RACJA TV

Facebook.

Najczęściej czytane

Jakubowska: bogatemu więcej brakuje

Według tego powiedzonka mojej przyjaciółki działają w Polsce wszystkie ekipy rządzące od ponad 20 lat.

Najgłośniej krzyczała o solidarności ekipa PiS i ona zlikwidowała resztki Polski solidarnej,  działajac na szkodę głównie swojego elektoratu niewykształconego, zubożałego, klerykalnego. Rząd Kaczyńskiego przy pomocy prof. Gilowskiej  zadbał nie o własny elektorat ale o pieniądze najzamożniejszych. Doprowadził do ogromnej dziury budżetowej już pod rządem Donalda Tuska, który – zgodnie ze swoim programem –  realizuje ustawy wprowadzone przez PiS.

Ogromne rozwarstwienie dochodowe w Polsce obrazował już raport OECD z roku 1998 wg którego górne 10 % społeczeństwa miało większy udział w dochodach z rynku i mniejszy udział w utrzymaniu państwa (podatki) niz górne 10 % w USA. Od tamtej pory sytuacja niewątpliwie bardzo się pogorszyła, zwłaszcza w ostatnich latach wobec wprowadzenia przez PiS podatku quasi-liniowego, okrojenia składki rentowej i likwidacji podatku od spadków i darowizn nawet dla miliarderów.

Rząd D.Tuska podwyższył podatek VAT i nie wyklucza jego dalszych podwyżek.   Na razie tylko 1 % ale to często okazja do znacznych podwyżek cen.  Sprzężone ze spekulacją na światowych rynkach paliw i żywności doprowadziły do znacznej inflacji a to uderza przede wszystkim w biednych. W rodzinie wielodzietnej, gdzie  głównym pożywieniem jest parę bochenków chleba dziennie, podwyżka cen chleba może być dotkliwa. Wcale nie przesadzam, w centrum Łodzi przyjmowane są do szpitala DZIECI CHORUJĄCE Z GŁODU !

Natomiast prawidłowym krokiem rządu jest zmniejszenie składek przekazywanych przez ZUS do prywatnych funduszy emerytalnych OFE. Choć niewystarczające, usunęło częściowo,  kosztowną dla podatników wadę w ich funkcjonowaniu. OFE trzeba zlikwidować, jeżeli system miałby funkcjonować tak jak teraz.

Prof. Balcerowicz – niebezinteresowny obrońca OFE – zgłosił propozycje  uzdrowienia finansów publicznych tylko częściowo strawne. Dotyczą głównie cięć  wydatków socjalnych, mało jest propozycji dochodów z wyjątkiem prywatyzacji reszty majątku narodowego.  Tymczasem średni zasiłek przydzielany przez ośrodki pomocy społecznej  w roku 2009 wyniósł 68.- zł ROCZNIE  na osobę. W dodatku fundusze te zostały tragicznie okrojone o 5,5 mld w budżecie na rok 2011.  Co ciąć ?  Z drugiej strony przyznaję, że ta pomoc nie zawsze jest właściwie adresowana.

Moim zdaniem budżet państwa wymaga pilnie zarówno cięć niepotrzebnych wydatków jak i przede wszystkim WZROSTU PRZYCHODÓW. Oto moje propozycje:

1) osoby zarabiające powyżej 30-krotności średniej płacy czyli w tym roku niewiele ponad 100.000 zł brutto rocznie powinny w dalszym ciągu płacić składkę emerytalną ZUS. Ludzie zamożni żyją znacznie dłużej,  powinni więc  płacić wysokie składki emerytalne. Ostatnie statystyki warszawskie są zdumiewające: statystyczny mężczyzna z Pragi północ nie dożywa w ogóle emerytury i żyje 17 lat krócej niż mężczyzna – mieszkaniec bogatego Wilanowa, który  żyje średnio 82 lata.

2) należy przywrócić składkę rentową sprzed PiS-owskiej ustawy – zysk dla budżetu min. 30 mld zł .

3) wprowadzić – jak w sprawnych gospodarkach – progresywne  stawki  PIT, uzależnione od liczby osób pozostających na utrzymaniu podatnika. Całkowicie zwolnić z podatku dochodowego osoby o dochodach poniżej minimum socjalnego. Niepotrzebne byłyby wtedy ulgi podatkowe na dzieci, a już na pewno nie  dla wszystkich. W dodatku rodzice wielodzietni to zwykle biedota, która nie ma od czego odliczyć ulgi podatkowej.

Trzeba zapomnieć o podatku liniowym PIT, bo jest on nie tylko nieefektywny ekonomicznie ale niemoralny. Chyba nie trzeba nikomu tlumaczyć, że podatek nawet tylko 10% dla pracownika zarabiającego 1000 zł jest podatkiem ogromnym, a dla zarabiającego 10.000 zł jest podatkiem bardzo niskim. W dodatku człowiek zamożny korzysta z infrastruktury państwa (autostrady, lotniska, muzea, dotowana kultura wysoka itp.) w stopniu o wiele większym niż biedny. Nawet tak się głupio składa, że to syn bogatych rodziców w Polsce studiuje za darmo na najlepszych uczelniach, a biedny musi płacić za edukację, w dodatku marną. Tylko w państwach o podatkach silnie progresywnych nie ma czesnego na wyższych uczelniach.

4) wobec zawrotnych nieraz wynagrodzeń zarządów wliczanych w koszty funkcjonowania firmy a jednocześnie niskiego podatku CIT, należy wprowadzić górną granicę wszelkich wypłat dla członków zarządów firm, powyżej której te wypłaty pomniejszałyby zysk a nie zwiększałyby kosztów, co skutkuje obniżeniem podatku CIT

5) wycofać wojsko z Afganistanu – nie ma sensu ponosić ogromne koszty, tracić młodych ludzi lub robić z nich inwalidów. Efekt – nowy rząd wprowadził szariat czyli NIEWOLNICTWO KOBIET (w czasie interwencji ZSRR  dziewczęta i kobiety kształciły się). Na dodatek Polska stała się synonimem okupanta. Także krajowe wydatki na armię należy radykalnie zmniejszyć.

6) w związku z przejęciem przez 20 lat wielkiej części polskiego majątku narodowego przez Kościół watykański (średnio ok. 10 mld rocznie) należy natychmiast całkowicie usunąć z budżetu państwa i budżetów samorządów wszelkie wydatki na  ten kościół. Majątek przejęty najczęściej bezprawnie za pośrednictwem Komisji Majątkowej (ok.3000 wniosków), przekazany za grosze przez samorządy, a przede wszystkim ok. 4700 obiektów w bardzo dobrym stanie na Ziemiach Odzyskanych – darowanych kościołowi przez Edwarda Gierka czyli komunę, która tak prześladowała i grabiła kościół, to majątek gigantyczny o trudnej do oszacowania wartości. Nie ma żadnego powodu, żeby kosztem elementarnych potrzeb społecznych, finansowano bez końca: katechetów szkół i przedszkoli (min. 2 mld), Fundusz Kościelny, remonty kościołów, utrzymywanie wydziałów teologicznych na uczelniach państwowych, szkół katolickich wszystkich szczebli, tysięcy kapelanów i kaplic we wszystkich służbach mundurowych, szpitalach, domach opieki itd., utrzymywanie ordynariatu polowego,  parafii garnizonowych (czasem już bez garnizonu), finansowanie Caritasu i innych ośrodków „charytatywnych”, finansowanie paru tysięcy polskich księży i zakonnic za granicą itd. Itd. Na dodatek rząd przekazuje kościołowi „na utrzymanie” co roku kilkaset milionów z PIT nawet bez informowania o tym podatników. Lista jest niekończąca się. Pozbycie się tych wydatków to odzyskanie wielu miliardów złotych rocznie. To nie wyklucza dochodzenia od kościoła odszkodowań lub zwrotu mienia przejętego bezprawnie. Gdyby przyjąć, że co roku kościół nas kosztuje tylko   5 mld zł, to wypada 100.000 zł na jedną duchowną głowę. Może pora na życie trochę mniej luksusowe, bliższe ideałów Jezusa, na którego kościół się powołuje,  troche mniej kościołów i pomników ale za to więcej mieszkań dla młodych ? Przypominam, że Polska nie ma żadnych zobowiązań wynikających z konkordatu ponieważ został on zarówno podpisany jak i ratyfikowany z naruszeniem Konstytucji RP.

7) wprowadzenie całkowitego zakazu przekazywania kościołowi katolickiemu w jakiejkolwiek formie prawnej wszelkich nieruchomości państwowych z wyjątkiem sprzedaży w formie przetargów nieograniczonych. Masowe przekazywanie gruntów i nieruchomości kościołowi, finansowanie luksusowych modernizacji zwiększa zadłużenie samorządów, ogranicza budownictwo socjalne, uniemożliwa mobilność pracowników, potęguje szarą strefę i wyzysk pracowników  przez  pracodawców w małych miejscowościach. Brak mieszkań socjalnych o niskim czynszu jest jedną z przyczyn emigracji młodych Polaków

8) likwidacja nielimitowanych darowizn dla kościoła (częste oszustwa –ocenia się je na  ok. 6 mld rocznie) – zrównanie z darowiznami dla instytucji świeckich

9) wprowadzić normalny podatek CIT dla  kościelnej działalności gospodarczej

10) przekazanie cmentarzy pod zarząd samorządów; koszt utrzymania cmentarzy obciąża zwykle samorządy a zyski czerpie  kościoł

11) zasiłek pogrzebowy powinien być obniżony i przyznawany wg kryterium dochodowego rodziny. Nie ma powodu wypłacania zasiłku ludziom bardzo zamożnym.  Należy upowszechnić kremację zwłok

12) organizacyjne połączenie KRUS z ZUS-em przy zachowaniu socjalnego charakteru ubezpieczenia dla rolników posiadających małe gospodarstwa. W interesie nas wszystkich jest utrzymanie gospodarstw rodzinnych, którym państwo powinno pomagać finansowo i organizacyjnie, bo takie rolnictwo – nie „przemysłowe” – jest nam wszystkim potrzebne jeżeli chcemy mieć zdrową żywność. Kolejne rządy  popełniły ogromne błędy sprzedając zakłady przetwórcze koncernom zagranicznym dyktującym teraz śmieszne ceny skupu co doprowadziło wielu rolników a nawet sadowników do nędzy.  Natomiast firmy rolnicze (w tym koncerny międzynarodowe) prowadzące gospodarstwa towarowe zwłaszcza wielkości „przemysłowej”  powinny być włączone do ZUS, opodatkowane tak jak inni  przedsiębiorcy, tym bardziej, że to oni głównie otrzymują dopłaty z Unii Europejskiej. Dopłaty te powinny być traktowane jako dochód tak jak w całej UE.

13) emerytury ZUS powinny być waloryzowane - wg wskaźnika inflacji - kwotowo a nie procentowo, żeby doprowadzić do podwyższenia najniższych emerytur, które nie wystarczają na podstawowe potrzeby.

14) przywrócić podatek od spadków i darowizn w najbliższej rodzinie zwłaszcza dla ludzi zamożnych. Niezamożni go nie płacili. Polska jest pod tym względem kuriozum na skalę światową. W państwach cywilizowanych powszechne są wysokie podatki od spadków i darowizn, co jest oczywiste. Tymczasem u nas zwalnia się z takiego podatku nawet tych, którzy weszli w posiadanie wielkiego majątku np. drogą złodziejskiej prywatyzacji. Brak tego podatku uszczupla dochody samorządów. Zadłużenie samorządów  stało się impulsem m.in. do gwałtownego podniesienie opłat za wieczyste użytkowanie gruntów i czynszów, bardzo obciążających ludzi biednych

15) ponieważ nie ma podatku katastralnego (podatek roczny od WARTOŚCI nieruchomości), należy wprowadzić „podatek od luksusu” nazywany we Francji podatkiem „solidarnościowym”. Aktualne podatki od nieruchomości liczone od powierzchni powodują, że właściciele rezydencji płacą prawie identyczne podatki jak biedacy.  Podatek od zewnętrznych znamion luksusu powinien dotyczyć nie tylko nieruchomości ale także ruchomości typu jachty czy samochody powyżej określonej wartości i powinien opierać się na deklaracji podatnika. Sąsiedzi będą pilnować ich rzetelności. Tym sposobem  od rezydencji z basenem zapisanej przez mafioza na ciocię rencistkę trzeba będzie też zapłacić podatek. Taki podatek jest konieczny, bo najbogatsi Polacy często nie płacą podatków w ogóle.

16) należy też egzekwować podatek 75% od dochodów z niewyjaśnionego źródła. To podatnik ma podać źródło dochodu.

17) ma rację prof. Balcerowicz, że trzeba pilnie zlikwidować „becikowe” w obecnej postaci. „Becikowe” jest niepotrzebne przysłowiowej „Kulczykowej” a jest szkodliwe w środowiskach patologicznych gdzie nosi nazwę „spirytusowe” i jest impulsem do rodzenia kolejnego niechcianego nieszczęśliwego dziecka często niepełnosprawnego, oddawanego do sierocińca, później też  klienta opieki społecznej albo pensjonariusza więzienia. Zdrowszą alternatywą jest zwiększenie comiesięcznych zasiłków na dziecko wg kryterium dochodowego.

18) prof. Balcerowicz ma rację proponując obniżenie zasiłku chorobowego, ale nie do 60% wynagrodzenia dla wszystkich. Należy wprowadzić stawkę degresywną - im wyższa płaca tym mniejszy procentowo zasiłek. Podatnicy uniknęliby np. wielotysięcznych zasiłków branych wiele miesięcy przez  wysoko opłacanych urzędników zagrożonych zwolnieniem, a cieszących się dobrym zdrowiem. Należy zlikwidować zasiłek chorobowy w wysokości pełnego wynagrodzenia policji i innym służbom mundurowym, bo to powoduje, że mamy najbardziej „chorą” policję na świecie.

19) w związku z wydłużaniem się życia dłuższa obecność na rynku pracy i zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn wymaga na razie  zachęt finansowych wobec wysokiego bezrobocia  w wieku przedemerytalnym. Natomiast pilne jest wydłużenie wieku emerytalnego policji i niektórych służb mundurowych z jednoczesną podwyżką wynagrodzeń. Odchodzenie ze służby pracowników w okresie pełnej aktywności zawodowej jest kosztownym marnowaniem przeszkolenia i doświadczenia .

20) radykalne ograniczenie samozatrudnienia, bo to ucieczka od podatku i składki ZUS, brak praw pracowniczych, brak płatnego urlopu także macierzyńskiego, przy niskich dochodach – zwłaszcza kobiet -  głodowa emerytura (np pielęgniarki na „kontraktach”).  Polska dzierży smutny rekord  samozatrudnienia w Unii Europejskiej. Gorzej jest tylko w Grecji i Rumunii.

21) radykalne zmniejszenie liczby radnych. Liczba ok. 47 tysiecy w całym kraju        to szaleństwo. Tylko w Warszawie jest chyba  476 radnych (w porównywalnym Montrealu – 15). To m.in. efekt fatalnej reformy administracyjnej rządu Buzka,  „dzięki” której wrócono m.in. do niepotrzebnych powiatów. Trzeba tę liczbę ograniczyć max. do ¼  aktualnego stanu. To i tak o wiele za dużo. Niestety partie parlamentarne są zainteresowane opłacaniem w ten sposób pieniędzmi podatnika swoich członków.

22) wątpliwości budzi przekazywanie przez obywateli 1% z podatku PIT na niektóre organizacje pożytku publicznego. Wiele z nich zużywa  pieniędze na bilbordy, ulotki na kredowym papierze i na dobrze płatne własne posady. Wydaje się, że  słuszniejsze byłoby skierowanie tych pieniędzy na państwową pomoc społeczną, albo efektywna kontrola tych organizacji.

To tylko część propozycji. Niektóre o znacznym efekcie finansowym. Szkoda, że nie mamy ani rządu ani posłów, którym starczyłoby charakteru do ich wprowadzenia. O wiele łatwiej podnieść czynsze biedakom, kazać im mieszkać w kontenerach pod miastem, żeby zeszli z oczu, czy podnieść VAT.

Egzystencja paru milionów Polaków żyjących w biedzie, w tym dzieci wykluczonych też edukacyjnie, nie może być tak lekceważona jak do tej pory. Nowa posada Arłukowicza to kpiny. Grozi nam zapaść cywilizacyjna, bo młodzi ludzie wykształceni (także na koszt podatnika)  wyemigrują.  a pozostanie niewykształcona biedota. W efekcie Polska będzie krajem ludzi starych bardziej niż inne kraje europejskie a załamanie systemu emerytalnego będzie prawie pewne.

Trudno namówić Polaków, nawet bardzo zamożnych, na wyższe podatki, gdy widać gołym okiem marnowanie pieniądzy podatnika. Skończmy jednak z bajeczką prof. Gilowskiej, że im niższe podatki tym wyższe dochody budżetu. Chyba, że chcemy dołączyć do państw – o niskich podatkach – jak Grecja, Meksyk, Irlandia. Hiszpania czy Portugalia, niektórych bliskich bankructwa. Państwa sprawne gospodarczo mają podatki progresywne, nie liniowe.  To jest  logiczne.

 

TERESA JAKUBOWSKA

Napisz komentarz
Musisz być zalogowany(a) aby napisać komentarz.
 
Przeczytaj poprzedni wpis:
blakala-m
Błąkała: świeckość państwa pod krzyżem

Zbliżają się wybory. Lewica sroży pióra i wymyśla? Z jaką medialną inicjatywą wystąpić, aby uwiarygodnić przed wyborcami swoją lewicowość, ale...

Zamknij