RACJA TV

Facebook.

Najczęściej czytane

Chwała, chwała Swarożyca! Boga słońca boga życia…

Długo szukał swojej wiary. Ochrzczony bez udziału woli i pełnej świadomości, nigdy nie czuł związku z chrześcijaństwem. Przed dziesięciu laty ścięto mu włosy i poświęcono je w ofierze bogom. Przyjął imię Ratomir, stał się rodzimowiercą.

RodzimowiercyChłopi powstali na skutek obciążenia podatkami, które nakładano dla zapewnienia środków wyprawom wojennym Mieszka II. Swój gniew skierowali przeciwko rodzącej się grupie możnowładztwa oraz obcym strukturom Kościelnym. Jak mówią „Roczniki hildesheimskie”, Bezprym został zamordowany przez własnych ludzi. Sześćdziesiąt lat po chrzcie Mieszka I dawne zwyczaje były wciąż żywe. Choć zburzono świątynie, a otaczane kultem drzewa zostały wycięte, gmin nieustannie wspominał ludowych kapłanów, utrzymujących się tylko dzięki pracy własnych rąk. Najsilniejsze rozruchy miały miejsce w Wielkopolsce oraz na Śląsku. Podczas najazdu czeskiego władcy Brzetysława zniszczono kościoły w Poznaniu i Lednicy. Burzenie katedry wrocławskiej zajęło poganom kilka lat. W najbardziej zrujnowanej arcybiskupiej świątyni w Gnieźnie zamieszkały dzikie zwierzęta. Możnowładcy ginęli lub zostawali sługami swoich poddanych. Duchownych, których lud zdążył upodobać, ścinano. Mniej poważani byli kamieniowani. Po kilkunastu latach chaosu ziemie Królestwa uspokoiły się. Porządek dzięki pomocy rycerzy z Niemiec wprowadził Kazimierz I, za co historia odwdzięczyła mu się przydomkiem Odnowiciela. W powrocie do kraju nie przeszkadzały mu jednak tylko wojska Brzetysława i zbuntowani poganie, lecz także wywodzący się z Piastów władca Polski, o którym historia od stuleci stara się zapomnieć. Ratomir skontaktował się z ówczesnym rzecznikiem prasowym Rodzimego Kościoła Polskiego. Jako informatyk zaoferował swoją pomoc przy pracach nad stroną internetową związku. Dzięki jego zaangażowaniu, RKP jako pierwsza organizacja rodzimowierców posiadała swoje miejsce w sieci. On sam wykorzystał ten czas na jeszcze lepsze poznanie religii. Wreszcie przyszedł moment postrzyżyn. Nie jest to uroczystość wstąpienia w szeregi grupy religijnej sensu stricto – pierwotnie stanowiła ona inicjację chłopca w wieku 7-8 lat. Obrzędy prowadzone przez RKP są otwarte i uczestniczyć w nich może każdy, jednak formalne włączenie do związku wymaga złożenia stosownej deklaracji przystąpienia, a jest to możliwe tylko po okazaniu dowodu tożsamości. Dorośli podczas postrzyżyn przyjmują słowiańskie imię, którego używają w obrębie grupy i które mogą dodać sobie urzędowo. – Główna część postrzyżyn polega na obcięciu włosów i spaleniu ich w ogniu jako część ofiary dla bóstw. Czasem chodzi o kosmyk, innym razem obcina się więcej… Polega to na ofiarowaniu części siebie – oddaniu się pod piecze bogów. W rodzimowierstwie bogowie nie wymagają od nas służalczości, poddaństwa, czy zaborczej wyłączności. Pod tym względem równie dobrze moglibyśmy nie wyznawać żadnych bogów ani żadnej wiary, lecz jeśli mimo to bylibyśmy ludźmi honorowymi, żyjącymi godnie i prawie, to i tak otrzymamy to samo co osoby wierzące w ramach naszego systemu wyznaniowego. Szacunek okazywany przez nas rodzimym bogom, czy Bogu Najwyższemu, ma bowiem wartość wyłącznie wówczas jeśli wynika z osobistego przekonania i nie jest narzucony czy wymuszony strachem. Nie spotka nas żadna kara za nie przestrzeganie dogmatów cudzych wyznań. Jeżeli Wszechświat, czy raczej Metawszechświat, to Świętowit – Absolut i Bóg Najwyższy – to jedynymi prawami, których przestrzeganie nie wymaga żadnych domniemanych świętych ksiąg, są prawa natury. Dwunastowieczny saski historyk Helmold w „Kronice Słowian” napisał: „wierzą w jedynego Boga na niebie rozkazującego pozostałym; ów najpotężniejszy troszczy się tylko o sprawy niebiańskie, inni zaś – pełniący w posłuszeństwie przydzielone im zadania”. Do pozostałych bóstw należą m.in. gromowładny Perun, czczony przez całą słowiańszczyznę, w którym waregowie odnajdywali swojego Thora, bóg magii Weles, władający częścią zaświatów zwaną Nawiami, bogini rolnictwa Mokosz, sprawująca pieczę nad deszczem i wilgotną ziemią czy Swaróg, bóstwo nieba, słońca, ognia oraz kowalstwa. Wśród rodzimowierców znajdują się czciciele poszczególnych bogów, a także tacy, którzy swe modlitwy kierują do właściwych bóstw w zależności od bieżących potrzeb. – Po bliższej analizie katolicyzmu można stwierdzić, że trudno tam jednoznacznie mówić o monoteizmie. Mamy Boga w trzech osobach, a do tego cały zastęp istot uduchowionych – anioły, czyli dobre demony, oraz świętych, wśród których obecna na ołtarzach jest Rodzina Święta. Do tego dochodzą jeszcze magiczne przedmioty, takie jak relikwie czy płaczące obrazy. Przecież to czyste pogaństwo – i właśnie taki zarzut czynią katolikom np. świadkowie Jehowy. Spotkałem kiedyś jednego z nich, który stwierdził, że rodzimowierstwu bardzo blisko do założeń wyznawanych Wydało mi się to szczególnie naciągane skoro katolikom zarzucają pogaństwo, a czystej wody poganinowi są w stanie przyznać tego rodzaju rację, byle tylko przekonać go do swojej wspólnoty. Na szczęście rodzimowierstwo jako tzw. religia naturalna nie przejawia podobnych skłonności do misjonarstwa i nawracania przez Chrześcijański Zbór Świadków Jehowy. Nie znam co prawda choćby większości tych założeń, ale ów świadek chyba również., szczególnie osób spoza danej grupy etnicznej.

 Bolesław Mieszkowic, zwany również Okrutnym lub po prostu Zapomnianym, legendarny władca mający rządzić w latach 1034-1039. O jego istnieniu zdają się świadczyć m.in. Kronika Wielkopolska oraz szereg faktów historycznych. Zgodnie z panującym obyczajem w Polsce wczesnopiastowskiej, najmłodszy syn władcy kształcony był na kapłana, a spośród dzieci Mieszka II podobną edukację zdobył Kazimierz Odnowiciel. Pozwala to sądzić, że nie urodził się jako pierworodny. Według „Roczników Kapituły krakowskiej” w 1038 roku zmarł nieokreślony „Bolesław”, podczas gdy Bolesław Chrobry zmarł w 1025 roku, a kolejny noszący to imię Piast, Bolesław Śmiały, jeszcze się nie urodził. W „Kodeksie tynieckim” Chrobrego oznaczono rzymską cyfrą I, Śmiałego III, a Krzywoustego IV. Wyraźnie widać, że jeden władca został wykreślony. Panowanie legendarnego Piasta miało odznaczać się niezwykłą surowością. Bolesław prześladował swoją matkę Rychezę, która w obawie przed utratą życia musiała uciekać do Niemiec. Krwawe rządy sprowadziły na niego zdradę możnowładców – został otruty lub zamordowany w wieku dwudziestu kilku lat. Choć okrucieństwo i brak poszanowania wobec prawa w średniowiecznej Europie stanowiło porządek dzienny, to jednak niewielu władców spotykało damnatio memoriae. Co zatem uczynił Bolesław II? Odpowiedź jest prosta: podczas walki o władzę stanął po stronie pogan. Wypowiedział wojnę chrześcijaństwu. Jak w każdej grupie religijnej, także w Rodzimym Kościele Polskim istnieje hierarchia. W pewnej części sformalizowana, wyodrębnia ze wspólnoty osoby, które na różnych płaszczyznach starając się zbliżyć do bogów nawiązują z nimi kontakt. Kapłani nazywani są żercami lub wołchwami. Żercy organizują, przygotowują i prowadzą obrzędy świąteczne. Do ich grona dołączają osoby wykazujące się wysokim poziomem wiedzy na temat tradycji oraz ceremonii. Kandydat najpierw asystuje pełnoprawnemu żercy podczas jego zadań, po czym zaczyna przeprowadzać obrzędy samodzielnie. Na koniec otrzymuje od Rodzimego Kościoła Polskiego oficjalne pismo powołujące do funkcji. Mianowaniu towarzyszyć mogą obrzędy oczyszczające. Dokonuje się ich przy pomocy ognia – przeskakując przez płomień, co rodzimowiercy czynią np. w Noc Kupały; wody – podczas kąpieli w jeziorze lub rzece, czy też np. poprzez okadzanie ciała dymem z bylicy. Mianowanie żercy nie posiada jednak charakteru oddzielnej ceremonii religijnej, dlatego oczyszczenie nie jest bezwzględnie konieczne. Kapłan przechodzi je niejako naturalnie np. podczas sprzątania chramu, które należy do jego przedświątecznych obowiązków. – Nie jestem czynnym żercą, jeśli chodzi konkretnie o przewodzenie obrzędom. Zresztą żerca nie jest kapłanem, którego rola polega wyłącznie na cotygodniowym przeprowadzaniu ceremonii. Są różne rodzaje żerców. W moim przypadku można przyjąć, że jestem rodzimowierczym teologiem. Przedchrześcijańskiej słowiańszczyźnie obce było pismo, przynajmniej w dzisiejszym znaczeniu tego słowa. Symbole odnajdywane nieraz w tym regionie Europy miały prawdopodobnie charakter utajony i ciężko opisać je nawet w kategorii run. Wiedza przekazywana była ustnie, w formie tradycji oralnej, czym zajmowali się żercy. Ich pozycja społeczna była przez to bardzo wysoka – jako doradcy znajdowali się w bezpośrednim otoczeniu plemiennego wodza. Po dokonaniu chrztu Polski stali się obiektem szczególnych prześladowań, co miało pozbawić społeczność ciągłości z plemienną pamięcią zbiorową. – Żercy tego rodzaju po dziś dzień pełnią rolę nośników wiedzy. Osoby takie jak ja starają się docierać do zachowanych informacji. Zbierają je by przywrócić to, co jak mogło by się zdawać, minęło bezpowrotnie. Informacje są zazwyczaj bardzo rozproszone, lecz jest ich znacznie więcej niż się niektórym wydaje i ten kto naprawdę szuka, z pewnością znajdzie dość. Wbrew pozorom nie mamy też do czynienia z czymś prymitywnym, lecz ze złożonym i rozwiniętym systemem wierzeń. Możemy natrafić na dwie sprzeczne ze sobą informacje. Musimy szukać wtedy trzeciej, która połączy je w zgodną całość, pozwalając dostrzec pełnię systemu lub wykluczyć jedną z możliwości. Widać to doskonale na przykładzie koncepcji duszy, która miała odradzać się w Wyraju i trafiać do Nawii. Chrześcijaństwo przez ostatnie tysiąclecie wpoiło społeczeństwu obraz jednego ducha idącego po śmierci do Nieba lub Piekła. Z perspektywy tej koncepcji duszy, pozornie niespójne wydaje się pogańskie przedstawienie zaświatów, tym bardziej po uświadomieniu sobie, że Słowianie nie znali Piekła, o czym pisał Aleksander Brückner: „nic o piekle ani żadnym diable nie wiedzieli, naw ani siedziba welów nie są piekłem ani Weles diabłem – to są nabytki chrześcijańskie” Kazimierz Moszyński, badacz słowiańszczyzny, dotarł jednak do informacji, wedle której wizja chrześcijańska nie jest zgodna z wierzeniami Słowian. Nasi przodkowie twierdzili bowiem, że pierwiastków duchowych w człowieku jest więcej niż tylko jeden, a ich losy po śmierci są różne. I tak część duszy trafia do Wyraju, gdzie spotyka ją odradzanie i pewna forma reinkarnacji, druga natomiast znajduję się w Nawii, przez co łączy się z przodkami. W ten sposób koncepcja Wyraju i Nawii, z których żadna tak naprawdę nie jest odpowiednikiem chrześcijańskich Nieba czy Piekła, nabiera pełnego znaczenia.

Ognisko

Odtwarzający przedchrześcijańskie wierzenia korzystają z wielu dróg pozyskiwania wiedzy, nie wyłączając ścieżki duchowej. Choć istnieją kroniki, to ich autorami byli jednak zwykle mnisi, przez co dzieła te trzeba odfiltrować z naleciałości spowodowanych chrześcijańską perspektywą. Bogate źródło stanowi folklor, który obszernie w kilkudziesięciu tomach opisał Henryk Oskar Kolberg. Do wykorzystanie pozostają także metody antropologii porównawczej oraz odkrycia archeologiczne. Żerca może być jednocześnie wołchwem, czyli szamanem, osobą posiadającą kontakt z duchami przodków. Wołchwowie dzielą się na zamawiaczy, zaklinaczy, niektórzy potrafią podobno także rzucać lub odczyniać uroki. Istnieją czynniki, które pomagają wołchwowi wejść w stan sprzyjający kontaktowi, jak np. gra na szamańskim bębnie, jednak nawiązanie go zasadniczo uzależnione jest od decyzji drugiej strony – duchów przodków. – Są wśród nas żercy, którzy podchodzą do tego pragmatycznie. Rzeczy określane przez współczesną naukę jako paranaukę, czyli dyscyplinę badającą zjawiska pozbawione jednoznacznych dowodów i których weryfikowalność przy stałych powtarzających się warunkach nie jest w pełni możliwa, nazywają czarami. Sądzą, że to, co w zamierzchłej przeszłości określane było jako magia, to dzisiejsze zjawiska np. telepatii czy telekinezy. Istnieją też żercy wierzący w czary jak kiedyś, bez wnikania w naukową otoczkę – podchodzą do tej kwestii niejako intuicyjnie, tak jak czyniono to tysiąc lub więcej lat temu. Obydwie grupy funkcjonują obok siebie, są żercami i wołchwami. IV Ofiarnik II (do chłopca): Kto ty jesteś? Chłopiec: Polak mały Polak – znaczy człowiek śmiały: śmiały myślą, słowem czynem. Polak – prawym Słowianinem. Pragnę trwać przy dawnej wierze Polsce to ślubuję szczerze. Rodzimy Kościół Polski, Liturgia postrzyżyn Ratomir ma dwoje dzieci – syna i córkę. Jego żona jest formalnie katoliczką – obydwoje wychowują dzieci przekazując własne wyznania. Nie dostrzega szykan wobec siebie, choć przyznaje, że w miejscu pracy nie obnosi się z rodzajem swojej wiary. Spotyka jednak wiele utrudnień, które trudno mu nazwać tolerancją czy nawet równym traktowaniem gwarantowanym teoretycznie przez Konstytucję. Gdy jako drugie imię chciał nadać synowi jedno z mało popularnych imion słowiańskich, za dodatkową opłatą musiał udowadniać jego istnienie. Podobne problemy nie spotykają jednak tylko rodzimowierców. Kiedy syn miał rozpocząć nauczanie w szkole podstawowej, na jednym z zebrań dla rodziców otrzymał do wypełnienia niewielki formularz zawierający zdanie „Wyrażam zgodę by moje dziecko uczęszczało / nie uczęszczało (niepotrzebne skreślić) na lekcję religii”. Określenie „religia” było oczywiście równoznaczne z katolicyzmem. – Nic nie zaznaczyłem. Było tam tylko pytanie o religię, nie o religię lub etykę, które oferowałoby rzeczywisty wybór. Nie wierzę, by na cztery klasy pierwsze nie dałoby się znaleźć siedmiorga dzieci, których rodzice wybraliby etykę. Nie ma dobrej woli ze strony szkół, i to nawet tu, pod Warszawą. Syn został przez nas zapytany, czy chce chodzić na religię. Odpowiedział, że teraz chce. Można się domyślać, że wpływ na to miało zachowanie grupy znajomych. Jeżeli zmieni zdanie, to znajdzie we mnie czynne oparcie i nie pójdzie na religię, nawet jeśli żona będzie starała się go do tego nakłonić. Trochę inaczej było w przypadku przedszkola, gdzie uczęszcza moja córka. Tam wszystkie dzieci chodzą na religię, nasze dziecko nie. Wspólnie z żoną zdecydowaliśmy, że to jeszcze zbyt wcześnie, by trzyletnie dziecko miało słuchać o rzeczach często bardzo drastycznych, znajdujących swe źródło w Biblii. Teraz nie chodzi, choć z pewnością zostanie przez nas zapytana o zdanie na ten temat przed pójściem do szkoły podstawowej, tak jak miało to miejsce w przypadku jej brata.

Żywe fragmenty wierzeń Słowian widoczne były jeszcze za czasów Kazimierza Wielkiego. Później częściowo połączyły się z chrześcijaństwem, tworząc wiele tradycji znanych nam do dzisiaj, jak np. wielkanocne pisanki czy bożonarodzeniowe sianko pod obrusem. Paradoksalnie, w chrześcijaństwie znalazło się także miejsce dla słowiańskich bogów. Zdaniem kronikarza Helmolda Rugia nie była ośrodkiem kultu Świętowita, lecz św. Wita, który dopiero w wyniku reakcji pogańskiej miał zostać uznany przez nieświadomych czcicieli za oddzielne bóstwo. Teoria ta została jednak odrzucona po potwierdzeniu obecności Świętowita w innych regionach dużo wcześniej. Weles, bóg magii, władca zaświatów i patron bydła, pozostawił po sobie w języku czeskim zwrot „k’velesu”, czyli „do diabła”, co świadczy o jego późniejszej identyfikacji z Piekłem. Zupełnie inaczej potraktowano go na terenach Rusi, gdzie utożsamiany był ze św. Błażejem, czyli Własem oraz św. Mikołajem, którzy obydwaj, tak jak ich pogański poprzednik, mieli opiekować się bydłem. Dodatkowo, we wschodnich wierzeniach ludowych, to św. Mikołaj, a nie św. Piotr, dzierży klucze do Raju. Przemawia to za ciągłą tendencją do łączenia mocy władania bramami zaświatów i pieczy nad trzodą wewnątrz jednej postaci. Swoje miejsce odnalazły również silnie zakorzenione w pogaństwie profesje. Na Podlasiu aktywne pozostają szeptuchy, czyli parające się magią uzdrowicielki. Choć metody czerpią z wierzeń pogańskich, to za moc dziękują Bogu, w trakcie obrzędów przywołując imiona chrześcijańskich świętych. Czynią znak krzyża nad główką dziecka i spódnicą wymiatają z niego złe moce, a na zajście w ciąże radzą podczas Ewangelii dotknąć kolorową wstążką Pisma Świętego, żeby następnie owinąć się nią w pasie. Nieustannie jednak pojawiali się ludzie pragnący oddawać cześć bogom pod ich prawdziwymi imionami. Około 1921 roku powstało Lechickie Koło Czcicieli Światowida, a w 1941 powołano Wielką Radę Drzewitów Lechii Polskiej, działającą do końca II Wojny Światowej. W sierpniu 1945 roku Rada wysłała na Konferencję Pokojową w Paryżu memoriał w sprawie przyznania Rugii niepodległości jako „świętej wyspy Słowian”. Postulat nie spotkał się z odpowiedzią. W latach PRL rodzimowiercy kilkukrotnie próbowali dokonać rejestracji związku wyznaniowego, lecz w wyniku ciągłych odmów władz zmuszeni byli do nielegalnych spotkań w warszawskich Łazienkach. Koło Czcicieli zawiesiło działalność około roku 1980, krótko po śmierci założyciela oraz wieloletniego przywódcy, Władysława Kołodzieja. Wiosna nadeszła wraz ze zmianą ustroju. W marcu 1995 roku w Urzędzie do Spraw Wyznań zarejestrowano Rodzimy Kościół Polski, a w lipcu nieaktywny już Polski Kościół Słowiański. Jednym z założycieli RKP był publicysta, aktor i reżyser Lech Emfazy Stefański. Prawie dwanaście miesięcy później powstało Zrzeszenie Wiary Rodzimej, które następnie zmieniło nazwę na „Rodzima Wiara”. Na początku października 2009 roku do rejestru kościołów i innych związków wyznaniowych dopisano opolski Zachodniosłowiański Związek Wyznaniowy „Słowiańska Wiara”. Wielu członków Rodzimego Kościoła Polskiego nie mówi swoim najbliższym, że są rodzimowiercami, dlatego po śmierci często chowa się ich w obecności księdza na katolickim cmentarzu. Nieraz dzieje się tak nawet pomimo świadomości rodziny co do wyznania zmarłego. Trudno więc jednoznacznie określić, ilu członków posiada ta organizacja. Liczba wypełnionych deklaracji członkowskich oscyluje wokół dwustu pięćdziesięciu, lecz nie sposób pominąć osób uważających się za rodzimowierców, choć nie potwierdzonych formalnie deklaracjami przystąpienia (tzw. przynależność uznaniowa). Razem z nimi liczba wiernych jest znacznie większa, a wszystkich rodzimowierców może być nawet kilkanaście tysięcy. Ratomir przeprowadził jakiś czas temu ankietę, z której wynikało, że najwięcej członków reprezentuje przedział wiekowy 20-30 oraz 30-40 lat. Dominować mają osoby z wykształceniem wyższym, niepełnym wyższym lub średnim. – Rodzimowierstwo nie jest religią ekspansywną, ponieważ ma etniczny charakter. Nie nawraca, nie ma tendencji do posiadania jak największej liczby członków. Według rodzimowierstwa każdy musi starać się zbliżyć do Boga Najwyższego lub bóstw w sposób dla siebie możliwie najwłaściwszy.

Rodzimowiercy2

Obecność Rodzimego Kościoła Polskiego w przestrzeni publicznej, jak np. podczas Marszu Powitania Wiosny, ma na celu zmianę lansowanego przez media obrazu organizacji rodzimowierczych jako związanych ze skrajnie nacjonalistycznymi ruchami politycznymi. – Jako politeiści, jesteśmy obiektami tzw. ekskomuniki automatycznej. Kościół katolicki nie może wypowiadać się o nas – jako czcicielach wielu bogów – pozytywnie. Nie wykazujemy jednak tendencji właściwych dla sekt destrukcyjnych, więc Kościół katolicki oficjalnie nie wypowiada się o nas także specjalnie negatywnie. Nasze spotkania są otwarte, nie wymagamy składek ani zerwania kontaktów z rodziną. Pieniądze pojawiają się tylko na pokrycie kosztów za wynajem miejsca spotkania lub organizację poczęstunku. Wiele osób spotyka się tylko cztery razy do roku, podczas głównych świąt. Można zażartować, że nawet gdybyśmy chcieli, to w tym czasie wypranie komuś mózgu i tak nie byłoby możliwe. Polski świat ruchów religijnych i sekt monitorowany jest przez szereg ośrodków informacyjnych. Część z nich, np. poprzez zakon dominikanów, znajduje się pod auspicjami Kościelnymi. Publikują one katalogi, w których nieraz wśród formacji noszących znamiona sekt destrukcyjnych można odnaleźć nazwy związków rodzimowierczych, w tym także Rodzimego Kościoła Polskiego. W opisie RKP na internetowej stronie Centrum Przeciwdziałania Psychomanipulacji widnieje jednak: „Relacje z otoczeniem: Poprawne, brak izolacji, agresji. Krytyka Kościoła Katolickiego” oraz „Stosowane metody rekrutacji: Kościół praktycznie nie prowadzi żadnych akcji propagandowych. Nie podejmuje się praktyk skierowanych na werbowanie nowych członków. Mamy tu raczej do czynienia z założeniem, że jeżeli ktoś interesuje się dziedzictwem pogańskich przodków i poszukuje nowej duchowości, to prędzej czy później trafi do RKP”, a także „Główne zagrożenia: Brak danych na temat zagrożeń ruchu dla psychiki wyznawców. Niepokojące od strony duchowej są jednak elementy okultystyczne w RKP”. – Poprzez wrzucenie pewnych grup do jednego wora manipuluje się opinią społeczną sugerując, że pewne grupy mogą być jak sekty tylko dlatego, że są wymienione razem z sektami. Opowiada się jednocześnie o związkach rodzimowierczych i niezarejestrowanych w MSWiA grupach religijnych. Ośrodki informacyjne mogą to robić. VI W połowie

Chram

Minionej dekady Rodzimy Kościół Polski na prywatnej działce jednego ze swoich członków niedaleko Pruszkowa postawił chram. Rodzimowiercy zbudowali go wspólnie. Półotwarta konstrukcja w całości wykonana jest z drewna – na poszczególne ceremonie i obrzędy przystraja się ją zgodnie z atmosferą danej uroczystości. Pierwszym wspólnym świętem w nowym chramie była Noc Kupały.

Chwała chwała Swarożyca Boga słońca, boga życia Chwała chwała Perunwica Boga gromu, boga życia I Welesa kosmatego W oku magii ukrytego Chwała chwała dla Mokoszy Niech nas Mokosz żywych

Rodzimowiercy3

nosi Niech brat bratu „bracie” woła Dajcie zwierza naszym borom Niech brat bratu „bracie” rzecze Dajcie rybów naszej rzece Niech brat bratu mówi „bracie” Dajcie pokój naszej chacie A kto wam to palcem wytknie Niechaj zginie w pierwszej bitwie A kto was to chce się wyrzec Niech go zgubi wołchw i żyrzec Wołchw i żyrzec, wróż i kapłan Taką tu przysięgę składam : Strzec prastarej wiary będę Kłaść obiatę pod waszym dębem W gaju świętej wierzenicy Wiary przodków nic nie zniszczy Wiary przodków nic nie zniszczy Pieśń „Chwała Swarożyca” Bibliografia: – Marek Rau – Współczesny ruch neopogański w Europie, Taraka – Marek Rau – Współczesny ruch neopogański w Europie, Taraka – Władysław Kołodziej, Wikipedia – Kalendarium, Rodzimy Kościół Polski – Polski Kościół Słowiański, Wikipedia – Bolesław Zapomniany, Wikipedia – Zniknął w mrokach średniowiecza, Polityka – Reakcja pogańska, Wikipedia – Kazimierz I Odnowiciel, Wikipedia – Bezprym, Wikipedia – Neopogaństwo, rodzimowierstwo i pseudorodzimowierstwo, WolneMedia – Koncepcje duszy i zaświatów w wierzeniach Słowian, Wiadomosci24 – Szeptuchy z Podlasia pomogą na wszystko!, ŚwiatPL – „Kultura ludowa Słowian” (1934), cz. 2, zesz. 1, s.589 i 590 – Lech Emfazy Stefański, Wikipedia – Kim jesteśmy? ZW Rodzima Wiara – Centrum Przeciwdziałania Psychomanipulacji – Radio Kampus – Inny Swiat – 31 stycznia 2010 cz.I – Rodzimowierca słowiański i Rodzimy Kościół Polski. Kim jest, kim są?, Wiadomosci24 – Paweł Jasienica, Polska Piastów

Źródło: Internet różne

http://www.wiadomosci24.pl/artykul/chwala_chwala_swarozyca_boga_slonca_boga_zycia_192432-6–1-d.html

 
Przeczytaj poprzedni wpis:
Ludzka-raso-Powstań z kolan
WSZYSCY MUSIMY ZNISZCZYĆ ZŁO, MROK SYJONIZMU I ŻYDOWSKIEJ HEGEMONII, AŻ SIĘ WYKRWAWI W BIAŁY DZIEŃ.

Czy będziemy się bać i drżeć przed głupawym, oszukańczym bełkotem o „antysemityzmie” i „nienawiści”, czy też powstaniemy do walki o...

Zamknij