RACJA TV

Facebook.

Najczęściej czytane

Dwie Ukrainy”: razem czy osobno?

Historia światowa już niejednokrotnie wykazywała, że sprzeczności idei i wartości społecznych w ramach jednego państwa mogą koegzystować ze sobą, lecz często stają się również powodem dla wojen domowych i zerwania stosunków między terytoriami.

Mapka dwie ukrainy

Ukraina znajduje się u progu podobnych wydarzeń. Czy istnieje sposób na pojednanie południowego wschodu a zachodu kraju na gruncie jednego światopoglądu, czy najlepszym rozwiązaniem będzie pokojowe rozstanie się? Konflikt interesów – a chodzi przecież nie tylko o gospodarkę – jest dobrze znany ludzkości: historia pamięta przykłady starć na tle religijnym, etnicznym, ideologicznym, jakie miały miejsce na terytoriach jednolitych państw. Niekiedy kończyło się wszystko pojednaniem, niekiedy natomiast dochodziło do oddzielenia się od siebie. Nie istnieje tu wspólny dla wszystkich sytuacji przepis – każda sytuacja jest unikalna.

W większości przypadków rozłam, jaki istniał w społeczeństwie, powodował radykalną zmianę formatu państwa, a nawet zmianę jego granic. W zasadzie, skala tego rozłamu stanowi mający znaczenie kluczowe wskaźnik zmian. Politolog Leonid Polaków w związku z tym przypomina czasy najnowsze: Na przestrzeni postradzieckiej nie brakuje przykładów powstawania tak zwanych nieuznawanych państw. Są to Karabach, republika Naddniestrzańska, Abchazja i Osetia Południowa. Teraz sytuacja związana z Krymem także uzupełnia listę tych precedensów. Można porównać to do referendów, jakie odbywały się w różnych krajach świata. W 1948 roku Nowa Fundlandia i Labrador weszły do składu Kanady. W 1995 roku przeprowadzono referendum w sprawie oddzielenia się prowincji Quebec od Kanady. Do uzyskania samodzielności zabrakło jej wówczas jednego procent głosów. W tym roku w hiszpańskiej Katalonii odbędzie się referendum, którego władze centralne tego kraju nie uznają, jak one już oświadczyły. We wrześniu Szkocja będzie podejmować decyzję, czy pozostanie w składzie Wielkiej Brytanii.

Nie jest tajemnicą, że często oddzielenie się tych bądź innych terenów od państw ma za podstawę przynależność narodową mieszkańców – prawa narodów do samostanowienia nikt jak dotychczas na szczeblu międzynarodowym nie odwołał. Na Ukrainie sytuacja jest bardziej skomplikowana. Gdyż samo to państwo nie ma dłuższej historii. W zasadzie, w swych aktualnych granicach jako twór samodzielny powstało ono dopiero po rozpadzie Związku Radzieckiego. Przez dłuższy czas tereny zachodnie znajdowały się pod rządami Polski i Austro-Węgier. Natomiast Krym i regiony wschodzie należały do składu cesarstwa rosyjskiego. XX wiek zmienił kardynalnie mapę polityczną Europy i podłożył minę pod państwowość ukraińską, która – jak teraz można z całym przekonaniem stwierdzić – nie potrafiła ukształtować się. Zachód kraju skłania się ku Europie i Stanom Zjednoczonym, natomiast wschód i południe chcą do Rosji. Czy można połączyć ze sobą te dwa bieguny, które zbyt różnie patrzą na przyszłość Ukrainy? Oto komentarz politologa Witalija Żurawlowa:

Ich koegzystencja jest w zasadzie możliwa. Jednak wybuchy kolejnych konfliktów są nieuniknione. Gdyż regiony zachodnie w większej mierze są nastawione na Rzeczpospolitą, cesarstwo austro-węgierskie. Stąd pochodzi uniactwo, grekokatolicy. Natomiast Ukraina Wschodnia jest tradycyjnie rosyjska i prawosławna. Ponadto, istnieją różnice w strukturze społeczno-gospodarczej społeczeństwa. Wschód jest bardziej uprzemysłowiony i naukowo-techniczny. Natomiast regiony zachodnie są raczej rolnicze i wymagają subsydiów. Dlatego teoretycznie mogą koegzystować razem, jednakże praktyczne realia będą ustawicznie powodować konflikty.

Rosja, wbrew twierdzeniom zmasowanej propagandy zachodniej, wcale nie jest zainteresowana w rozpadzie Ukrainy i szanuje jej integralność terytorialną. Jednak „rewolucja Majdanu”, wymierzona przeciwko prawowitym władzom, uruchomiła też mechanizmy podziału kraju: ujawniły się wszystkie dawne bolączki, a nowe powstają właściwie codziennie. Był to wynik nadający się do przewidzenia. Wystarczy przypomnieć „rewolucję róż” w Gruzji, która w wyniku nieudolnej i agresywnej polityki jej lidera Michaiła Saakaszwilego na zawsze straciła Abchazję i Osetię Południową. Nie istnieje też jednolity Sudan, czy też Libia – jako państwo zakrojone na pełną skalę. Jasne jest, że w tych wszystkich przypadkach olbrzymią rolę odgrywało poparcie Zachodu dla protestów społecznych; zresztą, nie pomniejsza to również odpowiedzialności tych, którzy w swym dążeniu do władzy i pieniędzy pogwałcili prawo i zdradzili interesy historyczne swych narodów. Nowe, nieprawowite władze ukraińskie, jak można przekonać się, obrały właśnie tę drogę. W każdym razie, obecnie czynią wszystko, aby jednolita Ukraina przestała istnieć. Oczywiście, zawsze pozostaje możliwość osiągnięcia porozumienia, jeśli strony nadal posiadają zdolności do osiągania porozumień. Nikt obecnie nie zapewnia takich gwarancji, chociaż był by to scenariusz optymalny. Historia zakłada mnóstwo wariantów rozwoju. Przy tym, chociaż to wygląda na paradoks, to, co jest sądzone, na pewno się stanie.

Źródło: http://polish.ruvr.ru/2014_03_11/Dwie-Ukrainy-razem-czy-odsobno-9144/

 
Przeczytaj poprzedni wpis:
Dr Jerzy Jaśkowski
Dr Andrew Wakefield ma rację – autyzm!!!

Niestety nie dysponujemy takimi wspaniałymi statystykami dotyczącymi chorób zakaźnych w Polsce,  jakie posiadają kraje takie jak Anglia, Australia czy USA. Ale od...

Zamknij