RACJA TV

Facebook.

Najczęściej czytane

Chrześcijaństwo – żydowski matrix – czyli szopka do kwadratu…

Nie wytrzymałem. Gdy widzę panujące odmóżdżenie na kilku kontynentach spowodowane żydowskim matrixem o nazwie chrześcijaństwo, aż mnie trzęsie. Co trzeba zrobić żeby nasi rodacy przestali wierzyć w te bajdury. Skąd się wzięła szopka kiedy podają że urodził się w grocie?

Gdyby to szaleństwo obejmował gorzej wykształconą społeczność to możemy zrozumieć że są zindoktrynowani religijnie. Ale akurat oni nie są większością w tej maskaradzie ale pracownicy administracji państwowej posiadający wyższe wykształcenie.

Dzisiaj krystowiercy świętują „objawienie pańskie”  zwane popularnie świętem trzech króli. To, że nie piszę nazw tych świąt dużymi literami spowodowane jest tym, że nie mam zamiaru okazywać szacunku idiotyzmom i żydowskim wymysłom. Nawet załgana po dziurki w nosie wiki względnie obiektywnie ujawnia fakt, że historyczność owych trzech mędrców/magów/króli jest bardzo wątpliwa. Czyli po prostu, że są wyssani z palca!

Trzej Króllowie

https://pl.wikipedia.org/wiki/Trzej_Kr%C3%B3lowie#Historyczno.C5.9B.C4.87_postaci

.

Ta wyssana z palca przez oszusta ewangelistę bajka ma za zadanie wykazać, że Joszue był kimś nadzwyczajnym, skoro jego urodzeniu towarzyszyła niezwykłej jasności gwiazda i skoro hołd złożyli mu pogańscy mędrcowie. Przerobiono ich później na króli, aby tym bardziej podnieść rangę żydowskiego „mesjasza”. Już w okresie tzw. „bożego narodzenia” w telawiwzorni (polsko- i niemieckojęzycznej) leciało kilka programów publicystycznych poświęconych tzw. „gwieździe betlejemskiej”Z przerażeniem stwierdziłem (kolejny zresztą już raz) że tymi bredniami udało się krystowiercom zainteresować nawet astronomów, którzy odtwarzali widok nieba sprzed dwóch tysięcy lat szukając odpowiedzi na to, co ujrzeli trzej „mędrcy ze wschodu” i za czym udali się rzekomo w ich wędrówkę do Betlejem. Zastanawia mnie, dlaczego ani jeden astronom nie popukał się w czoło mówiąc, że gdyby nawet owa „gwiazda” nie była wymysłem anonimowego żydowskiego jewangelisty, to mędrcy nigdy by za nią nie wyruszyli w drogę. Mogliby to zrobić tylko durnie i nigdzie by nie doszli idąc za ową gwiazdą.

Tu uwaga na marginesie  – o mędrcach wspomina (nie wymieniając ich liczby) tylko jewangelia „Mateusza”. Jej autor jest nieznany – imię „Mateusz” dano mu, aby owieczkom sugerować, że był onjednym z „apostołów”. Tak naprawdę nie wiadomo kim ten jewangelista był (choć z najwyższym prawdopodobieństwem był Żydem), nie wiadomo gdzie, kiedy (z najwyższym prawdopodobieństwem długo po śmierci wszystkich „apostołów”) i jakim językiem jewangelię napisał – a mimo to jest ona uznana za objawione słowo boże. Wyssane z palca przez podstępnego Żyda.


https://pl.wikipedia.org/wiki/Ewangelia_Mateusza#Autorstwo

.

Wracam do mędrców i do gwiazdy betlejemskiej. Dlaczego uważam, że gdyby owa gwiazda nie była wymysłem to i tak mędrcy nigdy nie wyruszyliby w drogę za nią. Otóż takie idiotyzmy można opowiadać ignorantom i wierzącym. Ale nie ludziom myślącym. A tym bardziej przypisywać ich mędrcom. Ja wprawdzie mędrcem nie jestem, ale idiotą też nie, a ponadto jako astronom amator niezliczone godziny nocne spędziłem na obserwacjach nieba i stąd wiem, że poza Gwiazdą Polarną wszystkie inne gwiazdy poruszają się pozornie na niebie, powoli ale ciągle wskazując inny kierunek. Za ten pozorny ruch gwiazd odpowiedzialność ponosi ruch obrotowy Ziemi wokół własnej osi. Dla uproszczenia pisać będę o ruchu gwiazd – przy czym nie zapominajmy, że to Ziemia się obraca wokół własnej osi co sprawia wrażenie ruchu gwiazd. Ruch ten nie jest przypadkowy, a przewidywalny i stały. I tak gdy staniemy na biegunie północnym zauważymy, że wszystkie gwiazdy poza Polarną wiszącą prostopadle nad głową krążą wokół niej równolegle do horyzontu. Jedne wyżej zataczając mniejsze koła, inne niżej zataczając większe. Ale ani jedna nie znika za horyzontem. Pokazuje to poniższa animacja.

zirkumpolar_ani

Identycznie jest na biegunie południowym – wszystkie gwiazdy krążą tam równolegle do horyzontu. Przy czym pamiętać powinniśmy, że z bieguna północnego nie widać ani jednej gwiazdy widocznej z bieguna południowego i na odwrót. Natomiast na równiku widzimy wszystkie gwiazdy nieba północnego i południowego. Tyle że wszystkie wschodzą i zachodzą zataczając łuki na niebie. Na średnich szerokościach geograficznych część gwiazd krąży wokół biegunów nie znikając za horyzontem, inne wschodzą i zachodzą. Im dalej od równika na północ lub południe tym więcej gwiazd krążących i tym mniej wschodzących i zachodzących. Ale wszystkie (poza gwiazdą Polarną na niebie północnym) ciągle przesuwają się po niebie.

I teraz wyobraźmy sobie, że jesteśmy mędrcami, mieszkamy gdzieś w okolicach Bliskiego Wschodu i odkryliśmy nową niezwykle jasną gwiazdę na niebie. Tyle, że jako mędrcy wiemy, że zmienia ona ciągle położenie na niebie. Albo krąży wokół bieguna północnego, albo wschodzi na wschodzie i zachodzi na zachodzie. Tę drugą ewentualność pokazuje mój odręczny szkic.
Mędrcy i gwiazda

Czy będąc mędrcami ruszylibyśmy w drogę za taką gwiazdą? Przecież wiemy, że będziemy chodzili w kółko, lub tam i spowrotem. I że nigdzie nie dojdziemy. Jedynie, jeśli owa gwiazda pojawiłaby się tuż obok Gwiazdy Polarnej zawsze wskazywałaby ten sam kierunek – północ. Ale wtedy idąc za nią doszlibyśmy na biegun północny a nie do Betlejem. Jedynie więc skończone głupki ruszyliby za takim „przewodnikiem” jak domniemana „gwiazda betlejemska”.

Takim samym idiotyzmem jest to, że zatrzymała się ona nad stajenką w Betlejem. Coś takiego może zrobić np. helikopter. Jeśli zawiśnie powiedzmy 100 metrów nad jakimś punktem, to obojętnie z której strony będziemy na niego patrzeć wskaże nam miejsce, nad którym wisi. Ale nie gwiazda. Gwiazdy  są tak wysoko, że z różnych miejsc obserwacyjnych „wiszą” nad różnymi miejscami. Obserwowany w tym samym momencie w Zakopanem i w Tanzanii Księżyc wisieć będzie jednocześnie (w Zakopanem) nad Giewontem i nad (Tanzania) Kilimandżaro. Jeśli (jak owi domniemani mędrcy) przejedziemy na wielbłądzie kilometr dalej gwiazda będzie wisiała już nad innym miejscem. Zresztą nie musimy popędzać wielbłąda. Jeśli zrobimy krótki popas gwiazda sama przesunie się na niebie (Ziemia kręci się ciągle) i zawiśnie nad czymś innym. Tak więc żadna gwiazda (poza Polarną, wiszącą prostopadle nad biegunem północnym) nie jest w stanie wskazać konkretnego miejsca na Ziemi.

Reasumując – jedynie trzech głupków mieszkających w Betlejem miałoby szansę dojść do stajenki idąc za gwiazdą. A to dlatego, że kręciliby się idąc za gwiazdą tam i spowrotem lub w kółko. I gdyby ze zmęczenia stanęli akurat przypadkowo pod właściwym kątem ujrzeliby gwiazdę nad stajenką. Ale za godzinę wskazywałaby ona już inne miejsce. Pomijam to, że narodziny w Betlejem to też wyssana z palca bajka. Jewangeliści wymyślili ją, aby urodziny żydowskiego „mesjasza” dopasować do starotestamentowego „proroctwa” Micheasza (postać wyssana z palca jak prawie cały tzw. „stary testament”) o Betlejem, gdzie narodzić się ma żydowski król: A ty, Betlejem Efrata, najmniejsze jesteś wśród plemion judzkich! Z ciebie mi wyjdzie Ten, który będzie władał w Izraelu, a pochodzenie Jego od początku, od dni wieczności.” Kreując Joszue/Jezusa na idola i „mesjasza” dla nieobrzezanych gojów oszuści jewangeliści dopasowywali jego życiorys do różnych żydowskich wyssanych z palca „proroctw” starego testamentu. Podobnie jak wymyślone brednie o trzech królach, wyssane z palcaw jewangeliach jest prawie wszystko – cuda idola, jego „nauki”, jego „cudowne poczęcie” i „zmartwychwstanie”. Wszystko wyssano z palca po to, aby przydać mu wymiar nadczłowieka – posłańca plugawego Jahwe, psychopaty i ludobójcy, przerobionego na nieskończenie miłosiernego „boga ojca”.


https://opolczykpl.wordpress.com/2013/09/29/biblia-ksiega-zbrodni-2/

.

Jedynie obrzezanie w ósmym dniu i śmierć (ale bez „zmartwychwstania”) odpowiadają zapewne życiorysowi pierwowzoru. Na którego za jego życia nabrać dała się tylko garstka galilejskiej biedoty – zakładając, że owa garstka uczniów i apostołów to też nie wyssane z palca bajki. Widocznie jego cuda i nauki nie były zbyt przekonujące. Dopiero gdy do dzieła wzięli się podstępni jewangeliści, nawymyślali bozi Jezusickowi cudów i nauk i podrzucili tego nieudacznika gojom ( ludzkiemu bydłu) stał się on idolem miliardów odmóżdżonych krystowierców. Żydzi naturalnie wiedzieli, że to oszustwo i dlatego ten rzekomy „cudotwórca” nigdy nie zdominował ich tradycyjnego judaizmu. Oni nadal czekają na ich „prawdziwego” mesjasza. Choć mądrzejsi z nich wiedzą, że żydowska biblia to wyssane z palca brednie. Nie było „wybraństwa”, nie ma Jahwe i nie będzie „mesjasza”.


https://opolczykpl.wordpress.com/2013/12/29/biblia-zydowska-ksiega-zbrodni-wyssana-z-palca/

.

Ale ich podstęp udał się – podrzucony poganom żydowski idol do tego stopnia ogłupił krystowierców, do tego stopnia zżydził ich mentalność i kulturę, że dzisiaj na prawie całym świecie dwa największe i najważniejsze święta to tzw. „boże narodzenie” i „wielkanoc” – oba związane z tym Żydem. Czy nie jest to przerażające – miliardy ludzi dostaje szajby świętując urodziny jakiegoś Żyda sprzed 2 tys. lat. I tytułują bo „bogiem”, „chrystusem”. Co śmieszniejsze – data jego urodzin jest znana z dokładnością do ok. 10 lat. Nikt nie zna dokładnego roku, tym bardziej miesiąca, a jeszcze tym bardziej dnia jego urodzin. A mimo to je świętują jako wielkie i radosne święto. I od daty jego domniemanych urodzin dzielą czas na przed nim i po nim. Tak jakby było to najważniejsze wydarzenie ludzkości. Podobnie szajbują krystowiercy na tzw. „wielkanoc” świętując jego wyssane z palucha „zmartwychwstanie”. W sumie tzw. „boże narodzenie” miało za zadanie zdublować pogańskie święto zimowego przesilenia, a „wielkanoc” równonoc wiosenną. Znaczenie tych świąt związanych z Żydem pokazuje rozmiar sukcesu żydowskiego matrikxu – podstępu z galilejskim włóczykijem, podrzuconym Rzymowi jako „mesjasz” i „zbawiciel”, na koniec przerobionym na „boga” i „syna bożego”. Nawet dzisiejsze „święto” – wyssany z palca hołd złożony przez nieistniejących „trzech mędrców” w niektórych krajach jest świętem państwowym i dniem wolnym od pracy. Krystowiercy świętują więc „mędrców” wyssanych z palca przez żydowskiego oszusta nazwanego „Mateuszem”. Istnieją nawet u katolików czczone ich „relikwie”.  Czy można sobie wyobrazić jeszcze większy stopień zdebilenia? Pokazuje to jednak potęgę „wiary” – tępej, ślepej, bezrefleksyjnej. Aż strach bierze, gdy się widzi, że miliardom ludzi można wcisnąć każdą bzdurę, każdy idiotyzm. I oni uwierzą w każdy idiotyzm, byleby podparty był jakimś „autorytetem”. Pokazuje to też zdolność Żydów to tworzenia fikcji, do wymyślenia matrixu zdolnego ogłupić miliardy i utrzymującego się przez tysiąclecia.( Tu autor się pomylił bo ta legenda funkcjonuje dopiero kiedy ustanowiono Watykan od 14 wieku).

Co jeszcze…

W wielu krajach urządzane są szopki i „jasełka”. I zawsze występują tam trzej mędrcy/królowie. Czy nie jest to prawdziwa szopka do kwadratu? Czy nie powinni występować w niej trzej durnie krążący w kółko Macieju za „gwiazdą betlejemską”?

Jak długo jeszcze te żydowskie brednie będą ogłupiały, zażydzały i zażydzają mentalność, świadomość i kulturę miliardów ludzi na wszystkich kontynentach?.

.

Żródło: opolczyk

 
Przeczytaj poprzedni wpis:
Kamień z runami
Kamień z Kensington – zapisany Runami, który przysporzył fałszerzom historii bólu głowy.

Scott Wolter jest geologiem a od 1990 r. także prezydentem American Petrographic Services. Jest on także odpowiedzialny za – prowadzone...

Zamknij