RACJA TV

Facebook.

Najczęściej czytane

Gaz z łupków – zatrute farmy w Pensylwanii – USA

Carol French – właścicielka farmy mlecznej w Bradford County (Pensylwania) opowiada: Już przed 2006 rokiem prawie 30% właścicieli gospodarstw rolnych w hrabstwie Bradford podpisało umowy dzierżawy gruntów z firmami gazowniczymi.

Do 2008 roku prawie 90 % farmerów podpisało takie umowy. Szeptano, że jeżeli wiercenia zostaną przeprowadzone na terenie jednego gospodarstwa, to właściciel  stanie się milionerem. To było zbyt piękne, żeby było prawdziwe !

 

Już od wiosny 2009 właściciele farm, na których wykonano wiercenia zaczęli mieć problemy zdrowotne. Miejscowe gazety donosiły o przypadkach zatrucia ujęć wody pitnej, o wzroście śmiertelności. Farmerzy zrozumieli, że tracą farmy. (…)

 

Moja sąsiadka Carolyn i ja wysłuchałyśmy wykładu profesora z Penn State University. Przekazał nam tylko, że w imię patriotycznego obowiązku powinniśmy ponieść ofiary, bo w efekcie nasz kraj stanie się niezależny od zagranicznej ropy. (…) Co miał na myśli gdy mówił o ofiarach ?

 

W grudniu 2010 i styczniu 2011 trzy odwierty zostały wykonane blisko naszej farmy. Dobrą ziemię rolną poszarpano jak starą kołdrę. W połowie 2011 wykonano  pięć dalszych odwiertów. Dwa z nich były w odległości mniej niż 4000 stóp od nas. Już

15 marca  2011 kolor naszej wody  stał się mleczny. Na wodzie w naczyniu utworzyła się na wierzchu zielona piana a na dnie warstwa piaszczysta na ćwierć palca. Woda nabrała konsystencji galaretowatej.

 

W paździeniku 2011 nasza córka zachorowała. Miała gorączkę, biegunkę, straciła na wadze 10 funtów w ciągu 7 dni, miała straszne bóle brzucha. W szpitalu stwierdzono, że jej wątroba, śledziona i prawy jajnik były bardzo opuchnięte. Nasza sąsiadka miała identyczne objawy. Ich woda zmieniła się tak samo w marcu 2011. Wiedzieliśmy, że nasza córka musi opuścić Pensylwanię jeżeli ma żyć. Wyjechała do Tennessee.

My nie pijemy ani naszej wody ani mleka naszych krów. Państwowa agencja DEP (Departement of Environmental Protection) odmawia zbadania naszej wody.

Dlatego „nasza” firma gazownicza odmawia dostarczania czystej wody dla nas i dla naszych krów. Zrozumiałam co to znaczy ponosić ofiary.

 

Pojawiło się bardzo dużo napisów „do sprzedania” na zakażonych farmach. Gospodarstwo traci od 80 do 90% wartości. My straciliśmy możliwość sprzedaży mleka. No i kto kupiłby nasze krowy ? Niektórzy farmerzy w Bradford County, u których woda jest „zmieniona” zdołali porozumieć się ze swoimi gazownikami i mają dostawy wody dla siebie i dla gospodarstwa. Inne odmawiają ponoszenia tak wysokich kosztów i ludzie pozostali bez czystej wody. Wielu założyło filtry bardzo drogie w eksploatacji.

 

Nie wiedzieliśmy czym grożą tak głębokie wiercenia z chemikaliami w ziemi. Uwierzyliśmy w fałszywe obietnice. Czy rzeczywiście firmy naftowe produkują gaz tylko dla naszego kraju czy też sprzedają go jak najdrożej za granicę ? To przeczy teorii, że poświęciliśmy się dla naszego kraju.

 

Blog. Les Ami(e)s du Richelieu – gaz de schiste – l’histoire de Carol French

(tłum. – Teresa Jakubowska)

 

 

 

Uzupełnienie:

Problemy z frackingiem ma USA. Lokalne agencje ochrony środowiska wykryły około 1000 przypadków skażenia wody pitnej, niedaleko pól odwiertów gazu z łupków. Miały one miejsce w 5 stanach, w których eksploatacja gazu łupkowego jest najbardziej rozwinięta.

 

Według specjalistów ds. wierceń źródła skażeń mogą być dwa.

 

Pierwszym jest płuczka wodna, której 80 proc. wraca po wierceniach z otworów wiertniczych. Jest ona skażona nie tylko chemikaliami używanymi przy frackingu, ale także wypłukiwanymi ze złóż pierwiastkami promieniotwórczymi (m.in. radonem), metanem i metalami ciężkimi.

 

Drugim źródłem skażenia może być 20 proc. płuczki wodnej, które nie wraca na powierzchnię w trakcie procesu. Część geologów twierdzi, iż może ona dostać się studniami wiertniczymi do położonych wyżej warstw skalnych i skazić zasoby wody podziemnej.

The New York Times poinformował, iż Environmental Protection Agency (instytucja rządowa w USA zajmująca się ochroną środowiska) udokumentowała dziesiątki przypadków, kiedy setki hektolitrów wody powierceniowej przedostawały się do rzek, uwalniając sole metali ciężkich i podwyższając poziom radioaktywności. Naukowcy z EPA stwierdzili też, że fracking stworzył zagrożenie dla źródeł wody pitnej w Pensylwanii i Zachodniej Wirginii.

 

„Cała prawda o gazie łupkowym” Onet. pl – Biznes  11.8.2011

 

A to kwiatek z naszego podwórka:

z maila 4.4.2012, który otrzymałam od p. Marka Krydy a propos wiercenia wykonanego wzorcowo przez Państwowy Instytut Geologiczny:

 

„W wielu miejscowościach pojawiają się problemy z informacją, co się dzieje z płuczką z odwiertów. Na Pomorzu głośna stała się sprawa Głobina pod Słupskiem.  Także w Raporcie Państwowego Instytutu Geologicznego z Łebienia na str. 47 jest taki tekst:

„Odpady te w ilości 7,9 Mg przekazane zostały firmie PHU Trade Michał Leśny, Zawady 12, 63-520 Grabów nad Prosną, posiadającemu decyzję Starosty Lęborskiego z  dnia 14.04.2010 r. – zezwolenie na prowadzenie odzysku odpadów. Odpady wytworzone w procesie szczelinowania użyte zostały do rekultywacji składowiska odpadów w Lucinie, gmina Wicko”

Sęk w tym, że składowisko odpadów w Lucinie zostało zamknięte w 2007 roku.”

 

Czyli prawie 8 ton trującego szlamu zostało wyrzucone byle gdzie. A ten wzorcowy odwiert miałby być pokazany przedstawicielom Komisji Europejskiej jako dowód, że szczelinowanie hydrauliczne jest bezpieczne dla środowiska i że istniejące przepisy europejskie całkowicie wystarczaj.

 

Opracowała: Teresa Jakubowska  RACJA PL  Warszawa

Napisz komentarz
Musisz być zalogowany(a) aby napisać komentarz.
 
Przeczytaj poprzedni wpis:
prema
Premie potrzebny dobry inwestor

Delegacja związków zawodowych spotkała się w Ministerstwie Skarbu Państwa z zespołem odpowiedzialnym za sprzedaż PREMY. Załodze towarzyszył świętokrzyski poseł Jan...

Zamknij