RACJA TV

Facebook.

Najczęściej czytane

Koniec świata! RACJA PL w Wadowicach

I po raz kolejny prawie cały dzień spędziłam w samochodzie i… nic! Hura!!! To kolejny dowód na to, że moja choroba lokomocyjna – jeszcze do niedawna zmora dłuższych wyjazdów – zostawiła mnie w spokoju. Poza tym pogoda do jazdy była sprzyjająca.

Same Wadowice okazały się nie mniej interesujące od miast na miarę Krakowa. Ale też określenie „papieskie miasto” okazało się do bólu prawdziwe. Wizerunek JP II wisiał w co drugim oknie na co drugiej ulicy, a w każdej kawiarni można było dostać papieską kremówkę. Plac przed kościołem był budowany w pośpiechu na potrzeby rosnącej liczby pielgrzymów i całe szczęście, że nie wzięłam butów na obcasie, bo bym się tam zabiła. Nawet rada miasta wywiesiła w swojej siedzibie transparent zapewniający o jej nieustannej wierności papieżowi. Trochę przypominało mi to mój wyjazd sprzed czterech lat do Wenecji, która na każdym kroku wykorzystywała wizerunek św. Marka.

Wadowickie biuro RACJI znajduje się na ul. Żwirki i Wigury 4 (o zgrozo, dwie ulice od kościoła) i jest, krótko mówiąc idealne. Ma trzy duże pomieszczenia, łącznie z balkonem (to tak na zachętę dla palących), jest przestrzenne i jest w nim praktycznie wszystko-kuchnia, łazienka, nawet spać można. Ale zaznaczam, że na drugi dzień w ramach pobudki ze wspomnianego kościoła słychać „Kiedy ranne wstają zorze”.

Otwarcie przewidziane było na godzinę 13, ale trochę się opóźniło. Co ciekawe idealnie w czasie jego rozpoczęcia biuro minęła jadąca w stronę Kościoła karetka na sygnale. Przypadek? Zapewne tak, ale jakże idealnie pasujący do sytuacji.

Otwarcie rozpoczął przewodniczący powiatowy Edward Wyroba, który korzystając z cytatu papieża Polaka, powiedział: „Tu w tym mieście Wadowicach wszystko się zaczęło, dziś zaczyna się RACJA PL”. Po nim głos zabrał Przewodniczący Zarządu Krajowego Ryszard Dąbrowski wspominając m.in. o odrodzeniu się buntu wobec narzucającego religię despotycznego Kościoła katolickiego, który powołując się na ducha ewangelicznego i boskiego (jak gdyby Boga dało się zamknąć w jakiejkolwiek religii, księdze czy Ewangelii) ma na celu gromadzenie bogactw doczesnych, a przy tym szerzy obłudę, dyskryminację każdego kto nie jest heteroseksualnym mężczyzną, zboczenia i wyzysk. Zwrócił też uwagę, że mała zdeterminowana grupa może zdziałać więcej niż bierna większość, dlatego też RACJA PL jest dla rządu i Kościoła po prostu niebezpieczna.

Z kolei poseł na sejm Jan Cydzyński stwierdził, że dzięki ubiegłorocznym wyborom, wspólnych z Ruchem Palikota, nastały lepsze czasy dla RACJI. Wyraził też chęć zjednoczenia lewicy w wyborach samorządowych, gdyż-jak twierdzi- to właśnie w samorządach znajduje się realna władza i to tam rozdzielane są pieniądze. Pan poseł jest zachwycony współpracą z Januszem Palikotem i uważa, że powinna ona być kontynuowana. Nie zgodził się ze stwierdzeniem, że obecny rząd boi się RACJI. Za pierwszorzędne zadanie uznał zdobycie władzy, ponieważ jest to jedyny sposób na wpływanie na ustawodawstwo państwa w tym również „zakręcenie kranu” Kościołowi Rzymsko-kapitalistycznemu. Stwierdził też- i trudno się z nim nie zgodzić- że krzyczenie okazuje się mało efektowne, bo RACJA krzyczy od dziesięciu lat, a nawet nie pokazują jej w mediach.

Drugim z obecnych posłów był poseł Ruchu Palikota Artur Górczyński, który sam wyraził chęć towarzyszenia RACJI podczas otwarcia biura. Miło zaskoczył nas nie tylko swoją obecnością, ale też tym, co powiedział: „Sukces Ruchu Palikota byłby NIEMOŻLIWY bez pomocy RACJI PL, dlatego chciałbym żeby ta współpraca była stała. Chciałbym też aby to biuro pełniło po części rolę biura poselskiego i obiecuję swoją pomoc w RACJI w pomocy mieszkańcom Wadowic. Chciałbym też, aby zarówno Ruch jak i RACJA rozrastały się.”

Przewodniczący RACJI na terenie Małopolski Stanisław Błąkała korzystając z okazji wygłosił swoje przemówienie, które miał zamiar wygłosić w Krakowie podczas obchodów 1 maja. Do wygłoszenia w Krakowie jednak nie doszło, gdyż- jak twierdzi- działacze lewicy obawiali się kościelnych władz. Mówił w nim m.i.n o potrzebie lewicowej wrażliwości społecznej, problemie polskiego klerykalizmu, strachu przed duchownymi (jak gdyby świadectwo ukończenia seminarium i jakieś święcenia miały procentować rozwój duchowy… bardzo śmieszne), narzuconym konkordacie bogacącym kler, a doprowadzający do nędzy uczciwie pracujących ludzi, prawicy depczącej konstytucję, która trzyma władzę na monopolu moralnym. Słusznie tez zauważył, że w ramach owego monopolu moralnego, który na prawicy jest absolutnym faktem, gdyż jest ona już w samej swojej tożsamości politycznej  stroną zachowującą szacunek dla religii, tradycji i istniejącej hierarchii społecznej, stworzono mit tzw. marginesu społecznego, od lat poniżającego ubogich, a wynoszącego na wyżyny „moralności” i szacunku bogatych i kościelników. To tworzy ramy do zakłamania i daje na nie przyzwolenie.

Nie mniej ciekawie opisał to Piotr Szumlewicz:

„Od początku transformacji ustrojowej Kościół katolicki odgrywa w Polsce niezwykle istotną rolę. Z jednej strony ma legitymizować wolnorynkowy żywioł, łagodzić jego bolesne konsekwencje – tak jakby opłatek mógł zastąpić chleb. Religia przyczynia się zatem do zatarcia stosunków władzy, rozmycia różnic w niewinnej sielance powszechnej miłości. Polskiemu Kościołowi udało się zaszczepić w sercach wiernych wyobrażenie miłosiernego Boga i płynącej od niego dobroci. To między innymi dlatego zwolnieni z pracy albo oszukani przez pracodawców Polacy nie walczą o swoje prawa, pokornie znoszą wyzysk i poniżenie. Można się modlić , aby ubodzy mniej cierpieli, ale nie można buntować się ani wprowadzać systemowych rozwiązań w walce z dyskryminacją, ponieważ rodzą one pychę. Bieda jest potrzebna, aby móc w jej obliczu pomedytować nad marnością człowieka i zwrócić się do Boga o pomoc. Istnienie nędzy stwarza też pole do płynącej z miłosierdzia dobroczynności i dlatego kler, zamiast pomocy państwa, proponuje zdać biednych na pomoc organizacji charytatywnych. Kościół nie zapomina również o bogatej mniejszości polskiego społeczeństwa i uświęca heroiczny trud doczesnej, wolnorynkowej przedsiębiorczości. Duchowni chrzczą fabryki, firmy i interwencje zbrojne. Wolny rynek jawi się już nie tylko jako twór naturalny, ale także nadprzyrodzony. Kościół błogosławi i biednego i bogatego – bogatego za to, że posiada dobra, a biednego za to, że ich nie posiada. To splot religii i polskiej wersji kapitalizmu.”

Piotr Szumlewicz „Niezbędnik Ateisty” wyd. Czarna Owca. 2010.

Wierzę, że biuro lewicowej partii w Wadowicach będzie kolejnym skutecznym ciosem w kościelno-prawicowy wyzysk i ideę watykańskiego dominium.

Ula Filipowicz dla biuletynu „Masz Rację”

Napisz komentarz
Musisz być zalogowany(a) aby napisać komentarz.
 
Przeczytaj poprzedni wpis:
szczecin
Spotkanie z członkami w Szczecinie

Wyjazd z Poznania był zaplanowany na 5.30 rano, ale w ostatniej chwili przesunął się na godzinę 7.30. Bardzo mnie to...

Zamknij