RACJA TV

Facebook.

Najczęściej czytane

Mroczne drogi polskiego prawodawstwa

No i stało się, co się stać musiało. Okazało się, że w Polsce przestrzeganie prawa, to czysta fikcja, i to nie tylko za kadencji obecnego rządu, ale od samego początku przemian polityczno-gospodarczych w naszym kraju. Wszystkie rządy, od Tadeusza Mazowieckiego, do Donalda Tuska, z małym przerywnikiem, (akcentem lewicowym za rządów Włodzimierza Cimoszewicza) doprowadziły do kompletnego wypaczenia prawa. Wydaje mi się, że przedstawiciele prawicy, przedstawiciele liberałów, a także centrolewicy nie mają pojęcia, co to jest prawo, jak ma funkcjonować, kogo i czego dotyczyć.

Dlaczego tak twierdzę? Jest prosty sposób udowodnienia mojej tezy.

- Po pierwsze, zasady przestrzegania praw Konstytucji R.P. są martwe, bo choć wiele artykułów Konstytucji R.P. mówi o tym, jak powinny działać podstawy prawne, to, do dzisiaj one są zwyczajnie i bezkarnie ignorowane. Prawa człowieka nagminnie i permanentnie są łamane, po to, by wprowadzić w życie prawa obcego prawodawcy, z poza granic kraju, jakim jest Kościół katolicki z siedzibą w Watykanie. Wymusza się na polskich obywatelach przestrzeganie prawa kościelnego i szanowanie wartości narzuconych przez kler katolicki, zmuszając do zapomnienia, omijania i ignorowania prawa świeckiego, stanowionego przez państwo, w którym przebywają jego przedstawiciele, czyli kler katolicki. Kolejnym łamaniem prawa świeckiego i praw człowieka jest wymuszanie uczestnictwa w kościelnych obrzędach i przestrzegania świąt wyznaczonych przez Kościół katolicki, nie licząc się ze społecznościami o innych zainteresowaniach, i innym wyznaniu, czy innej przynależności do innych wspólnot, niemających nic wspólnego z kościołem katolickim. Dotyczy to nie tylko uczni szkół podstawowych i ponadpodstawowych, ale także ich rodziców. Wymuszanie uczestnictwa w tych obrzędach jest nie tylko łamaniem prawa świeckiego i Konstytucji, ale także oficjalnym ignorowaniem praw człowieka i jego wartości. Wykorzystywanie władz świeckich i przepisów świeckiego prawa do wymuszania respektu do prawa kościelnego, pod rygorem ponoszenia konsekwencji karnych i prawnych. Takie działanie jest oficjalnym wystąpieniem się przeciwko systemowi prawnemu, obowiązującemu w kraju.

- Po drugie, przykład dotyczący popełnianych przestępstw przez kler katolicki, to uchylanie się od obowiązku podatkowego obowiązującego w państwie. Kler katolicki bezkarnie ignoruje nie tylko prawo podatkowe, ale także i prawo cywilne, handlowe, karne, nie mówiąc już o międzynarodowych konwencjach i umowach dotyczących prowadzenia działalności gospodarczej, zatrudnieniu pracowników i co najważniejsze, nabywaniu i sprzedaży darowizn, które Polska ratyfikowała i zobowiązała się do ich przestrzegania. Dotyczy to przede wszystkim wszelkich nieruchomości, jakie zostały wyłudzone od państwa, na podstawie fałszywych dokumentów, przy wydatnej pomocy urzędników państwowych. Łamanie i omijanie prawa przy nadużyciu swoich kompetencji powinno być ścigane z urzędu i surowo karane, a ich majątki powinny być przejmowane przez państwo, jako zabezpieczenie zwrotu bezprawnie przejętej cudzej własności. Tutaj, oprócz konsekwencji prawnych powinny być jeszcze konsekwencje służbowe wyciągnięte wobec chciwych i nadgorliwych urzędników państwowych.

Przepadek mienia powinien dotyczyć wszystkich obywateli biorących udział w przestępstwie, łącznie z ich rodzinami, a nie naginać prawo do możliwości wybielania się zwykłych przestępców, bez względu na swój status społeczny. Wymuszanie rekompensat finansowych i różnego rodzaju premii i gratyfikacji za niewykonane prace. Żądanie wynagrodzeń wyższych niż otrzymują dyplomowani pedagodzy, za prowadzenie nauk, które nie są naukami świeckimi, a ich głosiciele nie są nauczycielami, według karty nauczyciela i przepisów prawnych Polskiego Ministerstwa Edukacji. Ksiądz (kapłan) nie jest zawodem, w pełni tego słowa znaczeniu, ale powołaniem i służbą misyjną, której osoba zdecydowana poświęca się na całe życie. A więc jego utrzymanie, wykształcenie i inne potrzeby zabezpieczać ma jego nadrzędna jednostka, czyli Watykan. Poza tym, potrzeby kapłanów katolickich, według ich kościoła, powinny być skromne, bo powołanie, w pierwszej kolejności eliminuje uciechy doczesnego świata. Jeśli chodzi o perspektywę przyszłości kościoła, to powinna ona należeć do wiernych tego wyznania i na nich powinien spoczywać cały ciężar utrzymywania i rozwoju instytucji kościelnej i wspólnoty wyznaniowej. Wymuszanie tego obowiązku od innych obywateli kraju, niebędących w tej wspólnocie, ani niebędący jej sympatykiem jest zwykłym przestępstwem, w prawie świeckim karanym więzieniem. Dlatego twierdzę, że politycy, rząd i urzędnicy administracji państwowej, od najniższego szczebla, do najwyższego, jakim jest urząd Premiera i Prezydenta R.P. świadomie dopuszczają się łamania prawa i popełniania przestępstwa, za co nie ponoszą najmniejszej odpowiedzialności karnej. Więc gdzie jest to polskie prawo???

Po trzecie, nikt z urzędników państwowych, działaczy związkowych i polityków nie ponosi żadnej odpowiedzialności za swoje czyny i słowa. Bezkarnie uchodzi im wszelkiego rodzaju szkalowanie i obrażanie, zastraszanie i szantażowanie, zmieniając przepisy polskiego prawa tak, żeby chroniły sprawców a nie ofiary. Dotyczy to szczególnie posłów, liderów partyjnych, członków administracji państwowej i kleru katolickiego. Działania destrukcyjne ludzi, wybranych przez społeczeństwo na swych reprezentantów, powinny być natychmiast piętnowane i radykalnie powinny degradować winnych, i to raz na zawsze, bez możliwości powrotu na stracone funkcje i stanowiska! Powinno się także odbierać majątki, jakich dorobili się winowajcy, w okresie swojej kariery politycznej, i to bez względu, na kogo on jest pisany. Ale tego nikt nigdy nie egzekwował, choć przestępców jest coraz więcej. Biznesmeni nie obawiają się żadnych sankcji państwowych, łamiąc zasady prawa w działalności produkcyjnej, budowlanej, handlowej, zbrojeniowej czy prawniczej. Abstrahując od systemu podatkowego, dziwię się skąd u nich biorą się cenniki o tak wygórowanej skali. Dlaczego odnoszą się one do przykładów uzyskiwania wysokich zysków w zachodniej skali cenowej, a nie opierają się na realnych przykładach własnych, krajowych możliwości. Nikt z polskich, ani zagranicznych biznesmenów, prowadzących w Polsce swoje interesy nie odpowiada za tego typu oszustwa polskiego pracownika i polskiego konsumenta?

Urzędnicy napychają sobie kieszenie łapówkami. Właściciele firm czy spółek nabijają sobie konta pieniędzmi przeznaczonymi dla swoich pracowników. Powiększają swoje majątki przejętymi nieruchomościami czy grantami finansowymi, wyłudzonymi z budżetu państwa przez przedstawicieli polskiego rządu i rozdający podstawionym osobom z fałszywymi dokumentami. Można by tak wyliczać bardzo długo listę oszustw, wyłudzeń i praniu brudnych pieniędzy, w wielu sektorach polskiej gospodarki. Nie będę zapuszczał się w szczegóły, bo nie jestem instytucją dochodzeniową. Chcę jednak pokazać ogrom bezprawia, jakie zapanowało w Polsce, po osiągnięciu tak zwanej wolności i wprowadzeniu tak zwanej demokracji.

- Po czwarte, system ubezpieczeń społecznych, jak i system działania firm ubezpieczeniowych na polskim rynku polega na tym, żeby ściągać jak największe pieniądze, a wydawać jak najmniej, wbrew podpisanej umowie. System emerytalny, tzw. OFE jest takim systemem. System bankowy w Polsce jest jak Konkordat podpisany przez Polskę z Watykanem. Polacy będą płakać i płacić, a politycy będą udawać, że wszystko jest w porządku. Wiadomo, że krzywda nie dosięgnie rządzących, ani posiadających, ona dotknie dotkliwie biedaków. Bogatym może ograniczyć trochę stopę życiową, ale na pewno nie zniszczy ich warstwę. Natomiast zniszczy całą populację ludzi z warstwy robotniczej, emerytów i rencistów, wszystkich bezrobotnych i bezdomnych, których jest w Polsce coraz więcej. Czy o to chodzi liberałom, skrajnej prawicy, klerowi i lewicy? A czy zastanowili się nad tym nowi milionerzy, kto będzie na nich pracował jak zniszczą całą warstwę społeczną robotników? Czy spadkobiercy dawnych cwaniaków i nierobów, którzy skupili się w szeregach reaktywowanej Solidarności, przejmując jej ideologię i możliwości manipulowania ludźmi, zastanowili się nad tym jak będzie wyglądało ich życie, kiedy doprowadzą do zniszczenia systemu pracy, w którym podmiot robotniczy odgrywał podstawową rolę? Nie, nad tym się decydenci nie zastanawiają, bo teraz oni rządzą. Co będzie w przyszłości nie ważne, jak powiedział Marian Krzaklewski, „po nas choćby potop”, albo inna wypowiedź związkowego działacza, „teraz kurwa my” wyraźnie pokazuje, co czeka robotnika i emeryta?

- Po piąte, została zachwiana sfera bezpieczeństwa narodowego i indywidualnego, która jest w stanie totalnej regresji. W tej dziedzinie panuje ogromne rozpasanie i podział na uczciwych i nieuczciwych, na karierowiczów i na cwaniaków, wykorzystujących swoją pozycję, koneksje i możliwości do bogacenia się. Przykłady można mnożyć bez liku. Praca policji, która zatraciła swój status, po co została powołana. Policjanci, którzy nie znają nawet podstawowych zasad utrzymywania bezpieczeństwa, ale potrafiący się modlić. Tam gdzie powinno się zaznaczyć obecność policji i wzmocnić jej działalność, tam likwiduje się jednostki policyjne (komisariaty). Ogranicza się ilość pracowników, tylko, dlatego, że pieniądze potrzebne są na spektakularne popisy obecności policji przy kościele, w czasie celebry biskupich uroczystości, albo przy zabezpieczaniu mienia i majątków bogatych notabli kościelnych i świeckich. To jest zwykłe oszustwo państwa, wobec obywateli! Tworzy się prywatne firmy ochrony, które często same są uwikłane w przestępczość zorganizowaną. Buduje się luksusowe getta dla ludzi boga-tych, które wyraźnie pokazują różnicę między tymi, którzy produkują, a tymi, którzy żyją z cudzej pracy. Ale tego nie widzi, ani władza, ani policja, to odczuwają tylko zwykli biedni i bezdomni ludzie na własnych plecach.

- Po szóste, świat prawników stał się nieosiągalny dla dolnej strefy społecznej. Adwokaci nie wezmą w obronę pokrzywdzonych, którzy nie mają pieniędzy na ich wymagania i opłaty, które często są niewspółmierne z wartością toczącego się roszczenia. Często adwokaci przejmują całe odszkodowania, jakie uda im się uzyskać, pozostawiając pokrzywdzonego z niczym.

Tak działają także komornicy, prokuratorzy i sędziowie, którzy w wielu poważnych przestępstwach kryminalnych nie widzą znamion przestępstwa, a u biedaka znamionem jest nawet zwykłe nieudowodnione pomówienie. To, dlatego jest wielu skazanych, odbywających kary z powodu niedbalstwa, nieudolności i zarozumialstwa przedstawicieli prawa. Ten marazm prawny rozwinął się do tego stopnia, że teraz w Polsce pokrzywdzonych, przez kilka osób, jest dziesiątki albo i setki tysięcy, którzy tracą swoją godność i nadzieję. Ale prawnicy są zadowoleni z siebie broniąc przestępców wielkiego kalibru, przestępców działających w mafii, bo jest kilkaset milionów do podziału dla nich, jak uda im się je uzyskać, broniąc kolejnego przestępcę. Również nic dla nich nie znaczy fakt ogołocenia, i tak gołych już Polaków, którzy stracili swoje prawa, u pracodawców, u bankierów i u prawników. Którzy, na koniec stracili wszystko w swoim państwie, które miało ich bronić i chronić. Różnego rodzaju piramidy finansowe w parabankach, różnego rodzaju składki ubezpieczeniowe na poczet swoich emerytur, czy odszkodowań w firmach ubezpieczających, których nikt w państwie nie sprawdza, nie kontroluje i nie ukarze stały się pułapkami dla zwykłego obywatela. Pułapkami, które przez polskie prawo są chronione i dopuszczane do prowadzenia oszukańczej działalności. Polska prawa to fikcja, tak jak w niej sprawiedliwość, zresztą, czy rząd i posłowie znają znaczenie tego słowa?

Spierają się oficjalnie, dyskutują w organizowanych panelach telewizyjnych i radiowych, starając się wywrzeć na społeczeństwie wrażenie obrońców uciśnionych. Ale żaden z tych polityków prawicy, czy opozycyjnej lewicy, nie doprowadził do tego, żeby ograniczyć defraudację publicznych pieniędzy! Ograniczyć niepotrzebne wydatki na wygody posłów, senatorów, ministrów, nie mówiąc już o samych biskupach i innych książętach katolickiego urzędu. Ograniczyć ilość posłów, zlikwidować Senat, ograniczyć immunitety, zlikwidować wszelkiego rodzaju ulgi dla zarabiających powyżej 5 tysięcy złotych. Nie, o tym nie zająknie się żaden polityk, bo to, by znaczyło znaczne ograniczenie własnych zysków, ograniczenie swobody i luksusu. Na to żaden z wybrańców nie wyrazi zgody, więc, o czym tu mówimy? Afery bankowe, afery firm turystycznych, afery rodzinnych domów dziecka i pomocy społecznej, z których nic nie wynika, z których nikt nie ponosi, tak naprawdę, odpowiedzialności, choć wszyscy wynoszą gotówkę, w różnych postaciach, w różnych sposobach i okolicznościach.

Polska to raj dla przestępców, cwaniaków i oszustów! Prawo świeckie nie istnieje, a prawo kościelne rozgrzesza przestępców, ponieważ na nich zbudowana jest cała infrastruktura kościoła chrześcijańskiego. Prawo w Polsce działa wybiórczo, i nie odnosi się jednakowo do przestępców i popełnianych przestępstw, jak wcześniej przedstawiłem. Prawa człowieka w Polsce są traktowane przez rządzących jak prowokacje zmuszające ich do zaostrzenia jego egzekwowania wobec ofiar, ale z poza elit wybrańców, bo oni podlegają pod prawo kościelne, które nie widzi, w ich zachowaniu, ani działaniu, przestępstwa. Tak kaci załatwiają swoje ofiary, tak polskie prawo widzi sprawiedliwość, tak polscy prawnicy widzą zasady domniemanego przestępstwa. No i Polska jest rajem, ale tylko przestępca raczy wiedzieć, dla kogo…

Ryszard Kaden

Napisz komentarz
Musisz być zalogowany(a) aby napisać komentarz.
 
Przeczytaj poprzedni wpis:
nie
RACJA Murzyna

- Jest Pan szczęśliwy, bo politycznie spełniony? - Nie bardzo. - Przecież przed wyborami mówił Pan w wywiadzie dla Onet.pl,...

Zamknij