RACJA TV

Facebook.

Najczęściej czytane

Komu służą media?

„Wyborco nie ufaj znakom drogowym i mediom. W interesie mediów jest

                           Was okłamywać, bo z tego maja pieniądze”

Czym są w ogóle media, można by się nad tym pytaniem zastanowić?

Czy są nośnikiem informacji rzetelnej, uczciwej, prawdziwej i niezależnej, czy tylko reklamą dla ich właścicieli, lub tubą dla kleru, czy nadgorliwych i zdewociałych polityków? Media właśnie z tego powodu, żeby można było jasno określić, czym są, powinny być niezależne, uczciwe i odważne. Media mają do spełnienia misję, przekazywania społeczeństwu informacji, nie tylko na świecie i nie tylko w kraju. Informacje te powinny docierać do społeczeństwa, informując go przede wszystkim o wybrańcach, o biznesmenach, o ludziach kultury, artystach, o lekarzach i różnych nowościach medycznych. Powinny informować o prawnikach i ich sprawach, a także o zwykłych robotnikach i ludziach bezdomnych, bezrobotnych i bezradnych. Powinny podawać informacje o problemach społecznych, o ich nastrojach i cierpliwości. Informacjami tymi media nadają kierunek społeczeństwu, na kogo mają wylać swój gniew, lub obdarzyć go poparciem, w zależności od sytuacji i potrzeby. Czy media spełniają te zadania? Czy media są uczciwe i bezstronne?

Czy media są prawdomówne i otwarte na każdy temat? Chciałoby się powiedzieć tak, ale tak nie jest!

Jest okres przedświąteczny, okres wzmożonej aktywności społeczeństwa, okres większych potrzeb i większych dramatów i to nie tylko rodzinnych, a w mediach wciąż na okrągło pokazywane są zadowolone i wypasione, świecące od tłuszczu i potu twarze notabli kościelnych, twarze fanatycznych działaczy skrajnej prawicy, ludzi, którym naplujesz w twarz, a powiedzą, że deszcz pada, czyli bez honoru, bez ambicji i bez wiedzy. Pokazywane są twarze polityków z głupawymi uśmieszkami przylepionymi do twarzy, zadowolonych z siebie, cieszący się z tego, że kolejny rok, kolejne święta upływają im w dobrobycie i wygodzie. Wciąż pokazuje się i przeplata informacje i obrazy wypasionego kleru, polityków i właścicieli fundacji na tle armii, szczególnie tej poza granicami Polski. Wszyscy oni nawołują do społeczeństwa o pomoc i wyciągają chciwe ręce po datki, dary, ofiary, ciesząc się już na zapas, że polskie społeczeństwo jest takie naiwne i ofiarne, że tak łatwo można nim manipulować.

Komu więc służą media? Społeczeństwu, czy wybranym grupom ludzi i środowisk, którzy stworzyli sobie niewysychające źródło dopływu gotówki, z której nie trzeba się rozliczać szczegółowo. Wystarczy nabazgrać byle, jakie sprawozdanie z wymyślonymi liczbami kwot, albo w ogóle nic nie pisać, a pieniądze i to grube, będą wciąż na koncie. Pomysłów tym ludziom nie brakuje, żeby wyłudzić pieniądze od tych, którzy ich potrzebują najwięcej. Dlatego tych fundacji w Polsce powstaje tak dużo, bo państwo pozbyło się obowiązku utrzymywania gwarancji bezpieczeństwa swoich obywateli, a rolę tą przejęły organizacje pożytku publicznego, które pod tym płaszczykiem bogacą się niepomiernie i bez karnie łamią polskie prawo. Zastanawiam się, w jakim kraju żyjemy? Dlaczego bohaterami mediów zazwyczaj są ludzie nikczemni, jak większość kleru katolickiego, choć nie wszyscy i jak większość polityków, choć i tu są rodzynki uczciwości? Dlaczego bohaterami negatywnymi jest większość organizacji pożytku publicznego i fundacji będących poza kontrolą państwa, bo urzędnikom do tego upoważnionym nie chce się ruszyć z za swojego biurka i ciepłego fotela? Albo im się nie pozwala na przeprowadzenie kontroli, bo ta organizacja jest akurat własnością jakiegoś polityka, czy prawnika, albo jakiegoś artysty, czy księdza. No cóż, kontrole nie wszystkich obowiązują. Poza nimi są organizacje kościelne jak i organizacje, w których są właścicielami, albo zarządcami Vipy, czy ich nepoci.

Skoro działalność mediów to misja, która powinna ułatwiać rozwój kraju, rozwój nauki i kultury, rozwój służby zdrowia, bezpieczeństwa obywateli, rozwój edukacji i świadomości społecznej, to, dlaczego te właśnie tematy traktuje się jak tematy tabu, zakazane i nienaruszalne? Czy nie po to one powstały, żeby krzyczeć o niesprawiedliwości, nieuczciwości, o pazerności i głupocie, zawiści i nienawiści ludzi, którzy w różny sposób, prawny czy bezprawny stanęli na czele grup społecznych, władz, różnych organizacji, także politycznych i kościelnych, budując sobie wygodne życie, swoją wygodną prawdę i swoją wygodną sprawiedliwość, jak Kaczyński i jego PiS? Komu więc one służą, społeczeństwu czy wybrańcom? Nie rozwija się tematów dotyczących bezprawia polityków, urzędników administracji państwowej i samorządów, czy pracowników polskiej edukacji, a szczególnie kleru katolickiego, tuszując wiele jego przestępstw. Nie ujawnia się społeczeństwu ich dochodów, przywilejów i ulg, które najczęściej są nadawane bezprawnie. Nie podaje się do wiadomości publicznej działań, zachowań i postaw osób publicznych względem biednego społeczeństwa, tego z dolnej warstwy, pozbawionego nadziei i złudzeń, pozostawionego samemu sobie, który stanowi większość i to znaczną naszego kraju! Nie prowadzi się do końca jawności afer, których uczestnikami i bohaterami są ludzie z górnych półek, uważających się za nietykalnych. Nie podaje się do końca informacji o działaniach prawnych przeciwko sprawcom i współsprawcom różnych poważnych przestępstw i afer, pozwalając im na dalszą działalność i chroniąc ich jeszcze przed ujawnieniem innych przestępstw popełnionych przez tych ludzi. A takimi są politycy i kler katolicki w pierwszej kolejności, bo stoją na czele wszystkich grup społecznych, którymi manipulują w różny sposób, żeby osiągnąć swój zamierzony cel. Takimi negatywnymi bohaterami są najczęściej założyciele różnych fundacji, tak modnych w Polsce, korzystających zbyt często z pomocy finansowej państwa. Takimi osobami są także dziennikarze i redaktorzy, którzy przedkładają kłamstwo nad prawdę, a sensację nad uczciwość, po to, żeby zdobyć jak największą kasę. Czyli, tak naprawdę media służą mamonie i kościołowi, który także za swojego Boga ma pieniądze i dla których zrobi wszystko. Dwa symbole liczą się dla mediów i kościoła, krzyż i pióro! Te dwa symbole są ze sobą powiązane i żyją ze sobą ścisłej symbiozie.

Gdyby media przekazywały prawdę społeczeństwu, gdyby ich właściciele nie gonili za tanią sensacją i przekazywali prawdę o tych, uważających się za uczciwych, jak się zachowują, z czego żyją, czym naprawdę zajmują, pewnie już dawno kler zmieniłby cele z wyboru, na cele z nadania, a politycy, biznesmeni i tym podobni nepoci straciliby swoje majątki, zamieniając luksus życia na życie w prostocie, wymuszone nakazem prawa. Komu więc służą media? Dlaczego swoje możliwości i okazję zamieniają w góry pieniędzy, jak kler katolicki, a byt prostego a także i prostackiego społeczeństwa nie z własnej winy i ochoty, zamieniają w wegetację pozbawioną ludzkich cech?! Jak długo ten proceder będzie trwał, będzie tuczył oszustów w sutannach i oszustów w krawatach? Sytuacja polityczna, prawna i ekonomiczna pokazuje naocznie jak politycy, kler i urzędnicy ze sobą współpracują, żeby jak najmocniej prawo skomplikować, w którym, oprócz nich i wybranych prawników, nikt się nie rozpozna. To, dlatego też środowisko prawników jest ograniczone i ściśle pilnowane, w swojej strukturze i swoich możliwościach, żeby nikt z zewnątrz, nikt niepowołany, nie zepsuł tego raju na ziemi. Tak wygląda prawo w Polsce i tak wygląda wiara w Polsce. Wszyscy ci przedstawiciele służą sobie nawzajem, a nie społeczeństwu, nie obywatelowi tego kraju. Misja mediów jest tak samo zakłamana, fałszywa i wredna jak wiara kościoła katolickiego! Kościoła, którego strukturę i infrastrukturę, instytucjonalizm skutecznie do dzisiaj, dzięki mediom, wykorzystują wszyscy. Kler katolicki, politycy, biznesmeni i działacze społeczni, choć na szczęście nie wszyscy, korzystają z kłamstw, żeby postawić na swoim. Ale rodzi się nadzieja i wiara, że się to wszystko skończy, że się to wszystko zmieni na lepsze.

Ryszard Kaden

Napisz komentarz
Musisz być zalogowany(a) aby napisać komentarz.
 
Przeczytaj poprzedni wpis:
ojciec-nieswiety
Ojciec NIE Święty

Nie ufamy nikomu i możemy wątpić we wszystko za wyjątkiem własnej ignorancji. Czy to możliwe, aby w dużym demokratycznym kraju...

Zamknij