66. Eskadry Obserwacyjnej.

Dnia 31 marca 1939 roku, na samolocie Lublin R-XIII wykonał przelot ze Skniłowa na polowe lotnisko Lublinek. W czasie kampanii wrześniowej pozostawał w eskadrze jako pilot do dyspozycji. W wyniku walk i wycofywania się wojsk polskich, dnia 7 września 1939 roku jego eskadra znalazła się na lotnisku Polkowszczyzna, koło Nałęczowa. Tam poważnie zachorował i został przewieziony do szpitala w Lublinie. Po kilku dniach został zwolniony ze szpitala. Od personelu dowiedział się, że do miasta zbliżają się Niemcy. Będąc bez środków do życia i łączności ze swoją eskadrą, dołączył do rzutu naziemnego 2. Pułku Lotniczego. Został włączony w skład pułku jako pilot łącznikowy. Wykonywał loty na samolotach RWD-8. Dnia 17 września 1939 roku przebywał na lotnisku polowym obok Tarnopola. Wraz z kolegą mieli odlecieć na inne lotnisko. Próba startu obu samolotów skończyła się niepowodzeniem. Pilot drugiego samolotu nie zdołał uruchomić swojego RWD-8. Krempa będąc już w powietrzu dostrzegł nadciągające oddziały rosyjskie. Postanowił więc wylądować i wraz z kolegą kontynuować pieszo wycofywanie się na południe. Idąc przeważnie nocami dotarli do Stanisławowa, gdzie wsiedli do pociągu, który miał jechać do Lwowa. Pociąg został przechwycony przez Rosjan i skierowany na wschód. Podczas jednego z postojów, dzięki pomocy polskich kolejarzy uciekł i kombinowanymi środkami transportu dotarł do Lwowa. We Lwowie spotkał płatnika firmy Zieleniewski i Spółka, który wypłacił mu zaległe pobory, dzięki czemu mógł wyjechać do Bełza i dalej do Krakowa, gdzie było jego mieszkanie. Ze względu na sytuację polityczną, pod koniec 1939 roku opuścił Kraków i wyjechał do swojej matki mieszkającej w Sanoku. Dzięki pomocy kolegi otrzymał pracę w kopalni, w Grabownicy Starzeńskiej. W maju 1940 roku dołączył do zorganizowanej grupy, która przez zieloną granicę opuściła Polskę. Po stronie Węgierskiej został zatrzymany przez żandarmów i odesłany nad granicę z poleceniem powrotu do Polski. Nie wykonał jednak polecenia i podjął drugą próbę przekroczenia granicy, tym razem zakończoną powodzeniem. Dotarł do miasta Ungwar, gdzie znajdowała się polska placówka. Dnia 20 maja 1940 roku skierowano go do miejscowości Zahony, gdzie znajdował się obóz dla „cywilnych” uchodźców z Polski, skąd w zorganizowanej grupie udali się przez Budapeszt, Belgrad do Grecji i dalej do Turcji. Z portu Mersin, na statku „Warszawa”, dopłynęli do Hajfy.

Dnia 19 sierpnia 1940 roku został wcielony w szeregi Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich. Jako lotnik został skierowany do grupy oczekującej na wyjazd do tworzonych Polskich Sił Powietrznych w Anglii, gdzie dotarł dnia 26 października 1940 roku. Początkowo skierowano go na kurs sprawdzający w 15. EFTS w Carlisle. Oceniono, że wymaga doszkolenia na sprzęcie brytyjskim oraz zapoznania się z procedurami lotniczymi.

Od lipca 1941 roku rozpoczął praktyczne szkolenie w l. PFTS na samolotach Tiger i Master. Od l sierpnia szkolił się w 16. SFTS w Newton. Dnia l lutego 1942 roku otrzymał stopień oficerski oraz został przydzielony do jednostki szkolenia operacyjnego w 18. OTU w Bramcote. Tam zapoznał się z czekającymi go zadaniami oraz obowiązującymi procedurami lotniczymi w jednostkach bojowych. Od dnia 20 października 1942 roku przydzielono go do 304. Dywizjonu Bombowego „Ziemi Śląskiej”.

Rozpoczął loty bojowe na samolotach „Wellington”. Były to loty patrolowe nad morzem, mające wykrywać i niszczyć wrogie okręty, zwłaszcza niemieckie łodzie podwodne. W czasie jednego z patroli doszło do „spotkania” z niemieckimi samolotami „Ju-88”. Załoga Krempy z tego „spotkania” wyszła bez strat. Brał udział w lotach na fotografowanie i bombardowanie wrogich celów. W maju 1943 roku został odesłany ma kurs doszkalający dla oficerów na stację RAF w Cosford. Dnia l lipca 1943 roku rozpoczął kurs zgrywania załóg w 6. OTU w Silloth. Po kursie, dnia 10 września wrócił do 304. Dywizjonu Bombowego, jako dowódca załogi w składzie: por. naw. Stefan Sawicki, plut. rtg. Wacław Szerszun, st. sierż. strz. Mikołaj Pawluczuk, sierż. strz. Jan Gumiński. Z tą załogą wykonywał zadania bojowe i szczęśliwie, po odbyciu obowiązującej tury (tj. 50. lotów bojowych), został skierowany na kurs dla instruktorów w szkole pilotażu 16. SFTS. Od 22 czerwca 1944 roku, po którego ukończeniu szkolił młodych pilotów jako instruktor na samolotach Oxford. Kiedy zakończyły się działania wojenne wrócił do „swojego” 304. Dywizjonu Bombowego, który został jednostką transportową. Od dnia 24 stycznia 1946 roku przeniesiono go do 301. Dywizjonu Transportowego Ziemi Pomorskiej-Obrońców Warszawy, w którym latał na samolotach Halifax aż do rozwiązania tej jednostki.

Ludwik Krempa za swoją służbę w Polskich Siłach Powietrznych został odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari nr. 10301, dwukrotnie Krzyżem Walecznych, Medalem Lotniczym oraz innymi medalami.

Po wyjściu ze służby postanowił pozostać na emigracji. Wstąpił do Polskiego Korpusu Przysposobienia i Rozmieszczenia. W ramach kursów dla polskich żołnierzy ukończył kurs kreślarski. Dostał pracę w firmie angielskiej w Shrewsbury. Po pięciu latach pracy przeniósł się do firmy Stone Platt Company w Crawley, gdzie pracował do emerytury (1981).

001

Będąc na emeryturze, we wrześniu 1988 roku przeprowadził się do Polski. Aktualnie mieszka w Krakowie. Jest między innymi Członkiem Honorowym Krakowskiego Oddziału Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego RP. Mimo swojego wieku (rocznik 1916), bierze aktywny udział w uroczystościach patriotycznych, kombatanckich i rocznicowych. Chętnie dzieli się swoją wiedzą i doświadczeniem życiowym. Nadal jest skromny i życzliwy.

Niezaprzeczalnie pułkownik rezerwy, pilot Ludwik Krempa jest legendą Polskich Skrzydeł.

Edward Wyroba

Napisz komentarz
Musisz być zalogowany(a) aby napisać komentarz.
 
Przeczytaj poprzedni wpis:
Ryszard Dabrowski
Janusz Palikot i Jan Cedzyński – Komunikat

Kolejny raz dementuje dukanie (oświadczenie) posła Jana Cedzyńskiego Uzurpator podający się za przewodniczącego RACJA PL, który próbuje  zawładnąć  strukturami partii...

Zamknij