RACJA TV

Facebook.

Najczęściej czytane

Komu służy mason Rostowski żydowskiego pochodzenia?

Czy jest nor­mal­ne, by w su­we­ren­nym kra­ju mi­ni­strem fi­nan­sów zo­stał Bry­tyj­czyk, nie po­sia­da­ją­cy na­wet do­wo­du toż­sa­mo­ści kra­ju, któ­re­go fi­nan­sa­mi ma za­rzą­dzać?  W Pol­sce, jak wi­dać na przy­kła­dzie Ja­na Vin­cen­ta Ro­stow­skie­go, by­ło to moż­li­we. Bio­rąc pod uwa­gę, że ostatnio brał udział w po­sie­dze­niu Gru­py Bil­der­berg, trze­ba za­dać py­ta­nie – ko­go tak na­praw­dę on re­pre­zen­tu­je? Rostowski przez większość życia był obywatelem brytyjskim, należał nawet do tamtejszej Partii Konserwatywnej, wykładał na uczelniach, które stworzyły teoretyczną podbudowę dla chorego systemu finansowej spekulacji. Jednym słowem, to bardziej przedstawiciel ICH niż NAS. Taki z niego polski minister, jak z marszałka Rokossowskiego, którego też nam importowano.

Kaczor jest głupi

Z ofi­cjal­ne­go ży­cio­ry­su mi­ni­stra Ro­stow­skie­go wy­ni­ka, że uro­dził się 30 kwiet­nia 1951r. w Lon­dy­nie ja­ko syn Ro­ma­na Ro­stow­skie­go. (…) W cza­sie woj­ny na emi­gra­cji zna­lazł się rów­nież dzia­dek obec­ne­go mi­ni­stra fi­nan­sów, pro­fe­sor uni­wer­sy­te­tu lwow­skie­go Ja­kub Rot­feld, któ­ry po przy­by­ciu w 1940r. do Wiel­kiej Bry­ta­nii zmie­nił na­zwi­sko na Ro­stow­ski. Pro­fe­sor Rot­feld po­cho­dził z ro­dzi­ny ży­dow­skiej, za­miesz­ka­łej na Ukra­inie.

– Czy jest nor­mal­ne, by w su­we­ren­nym kra­ju mi­ni­strem fi­nan­sów zo­stał Bry­tyj­czyk, nie po­sia­da­ją­cy na­wet do­wo­du toż­sa­mo­ści kra­ju, któ­re­go fi­nan­sa­mi ma za­rzą­dzać? Czy moż­li­we by­ło­by to w Niem­czech, Fran­cji, Wiel­kiej Bry­ta­nii? W Pol­sce, jak wi­dać na przy­kła­dzie Ja­na Vin­cen­ta Ro­stow­skie­go, by­ło to moż­li­we. Bio­rąc pod uwa­gę, że Ro­stow­ski kil­ka dni te­mu brał udział w po­sie­dze­niu Gru­py Bil­der­berg, trze­ba za­dać py­ta­nie – ko­go tak na­praw­dę on re­pre­zen­tu­je?

Do­nald Tusk mia­no­wał Ro­stow­skie­go skarb­ni­kiem na­szej ka­sy 16 li­sto­pa­da 2007 r. Opi­nia pu­blicz­na w Pol­sce zo­sta­ła wów­czas cał­ko­wi­cie za­sko­czo­na oso­bą no­we­go mi­ni­stra. Po pierw­sze pra­wie nic o nim nie wie­dzia­no, a po dru­gie szyb­ko oka­za­ło się, że mi­ni­ster jed­ne­go z naj­bar­dziej new­ral­gicz­nych re­sor­tów na sta­łe miesz­ka w Wiel­kiej Bry­ta­nii i nie ma pol­skie­go do­wo­du oso­bi­ste­go. Mia­no­wa­nie na tak waż­ny urząd ob­ce­go oby­wa­te­la, któ­ry bę­dzie miał de­cy­du­ją­cy wpływ na bi­lans pol­skich dłu­gów, we­wnętrz­ną sta­bil­ność fi­nan­so­wą pań­stwa i stra­te­gię go­spo­dar­czą, wy­da­je się nie do po­my­śle­nia. War­to za­dać py­ta­nie – czym kie­ro­wał się pre­mier Tusk przy tej no­mi­na­cji, bo fa­chow­ców w kra­ju nie brak.

Ta­jem­ni­cza Gru­pa Bil­der­Berg

Dziś do­wia­du­je­my się o nie­zna­nych opi­nii pu­blicz­nej fak­tach do­ty­czą­cych Ro­stow­skie­go. 31 ma­ja w Chan­til­ly (USA) roz­po­czę­ło się spo­tka­nie ta­jem­ni­czej i wpły­wo­wej Gru­py Bil­der­berg. Na li­ście uczest­ni­ków te­go­rocz­ne­go spo­tka­nia zna­lazł się nie kto in­ny, jak mi­ni­ster fi­nan­sów w rzą­dzie Do­nal­da Tu­ska Jan Vin­cent Ro­stow­ski. Na­zwi­sko pol­skie­go mi­ni­stra zna­la­zło się obok ta­kich tu­zów, jak pre­zes Ban­ku Świa­to­we­go Ja­mes Wol­fen­sohn, ame­ry­kań­ska se­kre­tarz sta­nu Hil­la­ry Clin­ton, by­ły pre­mier Wiel­kiej Bry­ta­nii To­ny Bla­ir, czy prze­wod­ni­czą­cy Ra­dy Eu­ro­pej­skiej Her­man van Rhom­puy. Gru­pa Bil­der­berg to nie­for­mal­ne mię­dzy­na­ro­do­we sto­wa­rzy­sze­nie wpły­wo­wych lu­dzi, wy­wo­dzą­cych się ze świa­ta wiel­kie­go biz­ne­su, glo­bal­nych kor­po­ra­cji i po­li­ty­ki. Jej spo­tka­nia od­by­wa­ją się raz do ro­ku, a pod­czas nich oma­wia­ne są naj­waż­niej­sze spra­wy do­ty­czą­ce bez­pie­czeń­stwa, po­li­ty­ki i go­spo­dar­ki. Uczest­ni­cy spo­tkań są zo­bo­wią­za­ni do za­cho­wa­nia w ta­jem­ni­cy te­ma­ty­ki spo­tka­nia i nie udzie­la­nia me­diom w tej spra­wie żad­nych in­for­ma­cji. Oso­bli­wo­ścią tych spo­tkań jest tak­że to, że uczest­ni­czą w nich sta­ran­nie do­bra­ni przed­sta­wi­cie­le wy­bra­nych me­diów, któ­rych rów­nież obo­wią­zu­je ta re­gu­ła. W re­zul­ta­cie o fak­tycz­nych po­sta­no­wie­niach, ja­kie za­pa­da­ją na do­rocz­nych po­sie­dze­niach Gru­py Bil­der­berg nie wie­my pra­wie nic. Wspo­mnia­na nie­jaw­ność tych spo­tkań i ab­so­lut­nie „gór­na pół­ka” uczest­ni­ków spra­wia, że wie­lu eks­per­tów uwa­ża, że Gru­pa Bil­der­berg jest czymś w ro­dza­ju taj­ne­go po­nadna­ro­do­we­go rzą­du po­dej­mu­ją­ce­go klu­czo­we dla lo­sów ca­łe­go świa­ta de­cy­zje. W tym kon­tek­ście ro­dzi się py­ta­nie wo­bec oso­by bio­rą­ce­go udział w ob­ra­dach Gru­py Bil­der­berg mi­ni­stra Ja­na Vin­cen­ta Ro­stow­skie­go. Czy nie jest przy­pad­kiem tak, że je­go oso­ba na fo­te­lu pol­skie­go mi­ni­stra fi­nan­sów nie jest je­dy­nie gwa­ran­tem re­ali­za­cji po­sta­no­wień, ja­kie za­pa­da­ją na po­sie­dze­niu Gru­py Bil­der­berg?

Dro­ga Ro­stow­skie­go do Pol­ski

Z ofi­cjal­ne­go ży­cio­ry­su mi­ni­stra Ro­stow­skie­go wy­ni­ka, że uro­dził się 30 kwiet­nia 1951 r. w Lon­dy­nie ja­ko syn Ro­ma­na Ro­stow­skie­go. Oj­ciec mi­ni­stra Ro­stow­skie­go to po­stać zna­na w krę­gach pol­skie­go rzą­du emi­gra­cyj­ne­go w Lon­dy­nie z cza­sów II woj­ny świa­to­wej. Ro­man Ro­stow­ski był bo­wiem se­kre­ta­rzem i tłu­ma­czem pre­mie­ra To­ma­sza Ar­ci­szew­skie­go. W cza­sie woj­ny na emi­gra­cji zna­lazł się rów­nież dzia­dek obec­ne­go mi­ni­stra fi­nan­sów pro­fe­sor uni­wer­sy­te­tu lwow­skie­go Ja­kub Rot­feld, któ­ry po przy­by­ciu w 1940 r. do Wiel­kiej Bry­ta­nii zmie­nił na­zwi­sko na Ro­stow­ski. Pro­fe­sor Rot­feld po­cho­dził z ro­dzi­ny ży­dow­skiej, za­miesz­ka­łej na Ukra­inie. Zmia­na na­zwi­ska wy­ni­ka­ła ze szcze­gól­nych uwa­run­ko­wań. Był to czas, gdy Po­la­cy, jak by­śmy to dzi­siaj okre­śli­li by­li „na to­pie” w zma­ga­ją­cej się z Hi­tle­rem Wiel­kiej Bry­ta­nii, zaś Ży­dzi, z któ­ry­mi Bry­tyj­czy­cy mie­li wie­le pro­ble­mów w Pa­le­sty­nie by­li „na cen­zu­ro­wa­nym”. Po woj­nie ro­dzi­na Ro­stow­skich tak jak wie­lu emi­gran­tów z przed­wo­jen­nej Pol­ski po­zo­sta­ła w Wiel­kiej Bry­ta­nii. Dzia­dek obec­ne­go mi­ni­stra prof. Ja­kub Ro­stow­ski zo­stał dzie­ka­nem utwo­rzo­ne­go w 1946 r. na Uni­wer­sy­te­cie w Edyn­bur­gu – Pol­skie­go Wy­dzia­łu Le­kar­skie­go. W do­stęp­nych pu­blicz­nie wer­sjach hi­sto­rii ro­dzi­ny Ro­stow­skich za­zwy­czaj enig­ma­tycz­nie wspo­mi­na się, że oj­ciec mi­ni­stra – Ro­man Ro­stow­ski w 1945 r. po­zo­stał w Wiel­kiej Bry­ta­nii, gdzie miał wstą­pić do bry­tyj­skiej dy­plo­ma­cji. Pro­blem w tym, że aby zna­leźć się w bry­tyj­skiej dy­plo­ma­cji na­le­ża­ło mieć przede wszyst­kim bry­tyj­skie oby­wa­tel­stwo, po­zy­tyw­ną opi­nię bry­tyj­skich służb: Se­cu­ri­ty Se­rvi­ce (SS) i Se­cret In­tel­li­gen­ce Se­rvi­ce (SiS), od­po­wied­nie re­ko­men­da­cje i na ko­niec jesz­cze odro­bi­nę szczę­ścia. W prak­ty­ce by­ła to rzecz trud­na do osią­gnię­cia dla po­zo­sta­ją­cych na Wy­spach oby­wa­te­li przed­wo­jen­nej Pol­ski. Spra­wę dy­plo­ma­tycz­nej ka­rie­ry w służ­bie Jej Kró­lew­skiej Mo­ści mo­gła na­tu­ral­nie uła­twić wcze­śniej­sza współ­pra­ca z bry­tyj­ski­mi taj­nym służ­ba­mi i od­da­ne im w cza­sie woj­ny przy­słu­gi. Jak by­ło w przy­pad­ku oj­ca obec­ne­go mi­ni­stra fi­nan­sów, za­pew­ne bez wglą­du do bry­tyj­skich taj­nych ar­chi­wów nie do­wie­my się ni­g­dy. W każ­dym ra­zie obec­ny mi­ni­ster Ro­stow­ski spę­dził dzie­ciń­stwo ja­ko syn bry­tyj­skie­go dy­plo­ma­ty w tak eg­zo­tycz­nych kra­jach jak Ke­nia, Maur­ti­tius, i Se­sze­le. Je­go oj­ciec mógł za­dbać rów­nież o wy­kształ­ce­nie sy­na, wy­sy­ła­jąc go do naj­lep­szych bry­tyj­skich szkół, za­zwy­czaj nie do­stęp­nych dla pol­skich emi­gran­tów. Po­tem przy­szedł czas na stu­dia w Uni­ver­si­ty Col­le­ge Lon­don na kie­run­ku sto­sun­ki mię­dzy­na­ro­do­we, Uni­ver­si­ty of Lon­don gdzie mi­ni­ster zgłę­biał eko­no­mię i hi­sto­rię, by w koń­cu da­lej zgłę­biać eko­no­mię w re­no­mo­wa­nym Lon­don Scho­ol of Eco­no­mic. Z tą ostat­nia zwią­zał swo­je lo­sy na dłu­żej, bę­dąc jej wy­kła­dow­cą. W Pol­sce po­ja­wił się w 1989 r., gdy pre­mier Ta­de­usz Ma­zo­wiec­ki po­wie­rzył te­kę mi­ni­stra fi­nan­sów je­go ko­le­dze Lesz­ko­wi Bal­ce­ro­wi­czo­wi. W cią­gu ostat­nich dwu­dzie­stu lat mi­ni­ster Ro­stow­ski był m.in. wy­kła­dow­cą Uni­ver­si­ty of Lon­don, kie­ro­wał Wy­dzia­łem Eko­no­mii na Cen­tral Eu­ro­pe­an Uni­ver­si­ty w Bu­da­pesz­cie, za­kła­dał Cen­trum Ana­liz Spo­łecz­no-Eko­no­micz­nych, do­ra­dzał rów­nież rzą­do­wi Ro­sji w spra­wach po­li­ty­ki ma­kro­eko­no­micz­nej. Ten aku­rat roz­dział w za­wo­do­wej ka­rie­rze Ro­stow­skie­go jest naj­bar­dziej owia­ny ta­jem­ni­cą. W ostat­nich la­tach Ro­stow­ski do­ra­dzał tak­że NBP i za­rzą­do­wi Ban­ku Pe­kao SA. Od po­cząt­ku zmian w Pol­sce, po­li­tycz­nie by­ło Ro­stow­skie­mu do śro­do­wi­ska gdań­skich li­be­ra­łów i KLD. Je­go po­li­tycz­nym pro­mo­to­rem zo­stał pre­mier Jan Krzysz­tof Bie­lec­ki. To wła­śnie on re­ko­men­do­wał Tu­sko­wi kan­dy­da­tu­rę Ro­stow­skie­go na sta­no­wi­sko mi­ni­stra fi­nan­sów. Ro­stow­ski po­zo­sta­je nim nie prze­rwa­nie od li­sto­pa­da 2007 r. od je­sie­ni 2011 r. łą­cząc te­kę mi­ni­stra fi­nan­sów z man­da­tem po­sel­skim. W 2009 r. Ro­stow­ski zło­żył for­mal­ny wnio­sek o przy­ję­cie do PO. Ale jest jesz­cze jed­na stro­na ka­rie­ry Ro­stow­skie­go. Nie­za­leż­nie od efek­tów swo­jej po­li­ty­ki i fi­nan­so­wych per­spek­tyw dla Pol­ski, Ro­stow­ski mo­że za­wsze li­czyć na do­bre oce­ny swo­jej dzia­łal­no­ści przez świat fi­nan­sje­ry. W 2009 r. zo­stał m.in. wy­bra­ny przez ser­wis „Emer­ging Mar­kets” – „Mi­ni­strem Fi­nan­sów Eu­ro­pej­skich Ryn­ków Wscho­dzą­cych”.

Ko­mu słu­ży Ro­stow­ski?

Przy­na­leż­ność mi­ni­stra Ro­stow­skie­go do gru­py Bil­der­berg spra­wia, że po­li­ty­ka fi­nan­so­wa w je­go wy­ko­na­niu nie jest i być nie mo­że po­li­ty­ką su­we­ren­ne­go pań­stwa. Si­łą rze­czy mu­si ona być wkom­po­no­wa­na w stra­te­gicz­ne ce­le gru­py Bil­der­berg. Mu­si stać się czę­ścią dzia­łań zmie­rza­ją­cych do stwo­rze­nia No­we­go Świa­to­we­go Ła­du i Jed­ne­go Świa­to­we­go Rzą­du. I wca­le nie jest to już dzi­siaj po­li­tycz­na mrzon­ka. O tym co­raz czę­ściej za­czy­na­ją mó­wić zna­ni po­li­ty­cy. Jed­nym z nich był nie kto in­ny, jak sam Zbi­gniew Brze­ziń­ski – w prze­szło­ści do­rad­ca Pre­zy­den­ta USA Jim­mie­go Car­te­ra ds. bez­pie­czeń­stwa na­ro­do­we­go. W ma­ju 2010r. na po­sie­dze­niu Ra­dy Sto­sun­ków Za­gra­nicz­nych Brze­ziń­ski po­wie­dział wprost: „Po raz pierw­szy ca­ły świat jest świa­do­my, że pre­zy­den­ci i pre­mie­rzy to ma­rio­net­ki w rę­kach praw­dzi­wej eli­ty wła­dzy” . Mó­wiąc to Brze­ziń­ski miał na my­śli wła­śnie Gru­pę Bil­der­berg.

Z tej per­spek­ty­wy po­stać Ja­na Vin­cen­ta Ro­stow­skie­go sta­wia co­raz wię­cej py­tań, ale jed­no z nich po­zo­sta­je naj­waż­niej­sze – to py­ta­nie lo­jal­ność mi­ni­stra fi­nan­sów wo­bec pol­skie­go pań­stwa i o to, czy rze­czy­wi­ście je­go po­li­ty­ka fi­nan­so­wa jest w in­te­re­sie pol­skich oby­wa­te­li?

Autor: Leszek Pietrzak 

http://www.warszawskagazeta.pl/

Napisz komentarz
Musisz być zalogowany(a) aby napisać komentarz.
 
Przeczytaj poprzedni wpis:
Jacek Rostowski Mason
Rostowski członek grupy Bilderberg, mason?

Minister Finansów Jacek Rostowski został zaproszony na niejawne spotkanie grupy Bilderberg, które w tym roku odbyło się w Chantilly w Virginii (USA) i trwało od 31...

Zamknij