RACJA TV

Facebook.

Najczęściej czytane

Dlaczego bronimy Generała?

Chcemy tworzyć przeciwwagę dla gromadzących się przed Jego domem co roku, 12 grudnia w rocznicę ogłoszenia stanu wojennego w 1981 przedstawicieli organizacji faszyzujących lub wręcz faszystowskich, czy nacjonalistyczno-prawicowych. Są to te same organizacje, których marsz został zablokowany 11 listopada na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie: ONR, NOP, MW, PiS itp. Nie wahamy się użyć słowa „faszystowskie”. Musimy wszystkim uświadomić, że 12 października 2008 Sąd w Opolu zdelegalizował strukturę Obozu Narodowo-Radykalnego w Brzegu/n Odrą za szerzenie faszyzmu. Stowarzyszenia pod taką samą nazwą działają na terenie Polski jako organizacje niezależne. Jak widać w naszym kraju państwo nie istnieje, skoro pozwala na takie kpiny z prawa. Wystarczy przywiesić na sztandary hasło „Bóg, honor i ojczyzna” i głosić wartości chrześcijańskie, żeby być nietykalnym.

Generałowi najczęściej stawia się zarzut zdrady narodu. Co więcej słyszymy go najczęściej z ust osób młodych, które w 1981 roku były dziećmi, albo jeszcze się nie urodziły. To młodzież tradycyjnie wychowana w duchu apoteozy wszystkich przegranych polskich powstań.   Tym młodym ludziom, którzy gdyby nie stan wojenny, mogliby się nawet nie urodzić,  polecamy podręcznik „FILOZOFIA” prof. Stefana Opary (Warszawa 2002), gdzie w rozdziale: „Głupota jako wartość”, czytamy:

 

Żyjemy w kraju, w którym od lat często zdarzają się przypadki, gdy:

-          ludzie głupi obdarzeni są zaszczytami i wysokimi stanowiskami,

-          czyny głupie są wychwalane i powszechnie aprobowane,

-          głupi bohaterowie historyczni i literaccy stawiani są za wzór dla młodzieży.”

 

„Powodem do prawdziwej dumy – zgodnie z polską mentalnością – jest powstanie wywołane bez szans na wygraną, które przynosi wiele ofiar i zniszczeń oraz kończy się pełną klęską… winą za klęskę można zawsze kogoś obarczyć… rzeczywistych lub wymyślonych sojuszników – bo nie pomogli, rodzimych „tchórzy i zdrajców” – bo przestrzegali i nie chcieli ginąć.”

Autor przypomina kolejne polskie powstania zakończone klęską, w tym najstraszniejsze – warszawskie, którego każdy dzień w ciągu dwóch miesięcy przynosił kolejne tysiące ofiar. Bilans: setki tysięcy zabitych, wygnanych, bezdomnych, zadręczonych w obozach, zagłada miasta. … Tym, którzy powstanie nieodpowiedzialnie wywołali i nie zakończyli beznadziejnych walk wcześniej, chroniąc tysiące warszawiaków od śmierci, stawia się pomniki i gloryfikuje.

Cytujemy dalej: „Wiedział o tej tradycji Jaruzelski, który bezustannie prosi o wybaczenie, że za pomocą mniejszego zła ocalił Polaków przed kolejną tragedią.

Z punktu widzenia tradycyjnej mentalności nie miał on jednak prawa być mądry przed szkodą …  Podejrzewa się, że skoro postąpił sprytnie, mądrze i skutecznie – to zapewne nie jest Polakiem, a przynajmniej nie jest „prawdziwym” Polakiem. Polak „prawdziwy” powinien bowiem ginąć w szaleńczych uniesieniach, a nie chłodno kalkulować i potem realizować długofalowe plany.”

Przeciwnicy Generała argumentują, że żadna obca interwencja Polsce nie groziła. Wprawdzie wiedzą, że poza wojskami radzieckimi stacjonującymi w Polsce, (230 tys.) zgromadzone zostały wojska wokół naszych granic, ale są przekonani, że  zaangażowanie w Afganistanie nie pozwoliłoby im wejść do nas. Zapominają, że armia ZSRR liczyła wtedy około 4 milionów żołnierzy.  W Afganistanie było ok. 120 tys. czyli 3%.

Do tej liczby należy dodać wojska Układu Warszawskiego.

Polska miała wtedy armię 460 tys. żołnierzy za połowę pieniędzy wydawanych na obecną armię zawodową w liczbie 100 tys., bez porównania lepiej  uzbrojoną i wyposażoną.

Dzisiejsi pięćdziesięciolatkowie i starsi pamiętają atmosferę, którą można podsumować hasłem:  „A na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści”. To zawołania działaczy Solidarności, pełne „chrześcijańskiej miłości bliźniego”. Pamiętamy, że  ogłoszony strajk generalny  przez przywódców Solidarności doprowadziłby do zapaści polską gospodarkę wskutek nadchodzącej zimy i upadku struktur państwa oraz do ofiar w ludziach, z powodu zimna i braku możliwości zaopatrzenia ludności w żywność. Groził nam całkowity paraliż energetyczny i ekonomiczny kraju. Baliśmy się zupełnego braku dyscypliny poprzez nieodpowiedzialne nawoływanie do  wypowiedzenia posłuszeństwa i grożącej interwencji wojskowej, która była nieuchronną koniecznością.

Dla przeciwników Generała to nie są żadne argumenty. Ich zdaniem, gdyby nie doszło do wprowadzenia stanu wojennego, „Solidarność” by sobie dalej działała, coraz bardziej rozmontowując struktury państwa, a  ZSRR i sekretarz generalny Breżniew z życzliwością by się temu przyglądali. Cóż,  życie złudzeniami to polska specjalność. Różnym prawicowym wieszczom i kłamcom  mieniącym się historykami należy przypomnieć fakt historyczny, że to pakt Czterech Mocarstw podpisany w Jałcie i potwierdzony w Poczdamie narzucał nam, Polakom, bez pytania nas o zgodę, warunki na jakich mogliśmy żyć w powojennej rzeczywistości. Ten stan rzeczy zaakceptowali „wypróbowani przyjaciele Polski”, Stany Zjednoczone Ameryki i Wielka Brytania, czego katoprawica jako ignorant nie chce przyjąć do wiadomości. W wyniku tej decyzji Polska dostała się pod wpływ Związku Radzieckiego, a jak uczyły przykłady: węgierski, czeski, czy choćby afgański, ów niechętnie traktował jakiekolwiek próby wyrwania się z nich. Gdyby nie Generał, nasze rodziny opłakiwałyby co najwyżej, stosy trupów, a dzisiejsi Jego prześladowcy spędziliby zapewne  ostatnie dni swojego życia w syberyjskich łagrach. Zdawali sobie z tego sprawę również „nasi amerykańscy przyjaciele”, którzy mając informacje od Kuklińskiego o szczegółach operacji nie ostrzegli Solidarności, by uniknąć prowokacji. Dopóki Cztery Mocarstwa nie postanowiły inaczej nie było szans na jakiekolwiek zmiany w Polsce, albo w innym demoludzie. Wbijcie sobie te fakty do swoich głów i przestańcie młodym ludziom mącić w głowach. Na szczęście ówczesne społeczeństwo doskonale rozumiało sytuację i nie dało się sprowokować, ani ponieść emocjom, dzięki czemu udało się uniknąć tysięcy ofiar.

Ale my też mamy pretensje do Generała, o układanie się później z Kościołem, o wadliwą ustawę o stosunkach państwa i Kościoła z 1989 roku, wreszcie o jej konsekwencję – Komisję Majątkową i gigantyczną grabież majątku narodowego przez kościół katolicki. Oczywiście Kościół nie jest Generałowi  wdzięczny. Kościół gardzi swoimi dobroczyńcami. Pamiętajcie o tym fakcie wy wszyscy spolegliwi politycy, którzy zaprzedaliście swój kraj Watykanowi. Dzisiaj z perspektywy czasu widzimy do czego została wykorzystana Solidarność: do grabieży majątku narodowego i doprowadzenia do utraty suwerenności na rzecz Watykanu. Hasła wolności i równości poszły w zapomnienie.

Generał został ukarany. Z pewnością bez przyzwolenia biskupów by Go nie poniżano, ani nie włóczono po sądach. Dziś o stanie wojennym wypowiadają się wszyscy. Milczy zaś, jeden z głównych aktorów tamtej przedgrudniowej rzeczywistości, kardynał Glemp, a z pewnością mógłby wiele ciekawego powiedzieć. Był  wówczas jedną z trzech najbardziej wpływowych osób w państwie. Brał udział w rozmowach rządu z Solidarnością, rozmowach, które zakończyły się fiaskiem. Ale oczywiście Kościół nie ma sobie nic do zarzucenia. Ani tego, że pierwotnie potępił Solidarność, ani tego, że decyzję o wprowadzeniu stanu wojennego prymas przyjął, jak sam wspominał kiedyś, „z ulgą”.

Kościół na przestrzeni 2000 lat swojego istnienia odpowiada za miliony zamordowanych, spalonych żywcem, i zamęczonych istnień ludzkich, za afery gospodarcze, pedofilskie, oszustwa i zbrodnie przeciw ludzkości. Mieni się jednak strażnikiem moralności, indoktrynując nasze dzieci w duchu chrześcijańskiej nietolerancji i wrogości wobec osób innego wyznania, rasy, czy odmienności seksualnych. Na co nam taki strażnik moralności? Jak Polacy, ludzie wykształceni, możecie znosić takie upodlenie? Co roku 13 grudnia zadajemy sobie to pytanie, które pozostaje bez odpowiedzi. Społeczeństwo milczy, a milczenie to jest zgodą na haniebne działania doktrynerów władzy KK i im podległych elit politycznych oraz mediów.

Apelujemy zatem do ludzi młodych, szczególnie tych krzyczących pod domem Generała, że „znajdzie się pała…”: zweryfikujcie swoje poglądy, szukajcie wyjaśnienia, zadawajcie niewygodne pytania, szukajcie prawdy o tamtych trudnych czasach, w których naszemu pokoleniu, jak również często pokoleniu Waszych rodziców,  przyszło żyć i pracować.

Zarząd Krajowy Racji PL

Napisz komentarz
Musisz być zalogowany(a) aby napisać komentarz.
 
Przeczytaj poprzedni wpis:
Konferencja prasowa w sprawie afery w PZPN

W dniu 1 grudnia 2011 r. w Sejmie odbyła się konferencja prasowa poświęcona aferze w PZPN. Andrzej Rozenek, rzecznik klubu...

Zamknij