RACJA TV

Facebook.

Najczęściej czytane

Bóg, Honor, Ojczyzna.

Trzy słowa jak zaklęcia, którymi Polacy posługują się od początku istnienia polskiego

Państwa. Ale czy te słowa zachowują jeszcze takie wartości, jakie im zostały przypisane?

- Bóg, co to, albo, kto to jest? Nikt go nigdy ni widział, a wszyscy się go boją i chcą, lub muszą mu służyć, dlaczego? Jeśli jednak ta osoba, ktokolwiek nim jest, jest tak uczciwa, sprawiedliwa i miłosierna, to, dlaczego nie ukarze tych, którzy nie przestrzegają jego zasad, którzy wykorzystują jego mit do zastraszania, którzy posługują się jego wartościami do własnych celów? Jeśli, jak twierdzą kapłani i wierzący, jest wszechmocny, to, dlaczego pozwala znęcać się nad innymi, zniewalać i zabijać niewinnych, słabych i biedniejszych w jego imieniu?

Bóg, to oznacza nie tylko słowo, ale także tajemniczą moc. Czego jeszcze ludzie się dopuszczą i jaki cel przedstawią, żeby drugiego człowieka bezkarnie zniewolić i podporządkować?

W dawnych czasach, jeszcze przed naszą erą, nie istniało monobóstwo. Bogów o równorzędnych statusach było wielu. Było ich tyle, ile człowiek miał niewyjaśnionych problemów i spraw. Ludzie wierzyli, że są bogowie od deszczu, roślin, wody, powietrza, urodzaju, burz, śmierci i życia, itd. Ale każdy z tych bóstw był zazdrosny o swoje wpływy, według wierzeń ludzi i zmuszał człowieka do szacunku swojej osoby, ka chciwości z zakłamaniem, odwagi z tchórzostwem, czyli ciągła walka ludzi o władzę i bogactwo. Ponieważ różni bogowie prowadzili walki o wpływy, tak samo i ludzie toczyli walki ze sobą. Ktoś wymyślił jednego Boga wszechmocnego, który miał by większą moc od innych i mógł nad nimi zapanować. Nikt nie wie, kto jest protoplastą monobóstwa, ale zmuszają innych do tego, żeby służyć temu jednemu i nieznanemu. Powstał wielki chaos, w wyniku, czego religia jednego Boga, w chciwości i głupocie swoich wyznawców i fałszywych kapłanów, dokonała spustoszenia nie tylko kulturowego, ale także w ludzkiej populacji. Ale wówczas nikt się tym nie przejmował, czując bezkarność i pewność siebie. Nastąpił nowy podział świata i wpływów, zmieniła się cywilizacja, stworzono nowy porządek, który dawał szansę wybrańcom na hegemonię nad całym światem.

 

BÓG, słowo hasło, słowo klucz, które służyło do bezkarnych grabieży, mordów

i kłamstwa! Jednym słowem mono Bóg stał się nie tylko sędzią, ale przede wszystkim katem! Stał się złodziejem, a wszystko w imię posiadania i władzy! Jedynym zagrożeniem dla rządzących w imię zmyślnego Boga była nauka i świadomość, ciekawość i pociąg do wiedzy, czyli edukacja. Nauka była głównym wrogiem tych, którzy stworzyli infrastrukturę jedynego bóstwa i trzeba było zrobić wszystko żeby nie dopuścić do jej rozwoju. Jednak przemoc nie była już tak skuteczna, bo ludzie zaczęli coś podejrzewać. Zaczęli dociekać, interesować się bardziej pochodzeniem, a to podnosiło świadomość i nieufność, co stwarzało zagrożenie wygodnemu i bogatemu życiu kapłanom tej wiary i nie tylko. Od dwóch tysięcy lat ludzie dają się oszukiwać i manipulować sobą przez bandę cwaniaków, dlaczego? Czyżby człowiek miał w sobie jakieś hormony, czy komórki w mózgu, które zmuszają go do takich zachowań? A jeśli, to, dlaczego nie próbuje tego zmienić? Przecież to jest normalna psychiczna choroba, którą można wyleczyć. Bóg to nic innego jak człowiek oszust, człowiek chciwy, człowiek tchórz, człowiek złodziej. Tym bardziej gorszy od bóstw poprzednich, bo chce sam panować nad wszystkim i wszystkimi.

Reasumując, Bóg to nic innego jak człowiek oszust, lub klika oszustów, która stworzyła infrastrukturę działającą bezwzględnie i krwawo, uzurpując sobie władzę.

 

Ponieważ społeczeństwa są coraz bardziej świadome i ciekawe, tym samym stają się coraz bardziej nieufne, ograniczając wpływy i władzę monobóstwa, czyli katolicyzmu. Czas tych oszustów dobiega końca, choć jeszcze parę pokoleń będzie przez nich wykorzystywanych.

 

HONOR, w pojęciu świeckim był pojmowany zupełnie inaczej, choć miał osiągnąć taki sam skutek. Wszystko zależało od posiadania, kontaktów, przedsiębiorczości i bezwzględności. Tu w każdej branży honor miał inny podtekst i kolor.

Działacze polityczni uważali za swój honor podporządkować sobie jak najwięcej ludzi, którzy by pracowali na ich wygodne życie, na ich zyski, na ich bogactwo.

Ludzi, którzy zagwarantowaliby im bezkarność, nazywając to aktywnością. Ludzie związani z branżą przemysłową, czyli z gospodarką, swój honor postrzegali na umiejętnym pozyskiwaniu, lub sprzedawaniu tajemnic technologicznych w przemyśle, nazywając to współpracą gospodarczą, okraszaną awansami, odznaczeniami i dużymi pieniędzmi.

Wszystkie te działania, wyróżnienia, to zwykła zapłata za zwykłe przestępstwa, bo prawdziwi ludzie przemysłu, inżynierowie, wynalazcy, naukowcy zbierali dużo mniejsze laury swojej pracy.

Za ich prace, owoce spożywali działacze polityczni i prominenci partyjni, którzy tak naprawdę niczego nie wnieśli w swojej działalności. No cóż, w chrześcijaństwie i katolicyzmie także ci, którzy najwięcej się poświęcają i pracują nie są traktowani ani honorowo, ani poważnie.

 

HONOR, w służbie prawa także ma inne znaczenie. Prawnicy przysięgają, że będą honorowi, uczciwi, sprawiedliwi, ale to tylko słowa, czyli towar, który można kupić i sprzedać, w zależności od potrzeby. Rzadko zdarzają się honorowi adwokaci, którzy widzą najpierw człowieka, jego problemy, a później dopiero pieniądze. Bardzo rzadko zdarzają prokuratorzy, którzy przedkładają uczciwość i sprawiedliwość nad pieniądze. Ich domeną jest zarabianie pieniędzy za wszelką cenę, dostosowując prawo do winnego, a nie odwrotnie, winnego do prawa. Przysłowie „dajcie mi człowieka, a ja paragraf na niego znajdę” jest jak najbardziej adekwatne, szczególnie, kiedy to prawo zostało podporządkowane klerowi. Honor prawnika tutaj ma mniejsze znaczenie, a nawet w ogóle nie istnieje! To samo dotyczy sędziów. Ta grupa prawników uważa i poczytuje sobie za honor skazanie człowieka. Skazanie go nie za popełniony czyn, ale skazanie go na pokaz, według życzenia rządzących i wpływowych osób. Dla nich honor to nie uczciwość i sprawiedliwość, ale przysługa prominentnym zwierzchnikom i pokazanie, że można na nich liczyć w tych sytuacjach. Dlatego w 80 % wyroki sędziów są nieadekwatne do sprawionego czynu.

 

Ale co tam sprawiedliwość czy uczciwość, ważne, że są pieniądze. A ponieważ sędziowie są ponoć niezawiśli, zgodnie z prawem konstytucyjnym, więc nikt nie śmie ich podejrzewać o uprawianie handlu wyrokami według ich cichego cennika. Tak, więc honor w pojęciu prawników to cennik za usługę stronie winnej acz bogatej. Można by odcienie tego honoru mnożyć bez liku i to w różnych płaszczyznach społecznych, grupach politycznych czy wspólnotach wyznaniowych. Jedynymi honorowymi ludźmi, ktorzy cenią sobie jeszcze tą wartość człowieczą, to są honorowi dawcy krwi, ale oni są traktowani przez wszystkie struktury państwa, mające wpływ na jego istnienie, jako konieczność, ale dość uciążliwą K o n i e c z n o ś c i ą, bo krew jest niezbędna w ratowaniu ludzkiego życia, a uciążliwa, bo kosztuje.

 

Dlatego oszukuje się dawców krwi i wykorzystuje, traktując ich honor instrumentalnie, jako zabezpieczenie, przed jakim kolwiek roszczeniem z ich strony. Czy to jest uczciwe, sprawiedliwe, honorowe? Nie! Ale kto z rządzących, bogatych i wywyższających się ponad prawem, przejmowałby się takim przyziemnym problemem. Dawcy chcą być honorowi to dobrze, my nie musimy. Takie są pojęcia honoru wśród Polaków w państwie prawa!!!!

 

OJCZYZNA, to słowo klucz, chyba najbardziej ze wszystkich jest używane wśród polityków i działaczy, którym zupełnie na Ojczyźnie nie zależy! Ojczyzna w ich pojęciu to przede wszystkim duże pieniądze, dające poczucie niezależności, i to nie ważne, od kogo i za co przyznawane! Ojczyzna w słowach kleru to takie miejsce, w którym wszyscy pracowaliby, najlepiej za darmo, na rzecz ich wygodnego życia. Dla innych zaś Ojczyzna to miejsce, w ktorym żyje się bezpiecznie i godnie, a Polska takim krajem nie jest. Państwo, nie zapewnia swoim obywatelom podstawowych gwarantowanych praw. A są to: – bezpieczeństwo, ochrona zdrowia, stały dochód, czyli praca. W takim przypadku dla wielu Polaków Polska nie jest ojczyzną i trudno domagać się tu patriotyzmu. Ojczyzna to azyl dla obywateli, a nie więzienie. Tak, więc Polska staje się coraz bardziej obca dla swoich obywateli, mimo że media tego nie podają.

Coraz więcej młodych i wykształconych Polaków emigruje za chlebem, jak w XIX wieku.

Coraz więcej zdeterminowanych pracowników decyduje się opuścić Ojczyznę w poszukiwaniu godnego życia, bo w kraju władza i kościół twierdzą, że niema na nich pieniędzy, choć dla rządzących i kleru wystarcza. Tak, więc słowo „ojczyzna”, jak i ciało Ojczyzna stała się zwykłym frazesem, niemającym żadnej wartości. I tak słowa klucze, BÓG – HONOR – OJCZYZNA, stały się wytartym fałszywym banałem, w który młode pokolenie przestało wierzyć, a politycy i kler liczą, że tymi hasłami poderwą Polaków do wysiłku.

Autor:  Ryszard Pawłowski RACJA PL Katowice

Napisz komentarz
Musisz być zalogowany(a) aby napisać komentarz.
 
Przeczytaj poprzedni wpis:
gmo-300x179
Zbrodniarze w Sejmie zatwierdzają kolejną ludobójczą ustawę. GMO to śmierć.

Listę zbrodniarzy 201 posłów PO i 28 posłów PSL oraz niez. 1, dołączyliśmy do artykułu zobacz, na kogo głosowałeś może...

Zamknij