RACJA TV

Facebook.

Najczęściej czytane

I po Palikocie

Jeśli Aleksander Kwaśniewski zastanawiał się, czy wrócić do polityki na wózku ciągniętym przez Palikota, to dziś już chyba nie ma wątpliwości: Palikot jako motor zjednoczonej centrolewicy na eurowybory oznacza niemal pewną klęskę.

Jarosław Makowski

Po 1. Janusz Palikot, jak wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, już przeszedł do historii. Nie jest to historia triumfu. Jest to raczej historia upadku. To opowieść o tym, jak w krótkim czasie polityczny sukces zmienić w polityczną klęskę. Zamieszanie, jakie Palikot sam sobie zgotował, grając odwołaniem wicemarszałkini Wandy Nowickiej, jest zwieńczeniem politycznego amatorstwa Palikota.

Po 2. Jak to się stało, że Palikot roztrwonił swój polityczny kapitał? Otóż uwierzył, że politykę można robić tylko, gdy non stop przesiaduje się w studio telewizyjnym. I plecie, co ślina na język przyniesie.
Że można robić poważną politykę, kiedy formację sprowadza się do partii jednej sprawy – walki z Kościołem. I gdy sposób uprawiania polityki sprowadza się tylko do happeningu. Chwila, w której wszystkie te trzy motywy działały na korzyć Ruchu Palikota, już się chyba skończyła na dobre.

Po 3. Dużo ciekawsze jest to, jakie konsekwencje dla polskiej sceny politycznej może mieć polityczny blamaż Palikota?

Po 4. Formacja Palikota zaczyna przypominać samochód po zderzeniu z drzewem. Trudno bowiem przypuszczać, by partia z dnia na dzień otrząsnęła się po tak poważnym wewnętrznym konflikcie, jaki zafundował partii jej lider.

Po 5. Aleksander Kwaśniewski zastanawiał się, czy wrócić do polityki na wózku ciągniętym przez Palikota, to dziś już chyba nie ma wątpliwości: Palikot jako motor zjednoczeniowy centrolewicy na eurowybory oznacza niemal pewną klęskę całej inicjatywy. A Kwaśniewski na drugi falstart nie może sobie pozwolić.

Po 6. Jedyną poważną siłą na lewicy zostaje SLD pod wodzą Leszka Millera, który oglądając to, co dzieje się w Sejmie, może wieczorem napić się dobrego wina.

Po 7. Rzecz ostatnia: Polska, choć trudno w to uwierzyć, to kraj bez lewicy. Duża część wyborców liberalno-lewicowych nie ma dziś w zasadzie nikogo, kto mógłby w sposób wiarygodny reprezentować ich interesy.

Nie jest to już Palikot, który popełnił polityczne samobójstwo. Nie jest to Leszek Miller i jego SLD, który – co tu dużo kryć – najlepsze polityczne lata ma za sobą. I nie jest to Aleksander Kwaśniewski, który chętnie robiłby za „wisienkę na torcie”, ale najpierw ktoś ten tort musiałby upiec. A dobrych kucharzy brak.

 

Autor: Jarosław Makowski, filozof, teolog.

 

Żródło: Internet, różne

Napisz komentarz
Musisz być zalogowany(a) aby napisać komentarz.
 
Przeczytaj poprzedni wpis:
Zmyślona Żydowska Rasa

Antropologia dzieli ludzi na trzy rasy: czarną, mongolską lub orientalną,  kaukaską czyli inaczej białą,  ewentualnie czwartą Australoidów-Aborygenów. Żydowska rasa to...

Zamknij